piątek, 20 października 2017 r.

Puławy

To nie profanacja, tylko porządki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 lutego 2005, 22:29

Zdaniem naszego Czytelnika na kazimierskim cmentarzu doszło do profanacji. Na polecenie proboszcza Tomasza Lewniewskiego – twierdzi – zlikwidowane zostały groby księży z tutejszej parafii oraz zakonnika z klasztoru Franciszkanów, a w miejscu, w którym przez dziesiątki lat znajdowały się te mogiły, stanął jakiś murek. Szczególne oburzenie wzbudziło zlikwidowanie grobu
ks. Boratyńskiego, któremu rodzina wystawiła nagrobek z czarnego marmuru, z postacią Chrystusa.

Andrzej Pawłowski, który pracuje w Kazimierskim Parku Krajobrazowym, potwierdza, że wie o zarzutach stawianych proboszczowi Lewniewskiemu.
– Przed kilku laty, już z inicjatywy księdza Tomasza Lewniewskiego, w pobliżu mostku urządzona została symboliczna mogiła. Jak głosi napis, poświęcona ona jest „...pamięci poległych, pomordowanych, zapomnianych”. Orzeł, który się nad nią znajduje, jest kopią orła ze znanego pomnika we Włostowicach. W święta narodowe i niektóre kościelne odprawiana jest tu msza. Przy takiej okazji wciągana jest na maszt biało-czerwona flaga. Czarna płyta wkomponowana w mogiłę pochodzi z grobu ks. Boratyńskiego. O to, że tutaj się znalazła, niektórzy mają pretensję – objaśnia Pawłowski.
Jedynie grób, w którym pochowany był ks. Boratyński, był w jako takim stanie, choć pomnik był zniszczony, jak się uważa, przez satanistów. Natomiast pozostałe rozsypywały się. – Akurat na cmentarzu robione są porządki. Proboszcz i Rada Parafialna zadecydowali więc, że dobrze byłoby wybudować tu przyzwoity grobowiec – mówi Pawłowski.
Ksiądz Lewniewski uważa, że zarzut niszczenia grobów, kierowany pod adresem jego i Rady Parafialnej, wynika prawdopodobnie z nieznajomości faktów. – Nie posądzam nikogo o aż tak złą wolę – mówi ks. Lewniewski. – W ubiegłym roku przystąpiliśmy do porządkowania tego miejsca. Odbyła się ekshumacja spoczywających tu duchownych. Jednym z nich był, pochowany tutaj z nieznanego powodu, franciszkanin z miejscowego klasztoru. Jego prochy bracia procesyjnie przenieśli do zbiorowej zakonnej mogiły, znajdującej się na tym samym cmentarzu. Natomiast doczesne szczątki księży, moich poprzedników na kazimierskiej parafii, również umieszczone w nowej trumnie, pochowane zostały w obrębie tej samej, ale uporządkowanej, kapłańskiej mogiły.
Zgodnie z projektem Waldemara Doraczyńskiego będzie to wspólny grobowiec, wzniesiony w kazimierskim stylu. Jest już mur wykonany z piaskowca, z symboliczną bramą prowadzącą do wieczności. Przykryty został, oczywiście, czerwoną dachówką. Na murze znajdzie się tablica z nazwiskami pochowanych tu księży i pozostawionym miejscem na następne. Bo będzie to miejsce spoczynku także dzisiejszych duchownych. Plac wokół grobowca zostanie wybrukowany. – Budowa kapłańskiej mogiły postępuje wolno, ale to sprawa pieniędzy – mówi ksiądz. – Nawet dużo ich nie trzeba, gdyż parafia płaci tylko za materiały. Robociznę dają ludzie. Ale gdy mam zapłacić – to niedawny przykład – 1600 zł za wycięcie drzewa grożącego życiu czy zdrowiu przechodzących obok osób, to płacę. Wiem, że moi kapłani zrozumieją mnie. Mam nadzieję, że do tegorocznego Święta Zmarłych dokończymy porządki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!