wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

To nie ptasia grypa zabiła wrony

  Edytuj ten wpis

Ponad 200 wron, gawronów i kawek padło w ciągu jednej doby w jednym z puławskich parków w centrum miasta.

- To nie ptasia grypa - mówią specjaliści po pierwszych badaniach. Ptaki zatruły się najprawdopodobniej jakimś środkiem ochrony roślin.

Pierwszy sygnały o spadających na ziemię martwych ptakach dotarły do Straży Miejskiej w piątek późnym wieczorem. W mieście natychmiast został powołany sztab kryzysowy. Do parku położonego w centrum miasta między al. Królewską i al. Małą zjechali policjanci, strażacy i służby komunalne.

- Po przybyciu na miejsce okazało się, że w całym parku leżały padłe gawrony, kawki i wrony. Część z nich jeszcze żyła, ale była w stanie agonalnym - relacjonuje Jarosław Wiciński, powiatowy lekarz weterynarii w Puławach.

Martwe ptaki zostały zabrane z trawników i alejek jeszcze w nocy, ale w sobotę rano w trawie można było znaleźć kolejne sztuki. Pojawiły się obawy, że może chodzić o ptasią grypę. Teren parku został otoczony taśmami, wywieszono też zakazy wstępu, które nadal obowiązują.

Próbki tkanek pobranych z martwych zwierząt trafiły do laboratoriów Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach.

- Po pierwszych badaniach wiadomo, że to na pewno nie ptasia grypa - uspokaja prof. Tadeusz Wijaszka, dyrektor PIWet. - Ptaki zatruły się najprawdopodobniej jakimś środkiem ochrony roślin. Ale badania próbek jeszcze trwają.

- Podejrzewam, że ktoś celowo w mieście wysypał ptakom zatruty pokarm. Teraz ziemia nie jest jeszcze zmarznięta i żerując na polach gawrony czy kawki wolą zjadać robaki niż ziarno, którym właśnie mogły się zatruć - przypuszcza Stanisław Iwańczuk, puławski ornitolog.

Jarosław Wiciński dodaje: - Na miejscu udało mi się zorientować, że ptactwo w tym miejscu jest bardzo uciążliwe dla okolicznych mieszkańców. Wzdłuż parku znajdują się parkingi i samochody są brudzone ptasimi odchodami.

Ale w samym parku nie udało się znaleźć śladów żadnej karmy. Dopiero po ostatecznych wynikach badań będzie można szukać ewentualnych sprawców. - Wtedy zdecydujemy, czy będziemy prowadzili postępowanie w tej sprawie - zapowiada Marcin Koper, rzecznik puławskiej policji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
arietta
kolo
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

arietta
arietta (29 października 2008 o 01:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kolo napisał:
Ktoś wytruł kraczące sracze...

Najpierw wytruje,, kraczące sracze", a kto będzie następny ??????
Rozwiń
kolo
kolo (27 października 2008 o 06:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ktoś wytruł kraczące sracze...
Rozwiń
Gość
Gość (27 października 2008 o 05:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lol, trzeba być specjalistą żeby powiedzieć "to nie ptasia grypa".

Od początku było wiadomo, że jest to spowodowane jakimś zatruciem.
Na pewno na wysypisku śmieci zjadły jakąś truciznę rozsypaną z dużego worka.
Rozwiń
Juni
Juni (26 października 2008 o 15:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wczoraj było 150, dzisiaj rano około 100 a teraz 200.... nie moge was czytac juz...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!