piątek, 17 listopada 2017 r.

Puławy

Trzymał zwierzęta w tragicznych warunkach. "Nie wypuszczał ich, leżały w odchodach"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 grudnia 2014, 13:00

Do Sądu Rejonowego w Puławach trafił akt oskarżenia w sprawie właściciela gospodarstwa w Kazimierzu Dolnym, który w skandalicznych warunkach przetrzymywał bydło.

Właściciel został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami przez zaniechanie stworzenia odpowiednich warunków bytowych. W związku z tym zaistniało zagrożenie dla życia tych zwierząt - informuje Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.

O sprawie pisaliśmy pierwszy raz w lipcu. Zwierzęta były przetrzymywane w zapuszczonych pomieszczeniach gospodarczych, stały w bajorze z odchodami. Właściciel nie wypuszczał ich na zewnątrz.

- Dwie krowy i byk nie były regularnie karmione, przebywały w koszmarnych warunkach bytowych, stały w bajorze z odchodami. Właściciel przyznał, że w ogóle ich nie wypuszczał - mówiła nam wówczas Marta Włosek, prezes Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt, która razem z policją interweniowała w sprawie zwierząt.

- Mając na uwadze warunki, w jakich przebywały zwierzęta, podjęliśmy decyzję o natychmiastowym ich odbiorze właścicielowi. Dalsze przebywanie krów w tym miejscu groziło ich zdrowiu oraz życiu. Wezwani na miejsc przedstawiciele gminy niestety nie byli skłonni współpracować. Załatwiliśmy transport na własną rękę, ale kiedy chcieliśmy zabrać zwierzęta właściciel zamknął przed nami bramę.

Po interwencji, zwierzętami zajął się brat właściciela, który ma gospodarstwo w okolicach Opola Lubelskiego. LSOZ przeprowadziła tam kontrolę. - Warunki, w jakich przebywają zwierzęta są znacznie lepsze, mają czysto, są wypuszczane na zewnątrz - opowiadała Włosek. - Niestety, mimo naszego wniosku do komendanta policji w Puławach o procesowe zabezpieczenie zwierząt, nie było właściwie żadnej kontroli nad tym, co się z nimi dzieje w nowym miejscu. Okazało się, że byk został od razu oddany do ubojni. Nie wiem, kto przyjął zwierzę w takim stanie i dlaczego w ogóle trafiło do rzeźni.

- Nie mamy możliwości procesowego zabezpieczenia zwierząt, bo nie mamy na to miejsca, w praktyce oddawane są do zaufanego gospodarstwa - tłumaczył Marcin Koper z puławskiej policji, która prowadziła postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzętami.

Zwierzęta nadal znajdują się w Opolu Lubelskim.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Gość
llubellak@op.pl
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 grudnia 2014 o 14:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Prawdziwa tragedia, byk do ubojni zamiast do sanatorium w Nałęczowie!

Rozwiń
llubellak@op.pl
llubellak@op.pl (16 grudnia 2014 o 13:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

jak to ktoś kiedyś słusznie zauważył, przeraża mnie Polska gminna czy powiatowa

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!