niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Puławy

Uczeń szarpał się z nauczycielką? Prokuratura zajmuje się sprawą

Dodano: 20 grudnia 2016, 16:30

Nauczycielka SP nr 10 w Puławach zatrzymała ucznia gimnazjum, który wbiegł na szkolny korytarz przeznaczony dla dzieci z podstawówki. Doszło do szarpaniny. Prokuratura sprawdza, czy naruszona została nietykalność cielesna chłopca.

Fot. Radosław Szczęch
Fot. Radosław Szczęch

Do zdarzenia doszło w środę, 7 grudnia w budynku przy ul. 6 Sierpnia w Puławach. Według niepisanej zasady, uczący się na piętrze starsi uczniowie mają zakaz wchodzenia bez potrzeby na dolny korytarz, gdzie swoje sale lekcyjne ma podstawówka. Feralnego dnia jeden z uczniów pierwszej klasy gimnazjum, uciekając przed swoją koleżanką (bawili się) wpadł na dół, a pełniąca wtedy dyżur nauczycielka z „dziesiątki” schwytała go. Uczeń próbował wyszarpać się z tego objęcia, a w tym czasie zawiadomiona została jego wychowawczyni, która zeszła na dół i jak mówi dyrektor gimnazjum 1, Anna Soboń, „przejęła go”.

– Pani, która go zatrzymała, zareagowała niewspółmiernie do tego zdarzenia. Nie musiała tego robić. Uczeń nie powinien wbiegać na dół, ale to, co zrobił, nie wymagało aż takiej reakcji ze strony nauczycielki – uważa dyrektor szkoły, która zapewnia, że gimnazjaliście nic się nie stało.

O zdarzeniu poinformowany został jego ojciec, któremu zaproponowano obejrzenie materiału wideo ze szkolnego monitoringu. – Z moich informacji wynika, że ojciec chłopca nie zgłasza pretensji do szkoły – dodaje dyrektor Soboń, dodając, że ojciec chłopca nie był zainteresowany obejrzeniem nagrania.

Sprawa w ubiegłym tygodniu została zgłoszona jednak do prokuratury. Był to anonimowy telefon od kobiety, która powiedziała śledczym, że nauczycielka pobiła ucznia. W związku z takim zgłoszeniem, Prokuratura Rejonowa w Puławach z urzędu wszczęła śledztwo w tej sprawie.

– Prowadzimy postępowanie w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej tego ucznia przez funkcjonariusza publicznego. Przesłuchaliśmy już ojca tego chłopca, któremu zależy na wyjaśnieniu tego, co się stało. Dziecko nie odniosło żadnych obrażeń, a śladów szarpania nie znaleziono również na jego ubraniu. Uczeń nie skarżył się na zachowanie nauczycielki – mówi Katarzyna Abramowicz-Piłat, zastępca szefa puławskiej prokuratury, która dementuje informacje, jakoby miało dojść do pobicia.

W najbliższych dniach nagranie ze szkolnego monitoringu zostanie przekazane śledczym. To będzie kluczowy dowód, który zaważy na tym, czy prokurator prowadzący postępowanie zdecyduje się na postawienie nauczycielce zarzutów.

Czytaj więcej o: szkoła Puławy
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
zenek
(49) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 grudnia 2016 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Katolickie spoleczeczenstwo no wlasnie ksiadz na religii szarpie dziecko jest ok bo to ksiadz a tu nie wiadomo jak bylo ale skkoro rodzic nie mial zadnych pretensji to pewnie nastepna katoliczka zgodnie z sumieniem zglosila
Rozwiń
Gość
Gość (22 grudnia 2016 o 07:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do tej co odnosi się do Katolickiego społeczeństwa, twoim tokiem myślenia trzeba się nad dzieckiem użalać głaskać i broń boże nie podnosi ręki, powiem ci jaki będzie efekt twojego wychowania za parę lat , przyjdzie do ciebie twój synalek ( nawiasem mówiąc wychowany bez klapsa) walnie cię w pysk i powie matka dawaj kasę. Większość z nas była tak wychowana za dobre rzeczy rodzice chwalili, a za złe karali nawet cieleśnie, i dzięki taki metodom dziecko wie że jak źle zrobi , to się dwa razy zastanowi. Dlatego popieram skuteczne działanie tej szkoły .
Rozwiń
zenek
zenek (22 grudnia 2016 o 00:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mylisz pojęć! Co innego jak pijani rodzice tłukà małe dziecko a normalni rodzice spuszczà łomot kilkunastolwtniemu bykowi bo pyskuje itp! Ale nie jak to nie można tak a potem skutki pijaństwo ledwo odrośnie od ziemi już pali pije ale mamusia uważa za największą świętość mojego synka on by muchy nie skrzywdził a po zmierzchu strach chodzić ludziom bo nie wiadomo co w tej bez stresowej młodej głowie siedzi bo mamusia po głowie pogłaszcze jeszcze
Rozwiń
Gość
Gość (21 grudnia 2016 o 23:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie wam się w głowach pomieszało. Ostatnio tyle było przypadków śmierci dzieci pobitych przez rodziców. Po komentarzach widać że to nic dziwnego skoro pochwalacie agresję, znaczy sami ją stosujecie. To jest właśnie to katolickie społeczeństwo?
Rozwiń
sfd
sfd (21 grudnia 2016 o 14:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I dobrze mu zrobiła sam jak by bym tam był jeszcze bym jej pomógł, prawidłowa rekacja naczyciela jak i dyrektorki, z dziecmi trzeba krótko bo to sie robi chore bezstresowe wychowanie. 
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (49)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!