wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Uratujmy Muzeum Czartoryskich w Puławach

Dodano: 12 maja 2015, 13:04

Muzeum Czartoryskich w Puławach (Fot. Paweł Buczkowski / archiwum)
Muzeum Czartoryskich w Puławach (Fot. Paweł Buczkowski / archiwum)

Rozmowa z Leszkiem Gorgolem, byłym radnym miasta Puławy, a obecnie członkiem zarządu powiatu do spraw społecznych.

• Skąd pomysł na powołanie rady, która jak rozumiem miałaby doradzać w sprawie działalności Muzeum Czartoryskich?

– Ta myśl narodziła się w ubiegłym roku na kanwie konfliktu pomiędzy muzeum a dyrekcją Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. Muzeum, zgodnie ze wszelkimi umowami powinno otrzymać pewną przestrzeń wystawienniczą konieczną do dalszego rozwoju. Zaszły okoliczności, które nie sprzyjają temu rozwojowi i stąd myśl o konieczności wspierania tej instytucji poprzez czynnik społeczny. Poza dyrekcją Muzeum Nadwiślańskiego, prezydentem miasta i dyrekcją instytutu w zasadzie nikt nie zabierał w tej sprawie głosu. Uważam, że musimy mieć poczucie odpowiedzialności za to, co się wydarzyło 200 lat temu, bo idea muzealnictwa na naszym terenie sięga początków wieku XIX.

• Jaki byłby cel takiej działalności?

– Przede wszystkim utrzymanie Muzeum Czartoryskich w Puławach bez względu na jego konstrukcję organizacyjną. Najlepiej, jakby takie muzeum prowadzone było przez miasto Puławy, ale nie wykluczam też, aby to muzeum otrzymało rangę narodowego. Takiego, którego organem współprowadzącym razem z miastem byłoby Ministerstwo Kultury. Nie możemy uciekać od odpowiedzialności, żeby przeznaczać publiczne pieniądze na ten cel, bo wszystkie muzea w Polsce są utrzymywane w ten sposób.

• Jakie są obecnie największe problemy Muzeum Czartoryskich?

– Muzeum jako oddział Muzeum Nadwiślańskiego ma możliwość działania jeszcze przez cztery lata, bo takie są zobowiązania wobec Urzędu Marszałkowskiego w związku z wykorzystaniem pieniędzy unijnych na renowację obiektów z przeznaczeniem na działalność muzealną. W istocie rzeczy Muzeum Czartoryskich może grozić zamknięcie, jeśli nie okaże się ono wystarczająco atrakcyjne dla społeczności puławskiej i turystów i jeżeli w ciągu najbliższych czterech lat nie uzgodnimy jednoznacznego poglądu jak powinno funkcjonować. Moim zdaniem takie muzeum powinno prowadzić działalność wystawienniczą na bardzo wysokim poziomie, korzystając ze zbiorów Muzeum Czartoryskich w Krakowie, zbiorów Zamku Królewskiego w Warszawie, czy Pałacu w Wilanowie. Zaplecze muzealnicze jest bardzo duże.

• Czy jest szansa, żeby część eksponatów np. z Muzeum Czartoryskich w Krakowie na stałe znalazła się w Puławach?

– Tak. Jest taka szansa, z uwagi na to, że zbiory Muzeum Czartoryskich są ogromne i nigdy nie są prezentowane wszystkie na raz. Po drugie istnieje bardzo wyraźny podział kolekcji, gdzie na pewno zachowana została tak zwana kolekcja puławska, wytworzona głównie przez Izabelę Czartorską. Ona jest dostosowana do Świątyni Sybilli i część tych zbiorów mogłaby na stałe tutaj rezydować, korzystając z tak zwanego depozytu i umów pomiędzy muzeami.

• Co w sprawie muzeum powinien zrobić zarząd powiatu puławskiego, władze miasta i instytutu?

– Najważniejszą sprawą byłoby osiągnięcie porozumienia, by w odpowiednich częściach Pałacu mogło funkcjonować muzeum. To porozumienie musi zmierzać w takim kierunku, aby zapewnić trwałe miejsce dla muzeum, które nie tylko zajmowałoby się wystawiennictwem, ale również edukacją, czy badaniami naukowymi. To muzeum mogłoby zadbać o cały Zespół Pałacowo-Parkowy, jako miejsce służące wystawiennictwu. Taki był zamysł Izabeli Czartoryskiej, który należy odtworzyć. Druga sprawa to zapewnienie trwałego finansowania dla takiego muzeum. Ja widzę trzy źródła. Pierwsze to pieniądze ministerialne. Ministerstwo Kultury powinno czuć się zobowiązane wobec tradycji pierwszego polskiego muzeum. Drugie to budżet miasta, a trzecie to sponsorzy lokalni. Największe firmy puławskie powinny czuć się zobowiązane, bo korzystają z tego środowiska, a też muzeum działa na rzecz wielu ich pracowników z tego terenu. Takie źródła zapewniłyby sprawną działalność, która byłaby zauważona na mapie muzealnej Polski.

Gość
Gość
Lubky
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 maja 2015 o 04:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znajac ogromne zaslugi Czartoryskich dla polskiej kultury, a szczegolnie Izabeli, 6 lat temu specjalnie pojechalam do Pulaw, aby odwiedzic, jak mi sie marzylo, wspaniale muzeum. No i rozczarowanie ogromne! Kilka pustych sal , w jakiejs konferencyjnej kilka kopii na scianach. Park, tez jakis niezadbany, a kiedys musial byc piekny. Domek Chinski zamkniety za ogrodzeniem z siatki, wokol trawa po pas. Ladny dworek aleksandryjski odrapany z zabitymi oknami. Dobre pomieszczenie na kawiarenke dla turystow, bo takiej brakuje! Ogolnie jakos tak smutno. Na dodadek, gdy schodzilam z rodzina na dol, miejscowe panie siedzace na lawce, ostrzegly nas, ze tam kreci sie lobuzeria i jest niebezpiecznie. Zrobilo sie wiec nieprzyjemnie. To miejsce naprawde zasluguje na szczegolne wyroznienie - na muzeum Izabeli Czartoryskiej. Ach, jak tam moze byc pieknie! Nie wiem, moze sie cos zmienilo w ciagu tych lat na lepsze. Zycze tego miastu! Kazdy kto kocha ojczysta historie nie ominie tego miejsca.
Rozwiń
Gość
Gość (12 maja 2015 o 17:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Puławskie muzeum od początku nie może rozwinąć swojej działalności ze względu na wybujałe ambicje pana dyrektora Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa - właściciela pałacu, gdzie na cele ekspozycyjne udostępniono dotąd (rzecz jasna nie za darmo) jedną salę na parterze. Słyszeliśmy i do znudzenia czytaliśmy wypowiedzi pani zastępcy dyrektora instytutu, że po zakończonym remoncie konserwatorskim zabytkowych sal na pierwszym i drugim piętrze, wnętrza te zostaną przeznaczone na poszerzenie ekspozycji muzealnej. Remont zakończył się z końcem ubiegłego roku i do dzisiaj instytut nie jest w stanie wywiązać się z zapisanego w umowie (wykorzystano wszak fundusze unijne) obowiązku przekazania tych pomieszczeń muzealnikom. W zamian za to dowiadujemy się o pomyśle tworzenia instytuckiego muzeum rolnictwa, tak jakby było to pierwszorzędna potrzeba (pomijam w tym wszystkim aspekt finansowy związany z utrzymaniem tej instytucji kultury). Istnieją już przecież Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu i i Narodowe Muzeum Rolnictwa w Szreniawie dysponujące wielohektarową powierzchnią ekspozycyjną - co zatem i gdzie chcą eksponować puławscy naukowcy (przecież nie muzealnicy)? Same książki napisane przez nich i ich poprzedników, mapy i parę urządzeń laboratoryjnych nie przyciągnie potencjalnych zwiedzających. Widać jednak, że pan dyrektor IUNG (nie muzealnik przecież) wie lepiej co turysta zobaczyć chce w Puławach i czy w ogóle do takiego muzeum przyjdzie, a jeśli już wstąpi tam, raczej przez przypadek, to chyba jedyny raz. Sprawdza się zatem to co pan dyrektor był łaskaw nie tak dawno publicznie powiedzieć: "co kogo obchodzi co chłop trzyma w stodole". Tymczasem puławskie Muzeum Czartoryskich trzyma w skrzyniach eksponaty przeznaczone na rozszerzenie ekspozycji i czeka aż panu i pani dyrektorom instytutu przyjdzie dobry humor na przekazanie sal pałacowych , do czego się dawno zobowiązali.
Rozwiń
Lubky
Lubky (12 maja 2015 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Puławy powinny mieć muzeum, bo to właśnie tu w pocz. XIX w. powstało pierwsze muzeum na polskich ziemiach. A co za problem, mając przychylność rodzinnej fundacji Czartoryskich, korzystać z tej przebogatej kolekcji. Trzeba tylko chcieć wspólnie działać, aby takie muzeum utrzymać. Chodzi tu nie tylko o miasto i powiat Puławy, ale też o ministra kultury oraz o gospodarza nieruchomości IUNG i o marszałka województwa, który w 2009 roku to muzeum powołał i nadal jest jego administratorem (w ramach filii Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym).

Rozwiń
Gość
Gość (12 maja 2015 o 14:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobry gość z pana członka zarządu powiatu. Rzuca pomysł (chwalebny- nie przeczę), a potem mówi, że najlepiej jakby go sfinansować z budżetu miasta, pieniędzy ministerialnych albo od sponsorów :) Panie członku zarządu powiatu! Takich pomysłów za czyjeś pieniądze to ja mam miliony :) Jak się Pan chce za coś brać poważnie, to proszę wskazać realne źródła finansowania, a nie zrzucać najważniejszą sprawę na innych.
Rozwiń
Gość
Gość (12 maja 2015 o 14:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I jak to zrobić z ludźmi (muzealnikami), którzy zarabiają najniższą krajową i nie maja szans na awans zawodowy bo zwyczajem stało się, że szefami placówek muzealnych z reguły zostają partyjni aparatczycy? Zresztą skąd dzisiaj wziąć szefa takiej placówki skoro wszyscy z PSL-u już maja swoje intratne stanowiska ;-) Przed laty gdy spadkobiercy byli w konflikcie z krakowskim muzeum to jakoś nie zaobserwowałem lubelskich "polityków" lobbujących za muzeum w Puławach. Dzisiaj gdy w gruncie rzeczy jest już pozamiatane to się obudzili? Too late! http://wyborcza.pl/1,75475,5631786,Skarby_Czartoryskich_wroca_do_Pulaw_.html
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!