wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

Urzędnicy z Puław na wojnie ze sklepem monopolowym. Chcą go zamknąć

Dodano: 13 lutego 2016, 16:43

Właścicielka sklepu Anna Fałkowska jest przekonana, że miasto nie powinno karać przedsiębiorców za ekscesy wywoływane przez pijane osoby (fot. Radosław Szczęch)
Właścicielka sklepu Anna Fałkowska jest przekonana, że miasto nie powinno karać przedsiębiorców za ekscesy wywoływane przez pijane osoby (fot. Radosław Szczęch)

Całodobowe sklepy z alkoholem jeszcze w tym roku mogą zniknąć z ulic polskich miast. Samorządy z niecierpliwością czekają na nowelizację ustawy, która ma to umożliwić. Wśród nich są Puławy, które bezskutecznie próbują zamknąć jeden z nich.

W Puławach, po skargach mieszkańców os. Kołłątaja i interpelacjach ze strony radnych, urząd cofnął koncesję na sprzedaż alkoholu sklepu przy ul. 3 Maja. Jego właścicielka Anna Fałkowska nie zgodziła się z argumentacją władz i odwołała się od niej do lubelskiego SKO. W grudniu cofnęło sprawę do ponownego rozpatrzenia. Obecnie urzędnicy muszą udowodnić, że zakłócanie porządku ma bezpośredni związek z istnieniem sklepu, a to nie jest łatwe.

– Chcemy przesłuchać świadków, czyli osoby mieszkające w pobliżu tego sklepu, ale poprzednie dwie próby nie udały się z uwagi na chorobę przedsiębiorcy, a następnie brak obecności prawnika jednego ze świadków. Mamy nadzieję, że tym razem przesłuchanie dojdzie do skutku. Na tym etapie jest to konieczne, by utrzymać w mocy poprzednią decyzję o cofnięciu koncesji – tłumaczy Jarosław Pazik z Urzędu Miasta Puławy.

Który klient zakłóca spokój

Problem w tym, że sklepów, gdzie można nabyć alkohol nawet na samym osiedlu Kołłątaja jest wiele i trudno udowodnić, że ci, którzy zakłócają spokój mieszkańcom, to klienci właśnie tego całodobowego.

– Ja nie mogę odpowiadać za to, co się dzieje na całej ulicy. Pod Żabką cały czas jest jeden pisk i wrzask, dzieją się tam różne rzeczy, ale wszystko idzie na moje konto. Mój sklep spełnia wszystkie warunki, by tę koncesję zachować. Ja nie sprzedaję alkoholu osobom nietrzeźwym i nieletnim, bardzo tego tutaj pilnujemy. Nie bardzo rozumiem także to, dlaczego władze chcą zamknąć mój sklep, a niedaleko stąd pozwolili na otworzenie innego. Gdzie tu logika? – pyta Anna Fałkowska, właścicielka sklepu „Alkohole 24”.

Jej zdaniem całe zamieszanie wokół sklepu wywołują agresywnie nastawione do niej trzy sąsiadki.

– One prześladują mnie, moje dzieci i moich pracowników. Wyzywają mnie od najgorszych, grożą, nasyłają policję, mówią, że jestem „przybłędą”. Owszem, nie pochodzę z Puław, ale tu mieszkam i płacę podatki. Im nie podoba się to jak się ubieram, jak wyglądają moje ekspedientki. Czy noszenie krótkich spódniczek to zbrodnia? Ja mam cały czas z nimi problem, z tymi trzema kobietami. Wiem, że jedna z nich chce kupić tę kamienicę i robi wszystko, żebym się stąd wyniosła – opowiada pani Fałkowska, która twierdzi, że sama padła ofiarą pobicia.

Na dowód swoich słów pokazuje obdukcję oraz wiele stron policyjnych notatek z donosów na własną osobę. Większość z nich kończy się słowami „nie potwierdzono powyższego zgłoszenia”. Ma także zdjęcia własnego samochodu, które policji przynoszą jej „wielbicielki”, wskazując na dziesiątki uchybień i domagają się nieustannych interwencji. Wydaje się, że celem tej wojny nie jest już sklep z alkoholem, ale znienawidzona przez część mieszkańców jego właścicielka.

Miasto chce móc decydować

Władze miasta chciałyby większe możliwości regulacji ilości punktów z alkoholem sprzedawanym przez całą dobę. Obecnie nie mogą nawet nie przyznać koncesji.

– Jeśli wniosek o zezwolenie na sprzedaż alkoholu jest prawidłowy, prezydent ma obowiązek przyznać koncesję. Jej cofnięcie jest natomiast nieskuteczne, bo nie ma rygoru natychmiastowej wykonalności, a przedsiębiorca może się od takiej decyzji odwołać – wyjaśnia Jarosław Pazik.

Nadzieją dla Puław może być nadchodząca nowelizacja ustawy zaproponowanej przez Związek Miast Polskich i posła PiS, którą jeszcze w tym miesiącu może zająć się Sejm. Chodzi o prawo do ustalania godzin otwarcia sklepów z alkoholem pomiędzy godz. 22, a 6 rano. Dawałoby to możliwość radom gmin do podejmowania uchwał o zakazie sprzedaży alkoholu w tych godzinach. Takie rozwiązanie krytykują właściciele sklepów.

Użytkownik niezarejestrowany
Paula
Gość
(71) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 lutego 2017 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ciekaw jestem z czego zyje urzad miasta???? wlasnie z koncesjii takich sklepow,a moze mam wymienic towarzystwo pijane przy lokalach gastronomicznych w centrum miasta i nikt z tego nie robi zadnego hallo gdzie sa sprzedawane miekkie narkotyki i alohol pije mlodziez strumieniami??? to nikomu nie przeszkadza co??nikt nie hejtuje tego no tak jasne bo gdzie byscie mieli pojsc i sie nachlac co....no chyba ze te opinie pisali emeryci i rencisci gdzie ich jedynym zajeciem jest osiedlowy monitoring ludzie mniej zazdrosci wiecej dystansu dla siebie i innych
Rozwiń
Paula
Paula (28 czerwca 2016 o 22:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ktos cos wie co dalej z tym sklepem?
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 17:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widziałem jak narąbane spieki kupują alkohol w tym sklepie a 10m dalej z gołą fujarą lezie pod najbliższe drzewo za potrzebą, młodzież też bez problemu zakupi ;%%%tanie wino. Można sprawdzic.Niestety takiej kontroli nikt nie przeprowadził a była by podstawa do cofnięcia koncesji.Szanowni urzędnicy do dzieła!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 17:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wlaśćicielka tego sklepu i jej towarzystwo to jakaś patologia, widziałem kilka razy jakie sceny urządza na zewnątrz, wygląda że to chyba jakiś burdelik.Normalny człowiek tak się nie zachowuje. A pozatym bezpieczeństwo i komfort mieszkańców jest ważniejszy niż ta działalność
Rozwiń
Gość
Gość (23 lutego 2016 o 22:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ta "właścicielka"... znana jest nie tylko tam w Puławach ! W MIEJŚCOWOŚCI OPOLE LUBELSKIE JEST IDENTYCZNIE !!! ich podejście jest TAKIE SAME JAK TAM W PUŁAWACH TYLKO Z TĄ RÓŻNICĄ ŻE TU JEST NA TACY PODANE ZA SPRAWĄ MONITORINGU Z ZAZNACZENIEM CZASU CO DO SEKUNDY, DNIA, I ENTÓW WYCHODZĄCYCH PIJANYCH ZAKŁÓCAJĄCYCH CISZĘ NOCNĄ PIJĄCYCH ALKOHOL OPARTYCH O PARAPET TEGO SKLEPU PRZY JEDNOCZESNEJ "KONWERSACJI" SPRZEDAWCZYNI TEGO SKLEPU - WSPÓŁWŁASCICIELKA EWIDENTNIE SPRZYJA TYM MENELOM UWAŻAJĄC ŻE TO JEST NIEJAKO JEJ REKLAMA I "MŁODZIEŻOWE PODEJŚCIE.."... A JAK WIDZI ŻE SZCZAJĄ OBOK ZAMUKA DRZWI UDAJĄC ŻE NIE WIDZI...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (71)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!