piątek, 20 października 2017 r.

Puławy

W przypadku zagrożenia chemicznego w Puławach nikt się w schronie nie schowa

Dodano: 22 listopada 2015, 07:55

Zakłady azotowe w Puławach (fot. Archiwum)
Zakłady azotowe w Puławach (fot. Archiwum)

O przygotowanie miasta na wypadek wystąpienia zagrożenia chemicznego np. w przypadku poważnej awarii w Zakładach Azotowych zapytał w interpelacji radny Paweł Maj.

Jak się okazuje, w przypadku wystąpienia zagrożenia mieszkańcy Puław mogą liczyć na system alarmowy, głównie syreny. Na pewno nie otrzymają natomiast masek przeciwgazowych i nikt nie zaprowadzi ich do żadnego schronu. Takich budynków na terenie miasta nie ma. Na maski mogą liczyć przede wszystkich pracownicy Zakładów Azotowych. Te znajdują się także w części szkół oraz na wyposażeniu Puławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ale są w większości są one bezużyteczne. Dlaczego?

– Nie posiadają pochłaniaczy, bez których zakładanie maski mija się z celem. Ich brak to nasz największy problem, ale nie sposób wyposażyć w nie wszystkich mieszkańców – mówi Dariusz Fijoł, kierownik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności w Urzędzie Miasta Puławy.

Jak wyjaśnia, wystąpienie zagrożenia chemicznego, które spowodowałoby konieczność ewakuacji całego miasta jest bardzo mało prawdopodobne. Z drugiej strony, zwraca uwagę na szybkość rozprzestrzeniania się np. amoniaku, czy kwasu siarkowego, co pod znakiem zapytania postawiłoby sens jej ogłaszania.

– W takim przypadku lepiej zostać w domu, zamknąć okna i owinąć twarz mokrym ręcznikiem – radzi Fijoł.

Skąd mieszkańcy Puław mają wiedzieć, kiedy znajdą się w sytuacji zagrożenia? O tym zaalarmuje ich system, który łączy syreny alarmowe, komunikaty głosowe i wiadomości SMS. Wiedza o tym, co oznacza dana syrena to już sprawa samych mieszkańców.

– W 2010 roku do każdej skrzynki pocztowej wrzuciliśmy broszurę z informacjami na temat systemu ostrzegania, gdzie wszystko zostało wyjaśnione – tłumaczy urzędnik.

Jak podkreśla przedstawiciel urzędu miasta, zagrożenia chemiczne na ogół nie wymagają ucieczki do schronu. Schować przed groźnymi substancjami, który wydostaną się do atmosfery możemy się w domach. O maski przeciwgazowe z odpowiednimi pochłaniaczami musimy jednak zaopatrzyć się sami. Władze na razie nie zamierzają w nie inwestować, szczególnie, że pochłaniacze należy wymieniać co cztery lata.

Gość
Gość
serd
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 listopada 2015 o 11:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
– W takim przypadku lepiej zostać w domu, zamknąć okna i owinąć twarz mokrym ręcznikiem – radzi Fijoł. A może lepiej położyć się od razu do trumny?!
Rozwiń
Gość
Gość (24 listopada 2015 o 15:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
KTOŚ TU MA FIJOŁA.
Rozwiń
serd
serd (24 listopada 2015 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szkolenie na godzinę W? Chyba ci się z wojskiem pomyliło, albo na PO w szkole spałeś... Jak chcesz się wyszkolić to nsr czeka. A nie siej tu jakiejś propagandy, zakłady są oddalone od miasta, więc po co szkolić? Co, będziesz tam jechał pożar gasić?

Rozwiń
Gość
Gość (23 listopada 2015 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A tak na marginesie panie urzędniku, 2010 rok był już prawie 6 lat temu, więc jaki problem ma pan, aby przed świętami wraz z życzeniami od pana prezydenta przekazać mieszkańcom nowe materiały informacyjne? O tamtych nikt już pewnie w mieście nie pamięta, ani nie znajdzie choćby w najgłębszej szufladzie. Mieszkam w Puławach od urodzenia i nigdy nie otrzymałem ani takich materiałów ani informatora miejskiego. Mówi to panu coś?
Rozwiń
Gość
Gość (23 listopada 2015 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To niech nam to wszystko zafunduje GRUPA AZOTY! Szkolenia, instrukcje postępowania, maski, ubiory itd.! Ta firma zarabia w Puławach setki milionów złotych rocznie, a takie wyposażenie i nauczenie mieszkańców Puław i okolicy jak mają postępować w razie godziny "W" to kropla w morzu ich zysków.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!