wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

W Puławach otworzyli sklep z dopalaczami

Dodano: 13 czerwca 2010, 20:32

Biały proszek o nazwie "Niezłe g...”, mieszanka ziołowa "Czeszący Grzebień” albo "Sztywny Misza” – to wszystko można kupić w nowo otwartym sklepie z dopalaczami w Puławach.

Towary oferowane przez łódzką sieć Kolekcjoner.nl są legalne, chociaż mają działanie podobne do zakazanych i ściganych w Polsce odpowiedników. Zdaniem firmy, ich towary są wyłącznie do kolekcjonowania, choćby w klaserze. A do spożycia po prostu się nie nadają. Takie informacje są m.in. na opakowaniach.

Tymczasem w wielu oferowanych produktach znajduje się substancja (zakazana m.in. w USA i kilku krajach Unii Europejskiej), mająca działanie podobne do amfetaminy. Może powodować drgawki, podniesienie temperatury ciała, bezsenność, mdłości, wymioty i bóle głowy.

Mieszkańcy są zbulwersowani. – Jak to możliwe, że w państwie prawa handluje się odurzającymi substancjami. To że te środki nie znajdują się na liście zakazanych nie oznacza, że nie są szkodliwe – komentuje pani Iwona, matka 15-letniego Andrzeja.

– Zgoda na otwarcie tego sklepu to przyzwolenie na odurzanie się – dodaje pan Jerzy, ojciec 16-letniej Patrycji.

Oburzenia nie kryją również internauci, którzy na forum MM Puławy mówią "nie” dopalaczom w Puławach. Co ciekawe, popierają ich w tym zwolennicy... legalizacji marihuany w Polsce. – Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Jak to jest, że jedni mogą ćpać nie wiadomo jaki legalny syf, a ci, którzy pragną palić czystą, wolną od chemikaliów, marihuanę w celach medycznych idą do więzienia? – rozważa internauta "dymollo”.

Sklep w Puławach znalazł się na celowniku policji, ale jak przyznaje Marcin Koper, rzecznik Komendy Powiatowej w Puławach, mundurowi niewiele mogą zrobić.

– Produkty nie są na liście środków zakazanych. Dopóki się tam nie znajdą, nie mamy podstaw do interwencji – mówi Koper.

Sklepy z dopalaczami funkcjonują, bo znalazły prawną furtkę, która im to umożliwia. Lubelski sanepid, jako pierwszy w Polsce, zdołał na pewien czas zamknąć tego typu sklep. Działał w centrum Lublina.

Dopatrzono się, że w składzie produktów są witaminy i mikroelementy. Dzięki temu sanepid zaliczył je do tzw. suplementów diety, traktowanych przez prawo jak środki spożywcze, a sklep nie miał pozwolenia na handel żywnością, bo nawet o nią nie wystąpił. Metoda okazała się jednak nieskuteczna. Handel został wznowiony po załatwieniu niezbędnych formalności.
Czytaj więcej o:
@nk@
~Magda~
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

@nk@
@nk@ (26 lipca 2010 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
''dopalaczami chca zamydlic oczy nam'' my nie chcemy gówna chemicznego!! tylko czysta mj



nie badzie glupi nie dawajcie sie zwodzic !!
SADZIC, PALIC, ZALEGALIZOWAC!!!!
Rozwiń
~Magda~
~Magda~ (13 lipca 2010 o 14:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tomasz napisał:
[color="#8B0000"][size=4]CZY TO JEST ARTYKUŁ SPONSOROWANY PRZEZ W/W SKLEP??? JEŚLI TAK TO NIECH REDAKTOR NAPISZE ILE PRZYJĄŁ ZA TO PIENIĘDZY!
LEPSZEJ REKLAMY NISKIM NAKŁADEM KOSZTÓW CHYBA NIKT NIE MÓGŁ ZROBIĆ! A WSZYSTKO NIBY DLA DOBRA SPOŁECZEŃSTWA!!!!![/size][/color]

Zgadzam się, reklama pierwsza klasa i to za darmo
Rozwiń
Gość
Gość (24 czerwca 2010 o 10:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
taa a teraz duzo ludzi w szpitalu po tym.. zalosne.
Rozwiń
waldi
waldi (17 czerwca 2010 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jestem ciekaw gdzie była w tym czasie wspólnota mieszkaniowa bloku, w którym został utworzony sklep, niektórzy członkowie wspólnoty byli czasami bardzo zaangazowani w to, żeby dzieci z sasiednich bloków nie korzystały z ich placu zabaw a tymczasem nie zablokowali powstania takiego sklepu
Rozwiń
jakiś tam
jakiś tam (15 czerwca 2010 o 07:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zabronić posiadania i palenia papierosów wszak to powoduje grożne i nieuleczalne choroby . pPo jaką cholerę pisze się na paczkach i sprzedaje - chory i głupi naród -
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!