sobota, 25 listopada 2017 r.

Puławy

Warsztaty jazzowe w Puławach: Artysta zostawił krew na fortepianie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lipca 2009, 14:22

Po jednym z koncertów jazzowych w Domu Chemika mogliśmy się naocznie przekonać, jak ciężka jest praca jazzmana.

Janusz Szprot zostawił zakrwawioną klawiaturę fortepianu po półtoragodzinnej sesji koncertowej. To się nazywa zaangażowanie w pracę! A mówi się, że muzyka jest łatwa i przyjemna…

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pokemonek
~gość~
Irek
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pokemonek
pokemonek (23 lipca 2009 o 09:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jazz w Pulawach to sodoma i gomora pod auspicjami kultury - istny budrel.
Rozwiń
~gość~
~gość~ (18 lipca 2009 o 11:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobry Jazz-men zostawia krew, kał i spermę zmieszane ze śliną !
Rozwiń
Irek
Irek (17 lipca 2009 o 22:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Też kiedyś POszedłem z jedną flecistką boczną i sPOro POrozrabialiśmy na fortepianie. POtem było dużo krwi na klawiaturze. Jazz był niesamowity a sam finał to już kompletny odlot, nie dość, że fortissimo possibile to jeszcze con amore. PO nas stroiciel musiał się sPOro napracować. Flecistki boczne są super, POd warunkiem, ze mało mówią. I nie miały dziadka w Wehrmachcie, ale to przecież oczywistość.
Rozwiń
~max~
~max~ (17 lipca 2009 o 22:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo ciekawy artykuł, mnustwo ciekawych informacji o festiwalu. Brawo dla autora!!!
Rozwiń
kkaka
kkaka (17 lipca 2009 o 21:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ee tam, artysta posilał się przed koncertem ciastem porzeczkowym:D Brak kultury. To wszystko.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!