wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Wiosenne roztopy zalewają dom. "Teraz pozostaje nam się tylko modlić"

Dodano: 21 lutego 2017, 17:40

Woda z rowu melioracyjnego płynącego wzdłuż posesji mieszkanki Nałęczowa wystąpiła z brzegów i wylała się podchodząc pod budynki. To już kolejny rok, kiedy jej dom jest zagrożony podczas wiosennych roztopów.

Właścicielka domu przy ul. Poniatowskiego w Nałęczowie jest przerażona ilością wody, która cały czas wylewa się z rowu.

– Ta ogromna woda idzie już od półtora tygodnia. Sytuacja jest dramatyczna, cały czas pomaga nam straż, ale nie wiem, kogo mam powiadomić, żeby to się nie powtarzało – mówi Teresa Sołdej, która skarży się na brak pomocy, stan rowu oraz brak odszkodowania, na jakie liczyła po podobnej historii sprzed dwóch lat. – W 2015 roku mieliśmy tutaj powódź, po której zmarł mój mąż. Wtedy zalało nam niski parter, a dwa samochody poszły do kasacji. Teraz razem z synem i moim ojcem po udarze staramy się ratować wszystko, co możemy – dodaje kobieta.

– Finansujemy Ochotniczą Straż Pożarną, która pracuje na miejscu, więc nie można powiedzieć, że tej pomocy nie udzielamy – odpowiada Andrzej Ćwiek, burmistrz Nałęczowa. – Podkreślam jednak, że za tego rodzaju zdarzenia nasza gmina nie może odpowiadać. Po prostu w krótkim czasie topnieje śnieg i ta woda spływa, a pani Sołdej mieszka w pobliżu największej zlewni w Nałęczowie, która ma 7 kilometrów długości – tłumaczy burmistrz.

Zdaniem burmistrza wina leży w projekcie domu. – Ten problem dotyczy tylko tej pani, a to dlatego, że jej dom znajduje się bardzo nisko, niżej nawet od poziomu rowu. Moim zdaniem jest to ewidentne zaniedbanie ze strony projektanta. Gdyby dom był o 70 cm wyżej, nie byłoby problemu – dodaje.

– Do projektanta pretensji nie mam. Gdy kupowaliśmy tutaj działkę, ten rów był znacznie niżej. Lata zaniedbań spowodowały, że bardzo się podniósł i wszystko pozarastało. Jeżeli ktoś ponosi za to odpowiedzialność, to chyba gmina – odpiera Teresa Sołdaj.

Kto powinien dbać o stan rowów? Okazuje się, że osiem lat temu, decyzją władz powiatu, fragmenty cieku wodnego znalazły się w rękach prywatnych właścicieli. – Od początku mówiłem, że to zły pomysł, ale starosta nie chciał mnie słuchać. Postanowił tak podzielić te działki, żeby odpowiedzialność za stan rowu nie leżała po stronie powiatu. Teraz stanem kilku przepustów i mostków zajmować mają się sami mieszkańcy, ale to nie funkcjonuje, co można było przewidzieć – uważa burmistrz Nałęczowa.

We wtorek po południu przed posesją mieszkanki Nałęczowa był już ułożona znaczna ilość worków z piaskiem. – Byliśmy wszędzie tam, gdzie doszło lub może dojść do podobnych zdarzeń. Chodzi o Nałęczów, ale również o takie miejscowości jak Opatkowice, czy Markuszów. Jeśli uznamy, że w którymś miejscu miejscowej straży trzeba będzie pomóc, na pewno takie decyzje zostaną podjęte – zapewnia Krzysztof Morawski, zastępca komendanta PSP w Puławach.

– Poza strażakami, odwiedzili nas pracownicy z zarządzania kryzysowego powiatu. Mówili, że ten teren będą monitorować. Teraz pozostaje nam się tylko modlić – mówi pani Teresa.

Film nakręcony przez panią Teresę

WIDEO

Czesiek
Nałęczowianka
T .S
(34) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Czesiek
Czesiek (27 lutego 2017 o 19:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oczywiście to nic miłego, że komuś niszczeje dorobek życiowy, ale. Staję po stronie tych osób, które pisały o rodzaju terenu, na którym sie Pani pobudowała. Zawsze te same lamenty, pod Sandomierzem płacz, że Wisła wylewa na łąki, które zalewawała od zawsze, tu podobnie. Jest też druga strona medalu, ktoś tym ludziom pozwolił się pobudowac na terenach zalewowych (tu mam na myśli bardziej Wisłę, niż tę lokalną nałęczowską rzeczkę).
Rozwiń
Nałęczowianka
Nałęczowianka (25 lutego 2017 o 19:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nie jest rów melioracyjny. Całe moje życie i moichj pradziadków też to  mała rzeczka. Natutalny ciek wodny. Zasypanie jej naturalnej dolinki daje efekty w postaci zalania domów, postawionych na jej terenie zalewowym. Trochę należy rozeznać się w warunkach naturalnych i nie byłoby problemu. Tak to jest, gdy ludzie budują wbrew naturze.
Rozwiń
T .S
T .S (25 lutego 2017 o 16:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oczywiście tylko 100 razy odwiedzilam Urząd Gminy w Nałęczowie ale Pan Burmistrz odsyla do Pana Starosty w Pulawach ,pojechalam to odsyla mnie do Pana Burmistrza  .Na przeciw mojego domu ktos inny jest właścicielem czesci rowu melioracyjnego .Nie mam dojazdu .Czy to bloto moze byc do kupna.
Rozwiń
Gościówa z Nałęczowa od dziadapradziadda
Gościówa z Nałęczowa od dziadapradziadda (25 lutego 2017 o 11:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie, trzeba rozumieć, co to rów melioracyjny, a co to naturalny ciek wodny. To co wylewa, to naturalnnie płynaca rzeczka, której ludzie zwęzili koryto. 30 lat temu na miejscu tych domów była łąka, gdzie mogła swobodnie rozlewać się nadmaiarowa woda. Teraz koryto zostało zwężone przez zasypanie łączki zalewowej. Tak to jest, gdy kupujemy tanią działkę nad rzeczką, która zawsze kiedyś wyleje, i istawiamy tam wwypas chałupę, bo działka była tania. Z naturą się nie wojuje.
Rozwiń
Lubelak
Lubelak (25 lutego 2017 o 00:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy inne domy w tej okolicy też są zalewane?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (34)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!