sobota, 21 października 2017 r.

Puławy

Woda zalała pola, wójt tłumaczy się przed sądem

Dodano: 15 stycznia 2016, 21:35

Rolnicy z gminy Puławy oskarżają wójta Krzysztofa Brzezińskiego o bezczynność i niedopełnienie obowiązków, które doprowadziły do zalania ich pól. Stracili dziesiątki tysięcy złotych. Wójt twierdzi, że zrobił wszystko, co mógł, by do tego nie doszło.

W czwartek przed sądem w Puławach odbyła się kolejna rozprawa dotycząca wydarzeń z lata 2014 roku
W czwartek przed sądem w Puławach odbyła się kolejna rozprawa dotycząca wydarzeń z lata 2014 roku

POWIĄZANE

W czwartek przed sądem w Puławach odbyła się kolejna rozprawa dotycząca wydarzeń z lata 2014 roku. Część mieszkańców wsi Łęka i Bronowice twierdzi, że wówczas, podczas ulewnych deszczy wójt gminy zachowywał się opieszale, co doprowadziło do zalania ich pól przed występującą z brzegów rzekę Klikawkę. Rzeka wylewa co roku, ale wtedy po raz pierwszy w historii woda przedarła się przez drogę, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla ich pól i domostw. Rolnicy zaniepokojeni podnoszącym się poziomem wody zaalarmowali władze gminy i czekali na pomoc. Ta nadeszła dopiero nocą, gdy ich plantacje w większości były już zniszczone. Jedna z poszkodowanych w wyniku podtopień straty oszacowała na 30 tys. złotych. Inni ponieśli podobne straty.

Jeden z poszkodowanych rolników w środę w sądzie mówił, że należało jak najszybciej podnieść poziom drogi, obłożyć ją workami z piaskiem oraz wysłać na miejsce ciężki sprzęt.

– Gdy o wylaniu informowałem wcześniej, pomoc przyszła już po dwóch godzinach, a tego dnia nie mogliśmy się o nią do-prosić. Moja sąsiadka usłyszała od wójta, że nie wezwie straży pożarnej, co zupełnie ją załamało. Straciła dochód z całego roku. Inny z sąsiadów na straty musiał spisać hektar porzeczek, mi zalało m.in. piwnicę, straciłem ok. 35 tys. złotych – mówił pan Antoni, który stara się udowodnić, że winny temu jest wójt, który zbagatelizował zagrożenie.

Zdaniem wójta gminy Puławy, on sam robił wszystko, co możliwe, by pomóc mieszkańcom narażonym na zalanie przez Klikawkę. – Takich deszczy nie było u nas od 143 lat. Ja wielokrotnie apelowałem do Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Lublinie o to, by zlikwidowano przepusty o zbyt małej przepustowości i zbudowano mostki. Odpowiedź zawsze była taka sama, nie było na to pieniędzy. Chcę podkreślić, że tamte okolice są zalewane regularnie – mówił w środę Krzysztof Brzeziński.

Według wójta, jego działania w lecie 2014 roku były adekwatne do sytuacji i zgodne z prawem. Brzeziński zapewnia, że współpracował ze strażą pożarną, a w umacnianie drogi i podnoszenie jej poziomu zaangażował także pracowników urzędu gminy. Przypomina ponadto, że w akcji nie brali udziału mieszkańcy, którzy oskarżają go teraz o niedopełnienie obowiązków.

Gość
Gość
Gość
(64) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 stycznia 2016 o 19:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

I dlatego, że peowszczyk, to pisowcomi tytuł zasłużoneg wręczał.... żenada, ludzie, żenada

żal coniektórym dolny frament pleców ściska, przeżyć porażki do dziś nie umieją

Trzeba uczciwie przyznać, że od niepamiętnych czasów tyle się w gminie nie robiło.

A kim się otacza "pielęgniarka z ministerstwa"? Panią która nie mając żadnych dochodów, żyje i ma oszczędności. Pani której mąż siedział w pierdlu za machloje z Kusiami. Pan który wysłał do inspekcji pracy donos, pdpisując się imieniem i nazwiskiem sprzątaczki z pracy. Pan, który wisi ludziom setki tysięcy

prawda to?

Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2016 o 14:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nie wójt olał mieszkańców tylko deszcz olał pola, z których spłynęła woda, zasiliła Klikawę i wylała na następne pola. Praw natury się nie zmieni! Sorrry!
Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2016 o 12:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ustawa o ochronie p.poż. - cytat: art.14 Wójt (burmistrz lub prezydent miasta) koordynuje funkcjonowanie krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego na obszarze gminy w zakresie ustalonym przez wojewodę. Zadanie to wykonywane jest przy pomocy komendanta gminnego ochrony przeciwpożarowej, jeżeli komendant taki został zatrudniony przez gminę.
Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2016 o 12:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ustawa o PSP - cytat: art. 14 "W przypadku bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa wspólnoty samorządowej, w szczególności życia lub zdrowia, wójt (burmistrz, prezydent miasta) lub starosta może wydać komendantowi powiatowemu (miejskiemu) Państwowej Straży Pożarnej polecenie podjęcia działań w zakresie właściwości Państwowej Straży Pożarnej, zmierzających do usunięcia tego zagrożenia.
Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2016 o 09:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest naprawdę niesłychane. Wójt który powinien być dla mieszkańców tak sobie ich olał. Dawali znać, że ich zalewa a on NIC. Dopiero po kilkunastu godzinach przyszła pomoc :(
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (64)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!