wtorek, 21 listopada 2017 r.

Puławy

Nawet do 5 lat więzienia grozi Zbigniewowi K., który przez kilka lat dewastował toalety w przychodni, żeby zdobyć klientów dla szaletu prowadzonego przez jego żonę. Wczoraj przed Sądem Grodzkim w Puławach ruszył proces wandala.


Mężczyzna przez kilka lat uprzykrzał życie pacjentom przychodni przy
ul. Centralnej w Puławach. Robił to w wyrafinowany sposób. Co kilka dni przecinał lejek w spłuczce. Kiedy po skorzystaniu z toalety ktoś pociągał za sznurek, cała woda zamiast do sedesu wypływała z rury na jego buty. Oprócz każdorazowej wymiany lejka, trzeba było osuszać ubikacje i korytarze.
- I tak było przez kilka lat, od kiedy tu pracuję. Chociaż wcześniej mój poprzednik także skarżył się na identyczne awarie - mówi Józef Bartosik, konserwator z przychodni. Przez 6 lat przychodnia musiała wymienić ponad 400 lejków. Straty wyniosły około 1500 zł.
Koniec końców konserwator postanowił zaczaić się na wandala. Kilka razy dywersant wymykał się w ostatniej chwili, ale pewnego razu Bartosik spotkał go w drzwiach ubikacji. Po sprawdzeniu spłuczki okazało się, że znowu jest zepsuta. Wandalowi udało się jednak wymknąć. Ale pracownicy przychodni rozpoznali w nim męża kobiety, która prowadzi pobliski szalet miejski przy
ul. Piłsudskiego. Jak się szybko okazało, działalność mężczyzny miała zniechęcić ludzi do korzystania z toalety w przychodni.
Te są bezpłatne, a w szalecie za kabinę trzeba zapłacić 35 groszy.
Wczoraj przed Sądem Grodzkim rozpoczęła się rozprawa Zbigniewa K. Mężczyzna nie przyznał się do winy. - W przychodni bywałem, bo tutaj się leczyłem. Ale z ubikacji korzystałem tylko raz. Załatwiłem swoją potrzebę i wyszedłem - opowiadał przed sądem mężczyzna. - A czy kiedy pan z niej korzystał, ubikacja była już zepsuta? - pytał asesor sądowy prowadzący sprawę. - Nie wiem, bo robiłem tylko siku i dlatego nie spuszczałem wody - tłumaczył się Zbigniew K.
Wczoraj sąd przesłuchał pracowników przychodni i sprawa została odroczona. Sąd powoła jeszcze biegłego, który wypowie się na temat przyczyn awarii w ubikacjach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!