wtorek, 24 października 2017 r.

Puławy

Wściekły klient wrócił do mechanika z pistoletem. Pociągnął za spust

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 stycznia 2014, 12:15
Autor: (jsz)

Nie był zadowolony z naprawy samochodu, więc wrócił do mechanika z pistoletem. Przyłożył mu broń do głowy i pociągnął za spust. Teraz grozi mu do 2 lat więzienia.

Mowa o 20-latku z gminy Kurów. We wtorek wieczorem wtargnął on na teren jednej z miejscowych posesji. Właścicielka powiadomiła policję. Kiedy patrol dotarł na miejsce, zastał tam tylko kobietę i jej 28-letniego męża. Z relacji mężczyzn wynikało, że chwilę wcześniej został zaatakowany przez 20-letniego Grzegorza F. - To mieszkaniec tej samej gminy, któremu pokrzywdzony naprawiał samochód - wyjaśnia Waldemar Łazuga, z Komendy Powiatowej Policji w Puławach. - Grzegorz F. nie chciał zapłacić za usługę twierdząc, że podczas naprawy został zepsuty akumulator w aucie. Wieczorem postanowił więc odwiedzić mechanika. Kiedy 28-latek kazał Grzegorzowi F. opuścić posesję, ten wyciągnął przedmiot przypominający broń. - Wycelował go w głowę mechanika, kazał mu klękać i kilkukrotnie nacisnął na spust - dodaje Łazuga. - Gdy pokrzywdzony zorientował się, że broń jest wadliwa próbował ją wytrącić. Doszło do szarpaniny. W obezwładnieniu Grzegorza F. pomógł świadek. Napastnikowi odebrano broń, ale udało mu się uciec. Policjanci zatrzymali 20-latka w jego domu. Był pijany. Miał blisko promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna trafił do celi, a mundurowi zabezpieczyli broń. Ze wstępnych ustaleń wynika, że to pistolet gazowy. Kiedy Grzegorz F. celował w głowę mechanika, w magazynku nie było naboi. Mężczyzna odpowie za groźby karalne i naruszenie miru domowego. Grozi mu do 2 lat więzienia. Policjanci będą wnioskować o tymczasowe aresztowanie 20-latka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: policja Kurów pistolet
Gość
Karoooool
s. ktoś
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 stycznia 2014 o 11:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

,,Broń'' sprawdzili po interwencji prokuratora. Zresztą to wszystko jest przekrecone co wypisują na internecie i nie wszystkie informacje podają. Na obdukcje po pobiciu też im było ciężko pojechać a lekarz jeszcze mówi mu żeby nie udawał... Co za kraj.

Rozwiń
Karoooool
Karoooool (31 stycznia 2014 o 09:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli tak, to należy im się "wyróżnienie" od komendanta wojewódzkiego.

Rozwiń
s. ktoś
s. ktoś (31 stycznia 2014 o 08:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a może wiem bo może jestem kimś znajomym tego napastnika lub osobą z rodziny. Lub nawet ta wiatrówka należała do Mnie i mam nawet pudełko od niej a on poprostu wział sobie bez pozwolenia. Tak mieli problem z wysłaniem tej broni do analizy i wgl ze sprawdzeniem bo im sie zwyczainie nie chciało.

Rozwiń
Karoooool
Karoooool (31 stycznia 2014 o 08:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

 "Ze wstępnych ustaleń wynika, że to pistolet gazowy. Kiedy Grzegorz F. celował w głowę mechanika, w magazynku nie było naboi." 

Skąd wiadomo, że to wiatrówka? Czyżby ci, którzy wstępnie ustalili, że to pistolet gazowy, nie odróżniali broni palnej w postaci pistoletu gazowego od zabawki w postaci wiatrówki na CO2?

Rozwiń
s. ktoś
s. ktoś (30 stycznia 2014 o 19:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Po pierwsze na (wiatrówke) broń kupioną na internecie nie trzeba mieć pozwolenia. A po drugie broń była stale uszkodzona, nie miała co2 i kulek. Szkoda ze nie napisali że najpierw ten mechanik groził napastnikowi.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!