poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Puławy

Wszyscy ludzie prezydenta

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 sierpnia 2006, 12:28

Wstał kwadrans przed szóstą. Wziął prysznic, zjadł bułeczkę z miodem. Przeprasował spodnie. Jak zawsze. Wsiadł
do renaulta megane, za dziesięć siódma był w pracy. Towarzyszyliśmy mu kilka godzin. Do domu wrócił przed ósmą.

Na obiad był schabowy z ziemniaczkami i mizerią, którą uwielbia. Jaki jest Janusz Grobel?

Żeby na to pytanie odpowiedzieć, trzeba się z prezydentem umówić. Wystarczył jeden telefon. Żadnego kręcenia przez sekretarkę lub odsyłania do rzecznika. Punktualnie o 9 byliśmy z gabinecie. Czysto. Dyskretny szum klimy. Biurko z markowym laptopem. - Pani Małgosiu, kawa. Za chwilę parowała na stole. Małgorzata Gorgol uśmiechnęła się do nas dyskretnie i zasiadła w sekretariacie. Zna swojego szefa na wylot. Tylko spojrzy i wie, w jakim jest humorze. Czy można wpuścić interesanta. Czy lepiej dać spokój.

Certyfikat i jazz
Jak w każdy poniedziałek: narada wszystkich kierowników. Od obu wiceprezydentów po szefa Straży Miejskiej. Do sali posiedzeń wchodzi się z gabinetu. Na ścianie portrety Czartoryskich. Bez nich Puław by nie było. Na środku stół. Po obu stronach kierownicy. Pachnie perfumami i ogórkową wodą po goleniu. Panie bardziej kolorowe, panowie na sportowo.

Prezydent Grobel rozkłada zeszyt. Zapisany równym pismem.
- Chciałem wam powiedzieć, gdzie byłem, co robiłem - zaczął cichym głosem. Po chwili wyciąga Certyfikat Gminy Przyjaznej Środowisku przyznany Puławom przez redakcję "Rzeczypospolitej”. - Trzecie miejsce w kraju. - W zeszłym roku byliśmy na 54 miejscu. Jest powód do dumy. Że jest, potwierdzili to urzędnicy. Dyskretnie przytakując głową.

W ciągu 30 minut udało się omówić wykonanie budżetu za pierwsze półrocze, plan pracy Rady Miasta, gospodarkę zasobami mieszkaniowymi. A nawet 36 Warsztaty Jazzowe w Domu Chemika. Chlubę miasta.

Plusy, minusy i park technologiczny
Kolejna narada. Z wiceprezydentami i skarbnikiem.
Zanim się zacznie, pytamy każdego o plusy i minusy prezydenta.
- Plusy: Otwartość, sumienność, zdyscyplinowanie. Minusy? - zastanawia się wiceprezydent Adam Gębal.
- To ja wam pomogę. Na plus: duża wiedza, zaufanie do swojej kadry, stanowczość. Na minus: zbytni pracoholizm. Nie potrafi zawodowych spraw zostawić za progiem domu - mówi wiceprezydent Ewa Wójcik.
- Skromność, odpowiedzialność. To na plus. Minus? Nadgorliwość - dodaje Elżbieta Grzęda, skarbnik.
- Chyba podwyżek chcecie - żartuje Grobel. No to do roboty!
Kolejna narada. Temat: park technologiczny. Na terenie Zakładów Azotowych, przy ul. Komunalnej, przy ul. Budowlanych. Co i gdzie trzeba uzbroić? Gdzie umieścić inkubator przedsiębiorczości?
- Mamy bardzo mało czasu. Do 18 sierpnia musimy w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego przedstawić założenia tego, co chcemy zrobić - mówi wiceprezydent Gębal.

Co czyta prezydent?
Chwila przerwy przed spotkaniem z dyrektorką Domu Chemika.
• Panie prezydencie, co pan ostatnio czytał?
- Wiersze ks. Andrzeja Madeja.
• Ma pan pasje? Poza byciem prezydentem...
- Czasu nie ma. Zbieram monety i medale. Mam sporą kolekcję z polskim papieżem.
• Kto gotuje w domu?
- Żona Halina. Domowe jedzenie, mięso, sosy.
• Trzyma pan dietę?
- Nie za bardzo. Lubię golonkę, żeberka.
• Deser?
- Ze słodkości - śledzie.
• Alkohol?
- Sporadycznie. Jakiś drink.

Cyrulik puławski
W gabinecie jest już Renata Siedlaczek, dyrektor Puławskiego Ośrodka Kultury "Dom Chemika” oraz Jolanta Wróbel, kierownik Wydziału Kultury i Spraw Społecznych.
• Witam pani Renato. To dlaczego ja się z gazet dowiaduję, że będzie Cyrulik puławski - pyta
prezydent Grobel. I, że pani reżyseruje?
- Akcja sztuki będzie rozgrywać się w Puławach, w latach dwudziestych. W głównej roli Tomasz Mazur, solista Teatru Wielkiego z Poznania - opowiada Siedlaczek.
Zanim dojdzie do premiery, to w Domu Chemika musi zakończyć się remont.
- Odwrócimy dom kultury. Na tyłach będzie główne wejście, powiększymy scenę, zaplecze - tłumaczy nam prezydent.

Zostanie zmieniony kolor elewacji. W dużej sali będzie klimatyzacja.
• Co z dokumentacją?
Dyrektor Siedlaczek zaczyna referować, co zrobiła przez tydzień.
Prezydent na bazarze
• Da się pan wyrwać między ludzi?
- Teraz? W godzinach pracy?
• Teraz. Może wyskoczymy
na bazar. Wie pan, po ile są pomidory?
- Nie wiem, żona kupuje.

Idziemy. Przed urzędem pierwsze dzień dobry. Drugie, trzecie. Przy fontannie odpoczywają mieszkańcy. Prezydent przysiada na chwilę.
• Wie pan, kto to jest? - pytamy starszego pana.
- Jak to kto, nasz prezydent!
• Dobry gospodarz?
Starszy pan łypie spod oka.
- Dobry. Coraz ładniej koło swojego pałacu sobie robi - burczy z przekąsem i chowa nos w gazecie.
Na bazarze Grobel podchodzi do sklepiku z pieczywem. Pyta o chleb z Janowca.
- Nie ma - słychać z budki. Pytamy, czy prezydent dobrze rządzi w Puławach. - A mnie to z górki. Wcale mnie nie obchodzi - burczy dama w bieli. Jak się okazuje - właścicielka kiosku z pieczywem.

Ze straganów co i raz słychać dzień dobry.
- A dobry? - podpytuje prezydent Puław.
Nie da się ukryć. Zna go prawie każdy.
Prezydent od kuchni
Do domu chciał wyskoczyć na 16. Zjeść obiad i wrócić.
Nie udało się.
Udało się przed ósmą.
- To był obiad z kolacją. Zupy nie chciał. Zrobiłam mu schabowego, ziemniaczki i mizerię w śmietanie, która uwielbia - mówi żona Halina, pracownik sanepidu.
Mają dwójkę dzieci: Dorota jest kierownikiem dziekanatu w Puławskiej Szkole Wyższej. Syn Przemek - druga klasa szkoły średniej.

• Widzą ojca?
- Rzadko. Na osiemnaste urodziny córka spytała mnie, czy wiem ile czasu jej przez te lata poświęciłem. Wyszło, że mało - mówi ze skruchą prezydent.
- Rzadko. Ale jest za to kochającym ojcem - mówi żona prezydenta. Przyzwyczaiłam się do samotności - dodaje po namyśle.
- Skromna. Nigdy nie dzwoni i nie zawraca głowy w pracy - potwierdza Małgorzata Gorgol.
• Pani Halino. Jak się poznaliście?
- Był nauczycielem. Wypatrzył mnie na lekcji - śmieje się żona prezydenta.
• Największa zaleta męża?
- Opiekuńczy.
• Wada?
- To, że go wciąż nie ma...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!