środa, 13 grudnia 2017 r.

Puławy

Wypadek w Puławach. Wyprzedzał samochody - zginął na miejscu

  Edytuj ten wpis
Autor: łm

Jedna osoba zginęła w wypadku w Puławach na ulicy Lubelskiej na drodze krajowej nr 12 (Puławy-Końskowola). Trasa była zablokowana.

Do tragicznego zdarzenia doszło po godz. 6. Kierowca volkswagena golfa wyprzedzał kilka samochodów.

- Nie zdążył się "schować" na swoim pasie i zderzył się czołowo z ciężarówką - mówi Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji.

W zdarzeniu zostały uszkodzone jeszcze dwa inne samochody osobowe.

Kierowca volkswagena zginął na miejscu. Krajowa "dwunastka" w miejscu wypadku była zablokowana. Policja kierowała na objazdy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: policja Końskowola Puławy
Justyna
logika
nie znajomy
(39) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Justyna
Justyna (7 października 2014 o 14:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mam już niemal 40 lat i dopiero teraz zrobiłam prawo jazdy - sytuacja życiowa mnie zmusiła. Jeżdżę zgodnie z przepisami, i tak jestem zawalidrogą :). I jestem z tego dumna!  jeżeli na szali jest życie moje i moich bliskich oraz postronnych osób, to wolę jechać wolniej i ostrożniej - tak by wrócić w całości do domu i sobie i innym nie napytać biedy.

W doopie daleko mam, że na mnie trąbią. Niech trąbią. Dozwolone jest 50 to ja jadę 50, dozwolone 40 - jadę 40. i koniec. ostatnio cwaniaczek koło cmentarza mnie wyprzedzał - a tam panowie z suszareczką - jak go zatrzymali już się nie cieszył tak jak w chwili gdy mnie wyprzedzał z rykiem "otuningowanej" bryki. palucha też nie pokazywał panom policjantom - mnie tak <_<

Nie znam tego pana co zginął i nie chcę go oceniać. ale wiem już, że do nieszczęścia wystarczy sekunda.

Prawo jazdy robiłam w Puławach-całkiem świeża sprawa. Większość kierowców z wyrozumiałością traktuje Lki na ulicach, a wiadomo, że jest ich od niedawna sporo więcej w mieście. Ale są sytuacje, gdzie włos się na głowie mi jeżył i jakby nie instruktor siedzący obok, to byłoby nieszczęście.

Np. na ulicy z wysepkami - omijanie po wysepkach, trąbienie. A ja jechałam jak przepisy nakazują - tam są ograniczenia. niestety, prawie wszyscy omijali samochody nauki jazdy.

Albo sytuacje poza miastem - czasem niewiele brakowało do nieszczęście. Np. jadę, za mną 3 samochody. Ograniczenie do 50 km, koleiny,  do tego zaraz  skrzyżowanie - mam zamiar skrecić w lewo - sprawdzam sytuację, samochody za mną jadą, wrzucam kierunkowskaz, jadę, do zakrętu już  brak mi dosłownie 15-20 metrów. I w tej chwili panowie z 2  samochodów za mną zaczynają mnie z lewej strony wyprzedzać przyspieszając na maksa!!!! jakby nie mogli poczekać tych kilku sekund - bo ile nawet komuś kto się uczy zajmie pokonanie max 20 metrów??? gdyby nie instruktor i jego szybka reakcja - hamulec - byłby wypadek jak nic!

Po tym zdarzeniu musiałam zjechać na pobocze, bo cała się trzęsłam z nerwów. i serio zastanawiałam się, czy nie rzucić kursu w cholerę, bo co z tego, że wiem, że ja będę jeździć przepisowo??? jak inny debil wjedzie we mnie, bo mu się spieszy. Stare przysłowie mówi, że jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy. coś w tym jest.

Także rozwagi życzę, więcej cierpliwości dla Lek i zielonych listków. pozdrawiam myślących.

Rozwiń
logika
logika (6 października 2014 o 16:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Do pracy, zwykła rutyna ale i poczucie obowiązku wobec ojczyzny. Zawsze zdążył wstać rano, wyjątkowo w ten dzień zdarzyło się inaczej. Ciągle szukamy odpowiedzi: co jest ważniejsze - dom, spłata kredytu, praca, żona, dziecko. Czy warto dla nich zginąć a nawet kogoś innego skrzywdzić. A odpowiedź jest tylko jedna - najważniejsza jest wieczność. To dla niej umieramy. Nieważne czy dzisiaj tak szybko i tragicznie, czy kiedyś po chorobie lub w osamotnieniu czy z uśmiechem na twarzy i w ramionach bliskiej osoby. Żyjmy dla wieczności, umierajmy aby żyć wiecznie.

Praca to nie jest obowiązek wobec ojczyzny.To jest obowiązek wobec rodziny,żeby ją nakarmić,ubrać,stworzyć warunki do życia.pRZECIEŻ DZIŚ WIELU JEST BEROBOTNYCH I UWAŻASZ,ŻE NIE SĄ KOCHAJĄCYMI OJCZYZNĘ LUDŹMI?

Rozwiń
nie znajomy
nie znajomy (2 października 2014 o 20:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ile mial lat.
Rozwiń
Gość
Gość (2 października 2014 o 19:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zbyszek Sułek. Z Końskowoli...

nie z końskowoli ale z rud a śpieszył sie na pociąg do pracy 

Rozwiń
WiemKtoTo
WiemKtoTo (2 października 2014 o 17:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie znając człowieka można pisać takie bzdety, ale powiem Wam, że to był wspaniały człowiek. Wrażliwy na innych. Popełnił błąd - jak My wszyscy czasem. Niestety dla Niego to był ostatni. Naprawdę jest kogo żałować.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (39)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!