sobota, 21 października 2017 r.

Puławy

Wypuszczenie do rowu ścieków z zakładu Pini Beef. Sprawą zajmą się śledczy

Dodano: 29 stycznia 2017, 12:57

Fot. Radosław Szczęch/Archiwum
Fot. Radosław Szczęch/Archiwum

Jest decyzja resortu sprawiedliwości, sprawą wypuszczenia do rowu ścieków z zakładu Pini Beef zajmą się śledczy z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. O objęcie nadzorem postępowania prokuratorskiego wnioskowało Stowarzyszenie „Zielone Powiśle”.

Sprawa dotyczy zdarzenia z 11 listopada ubiegłego roku, kiedy to zakłady mięsne Pini wypuściły do rowu melioracyjnego (dopływu rzeki Kurówka), tysiące litrów przemysłowych, czerwonych od krwi, nieoczyszczonych ścieków. Sprawą zajął się m.in. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, a informacja o popełnieniu przestępstwa przez firmę trafiła do Prokuratury Rejonowej w Puławach.

Zdaniem członków stowarzyszenia „Zielone Powiśle”, którzy jako pierwsi zauważyli ścieki w rowie i poinformowali o tym stosowne służby, sprawa jest poważna. Ich zdaniem dająca się odczuć „bierność służb i organów administracyjnych wobec szkodliwego działania zakładu” sprawia, że nadzór nad prokuratorskim postępowaniem powinien objąć prokurator generalny.

Ich wniosek z prośbą o tego rodzaju działanie spotkał się ze zrozumieniem. – W czwartek otrzymaliśmy pismo z którego wynika, że postępowaniem dotyczącym Pini Beef zajmie się Prokuratura Okręgowa w Lublinie – mówi Janusz Próchniak ze stowarzyszenia ZP. – Wygląda na to, że znalazły się merytoryczne podstawy do takiej konieczności.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 stycznia 2017 o 09:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pracowałem w tej firmie i wiem że oczyszczalnia często się zapycha a kontrole z sanepidu i lekarze wojewódzkie już tydzień wcześniej powiadamiają wizytę i dziewczyny ze sprzątania po 10 godz. robią a nadgodziny dostaną dostaną tylko dwie z nich a pracuję ich parę osób.
Rozwiń
Gość
Gość (30 stycznia 2017 o 17:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żeby w Puławach jeździć emkami trzeba mieć dużo czasu, rozkład jazdy nie jest dostosowany dla ludu pracującego.
Rozwiń
Gość
Gość (30 stycznia 2017 o 15:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pod drzwi to raczej podjezdzaja cwaniaki i nie ze starych aut ja mam dobre duze auto ja tu rzadze a kazdy ma takie na jakie go stac
Rozwiń
Gość
Gość (30 stycznia 2017 o 10:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cdn... dziwne, że np w Puławach w autobusie miejskim siedzą prawie sami emeryci, którzy jednak jakiś wysiłek dojścia do i od przystanku muszą wykonać, natomiast zdrowe byki podjeżdżają pod same drzwi, byle jak najbliżej, zazwyczaj jakimś złomem 10-15 letnim, ale co tam! wielki panisko!
Rozwiń
Gość
Gość (30 stycznia 2017 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Palić czymś każdy musi, taki klimat. Trzeba może trochę poczytać o sposobie palenia i zminimalizować syf, bo okazuje się, że palić też trzeba umieć. Mnie natomiast wkurzają ludzie, którzy mają do pracy kilometr dwa, a jadą samochodem, czy to lato czy zima, bo im się dupska nie chce na nogach nosić albo wydaje im się, że autobus miejski to obraza ich godności osobistej.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!