poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Puławy

To się zdarzyło w Puławach ale mogło przytrafić także i Tobie

Klientka puławskiego Carrefoura za świąteczne zakupy zapłaciła kartą. Sklep pieniądze pobrał. Najpierw w dniu zakupów, a potem drugi raz po kilkunastu dniach. Sklep, bank i firma obsługująca terminale płatnicze nawzajem przerzucają się odpowiedzialnością, a klientka ciągle czeka na zwrot gotówki.

Pani Anna Szczuka robiła w puławskim Carrefourze przedświąteczne zakupy. W sumie za wszystkie produkty zapłaciła 307,93 zł. Nie miała gotówki, więc jak to w XXI wieku – posłużyła się swoją kartą płatniczą wydaną przez bank PKO BP.
Kiedy po Nowym Roku kobieta postanowiła opłacić domowe rachunki, okazało się, że na koncie pani Anny brakuje pewnej ilości pieniędzy.
– Wiedziałam ile powinno być, dlatego pierwszy raz w życiu poprosiłam w banku o wyciąg z konta. Okazało się, że sumę 307,93 zł mój bank przelał na konto Carrefoura... dwa razy. Pierwszy raz tuż po świętach czyli 27 grudnia, a drugi raz 8 stycznia – opowiada Anna Szczuka.

W banku powiedziano kobiecie, że wina nie leży po jego stronie i odesłano do sklepu w którym robiła zakupy. Tutaj sprawdzono wszystkie transakcje i przyznano jej rację. 8 stycznia w hipermarkecie Carrefour przy ul. Gościńczyk w Puławach nikt nie dokonywał transakcji kartą pani Anny. – Jednocześnie powiedziano mi, że jestem już piątą osobą która przychodzi do nich z taką sprawą – mówi załamana pani Anna.
W sklepie klientce obiecano, że gdy złoży reklamację, pieniądze zostaną zwrócone. Tymczasem od tego czasu minęło już 10 dni, a z poszkodowaną kobieta nikt się jeszcze nie skontaktował. – Choćby, po to żeby mnie przeprosić i podać termin kiedy dostanę z powrotem moje pieniądze – denerwuje się pechowa klientka.
Pani Anna zapowiada, że nawet jeśli sprawę uda się pozytywnie załatwić, to już nigdy nie zapłaci w sklepie kartą. – Kto wie, przecież mogłam być oszukana więcej razy.

W sklepie Carrefour dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że winę za tą sytuację ponosi operator terminali płatniczych, czyli, tak jak nam powiedziano, firma Polcard. Potwierdzono również, że problem nie dotyczył jednej osoby, ale co najmniej kilku. Po oficjalną wypowiedź odesłano nas jednak do rzeczniczki sieci. Niestety telefon w dyrekcji firmy w Warszawie był wczoraj głuchy.
Na dodatek, agencja public relations reprezentująca Polcard zaprzeczyła, że firma ma swoje terminale w puławskim hipermarkecie Carrefour.
W biurze prasowym banku PKO BP obiecano nam wyjaśnić problem. Ale do chwili zamknięcia numeru gazety nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Do sprawy powrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!