wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

3 mln złotych z zysków Zakładów Azotowych zamiast do pracowników trafi do państwowej kasy. To decyzja Ministerstwa Skarbu Państwa sprawia, że większość załogi może zapomnieć o pieniądzach.

Przydział bezpłatnych akcji pracowniczych w Zakładach Azotowych ruszył 23 października i skończy się pod koniec roku. Dla 6 tys. byłych i obecnych pracowników przewidziano w zależności od stażu pracy od 12 do 447 akcji za darmo (cena jednej to ok. 58 zł). Za każdą należy się jej właścicielowi dywidenda z zysków spółki - w tym roku będzie to 2 zł na akcję.
Ale radość pracowników z pieniędzy trwała krótko. Ustalony przez zarząd termin prawa dywidendy został zmieniony w Warszawie. To termin, w którym trzeba mieć akcje na swoim rachunku, żeby dostać dywidendę. Przedstawiciele ministerstwa skarbu zmienili luty 2007 roku na 16 listopada tego roku. - Problem w tym, że do tego dnia tylko 800 spośród wszystkich 6 tys. uprawnionych dostało swoje akcje. I teoretycznie tylko oni mogą liczyć na dywidendę - tłumaczy Marek Sieprawski, rzecznik ZA.
O listopadowym terminie, który pozbawia ludzi prawa do pieniędzy, pracownicy dowiedzieli się w piątek z zakładowego radiowęzła. Od razu wybuchła burza. Zdaniem związkowców, to podstępne i celowe działanie wiceministra Pawła Szałamachy. - Czujemy się oszukani i skrzywdzeni! Za tym stoi minister Szałamacha, który odgrażał się, że ukarze załogę Azotów - mówi Andrzej Świderski, przewodniczący "Solidarności” w ZA. - Najbardziej szkoda nam emerytów. Koło nosa przeszło im po ok. 800 zł.
Przedstawiciele 4 związków zawodowych z Azotów postanowili, że dziś zawiążą Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny i pojadą do Warszawy walczyć o swoje. - Skoro ministerstwo ma kłopoty finansowe, to razem z kolegami urządzimy zbiórkę darów, np. kaszy czy konserw. Wszystko zawieziemy ministrowi, żeby pomóc mu przetrwać zimę - zapowiada Sławomir Wręga, przewodniczący ZZ Pracowników Ruchu Ciągłego.
W ministerstwie przyznają, że za tę sprawę odpowiedzialny jest wiceminister Paweł Szałamacha. I tłumaczą, że Skarb Państwa nie obiecywał dywidendy pracownikom i że nie powinni oni czuć się pokrzywdzeni, skoro dostali bezpłatne akcje warte 120 mln zł.
- Zarząd proponując termin ustalenia prawa do dywidendy na luty 2007 r., naraził Ministerstwo Skarbu Państwa na zarzut działania na szkodę Skarbu Państwa. Pracownicy nie byli akcjonariuszami spółki w latach 2005-2006 i dlatego nie powinni otrzymywać dywidendy - tłumaczy Paweł Kozyra, rzecznik MSP.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!