niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Puławy

Zamieszanie w oświadczeniach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 lutego 2007, 16:42

Puławska radna powiatowa złożyła oświadczenie o działalności gospodarczej męża po wymaganym terminie.

To oświadczenie miało być poprawką wcześniejszego, które według przewodniczącego rady dotarło na czas. Ale w dzienniku korespondencji nie ma śladu, że taki dokument wpłynął
do starostwa.

Bałagan z oświadczeniami majątkowymi nie ominął rady powiatu puławskiego. - Okazało się, że mamy problem z dziewięcioma radnymi - opowiada Krzysztof Szulowski (PiS), przewodniczący rady powiatu.
I właśnie dlatego spotkał się z radnymi, wobec których były wątpliwości. - Wspólnie zastanawialiśmy się co zrobić - mówi Szulowski.
Wykładnia nadeszła następnego dnia. - Według prawników z Urzędu Wojewódzkiego osoby, które nie mają małżonków lub nie prowadzą oni działalności gospodarczej, nie muszą składać takich oświadczeń - wyjaśnia przewodniczący.
Uczestniczką nieformalnego spotkania radnych była także Lidia Twardowska (w ostatnich wyborach startowała z listy PiS). Jej mąż jest taksówkarzem i prowadzi działalność gospodarczą. - Ona jako jedna z pierwszych osób złożyła oświadczenie o prowadzeniu działalności gospodarczej przez męża, ale zrobiła to na zwykłej kartce papieru. Uważałem, że musi to być oficjalny druk. A ten rzeczywiście wpłynął po czasie. Po konsultacji z prawnikiem okazało się jednak, że pierwotne oświadczenie jest ważne.
Chcieliśmy sprawdzić, czy pierwsze oświadczenie radnej wpłynęło do starostwa na czas. Poprosiliśmy więc o dostęp do dziennika korespondencji. To księga, w której odnotowywane jest każde pismo wpływające do starostwa, także oświadczenia radnych. Ale nie było tam żadnej wzmianki o pierwszym oświadczeniu radnej Twardowskiej. - Dlatego że poprosiłem o jego ponowne wypełnienie na właściwym druku - tłumaczy Szulowski.
Od dnia, w którym przewodniczący prosił o wypełnienie oświadczenia na właściwym druku a ponownym jego złożeniem przez radną, minęły aż 23 dni. Dlaczego radna tak długo z tym zwlekała? - Upierałam się przy tym, że pierwsze oświadczenie jest zgodne z prawem - odpowiada Lidia Twardowska.
Sprawą zainteresowali się już radni opozycji. - Postępowanie przewodniczącego z oświadczeniem jest niezrozumiałe. Podobnie jak zwołanie nieformalnego spotkania radnych dotkniętych niebezpieczeństwem utraty mandatu. Bo co na takim spotkaniu można ustalić: zmienić termin do jego złożenia, czy też wykładnię obowiązujących przepisów - dziwi się Paweł Nakonieczny (Wspólnota Samorządowa).
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!