środa, 16 sierpnia 2017 r.

Puławy

Ze studzienek wylała się krew. Co ze studniami?


(fot. Radosław Barzenc)
(fot. Radosław Barzenc)

Awaria przepompowni ścieków zakończyła się zalaniem terenu krwią z pobliskich zakładów ubojowych. Mogło dojść do zakażenia bakteriologicznego, ale nikt ukarany nie będzie.

Mieszkańcy wsi Rudy w gminie Końskowola są wstrząśnięci. W sobotę zobaczyli rzekę krwi, która wypływając ze studzienek kanalizacyjnych zalała jedną z posesji i zbliżała się do ogrodzeń kolejnych.

Krew pochodziła z zakładów ubojowych. Zmieszana ze ściekami zalała teren położony w pobliżu gminnej przepompowni ścieków. To właśnie tam doszło do poważnej awarii.

– Prowadzimy postępowanie wyjaśniające tę sprawę. Z naszych informacji wynika, że pompy przestały pracować. Pobraliśmy próbki zabarwionych na czerwono ścieków i sprawdzimy co w nich jest – mówi Grzegorz Uliński, kierownik Wydziału Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie.

Zrzuty krwi wykonuje firma Pini Beef, która na terenie gminy Końskowola ma zakłady mięsne. System kanalizacji nie zawsze radzi sobie z nagłym wzrostem ilości ścieków. Według Radosława Barzenca, prezesa ekologicznego stowarzyszenia „Zielone Powiśle”, to poważne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców miejscowości.

– Okazało się, że gmina nie posiada infrastruktury odpowiedniej do obsługi ubojni. Hektolitry krwi bez żadnej utylizacji trafiają do ścieków. To przecież bomba biologiczna o opóźnionym zapłonie! – ostrzega Barzenc.

Zarządcą przepompowni jest Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Puławach. Problemy z urządzeniami zaczęły się w sierpniu, kiedy to w Rudach zaczęły pracować nowe bezobsługowe niemieckie pompy.

– Mamy problemy z ich sterowaniem – przyznaje Wiesław Duklewski, główny inżynier MPWiK. – Zdarza się, że system wskazuje, że pompy pracują, ale w rzeczywistości tak nie jest. Ale zazwyczaj udaje nam się uruchomić je ręcznie na czas.

Duklewski zapewnia, że usterka została już zgłoszona producentowi. Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu część z nich zostanie wymieniona.

Obecnie w Rudach trwa dezynfekcja terenu zagrożonego skażeniem. – Używamy specjalnego preparatu do dezynfekcji gleby. Akcja prowadzona jest zgodnie z wytycznymi WIOŚ – dodaje Duklewski. 

WIOŚ nie zamierza nikogo karać. Jak twierdzą urzędnicy, awaria „nie została spowodowana działaniem celowym”. Niczego nie musi się też obawiać kierownictwo zakładów mięsnych.

– Mamy umowę na odbiór ścieków przez MPWiK. Zapewniam, że spełniają one odpowiednie parametry, a za awarie przepompowni nie odpowiadamy – mówi Artur Osiak, dyrektor Pini Beef w Końskowoli.

Wciąż nie wiadomo, czy pomieszane z krwią ścieki, które wsiąkły w ziemię, zanieczyściły lokalne studnie. Mieszkańcy Rud od soboty boją się z nich korzystać. Co na to sanepid?

– Tam jest wodociąg, a to, że niektórzy mają studnie to druga sprawa. Pracownicy wodociągów wykonują dezynfekcję terenu przy przepompowni. Wszystko jest pod kontrolą – zapewnia Tadeusz Jankowski, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epodemiologicznej.

Użytkownik niezarejestrowany
VLikeVendetta
Gość
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 listopada 2016 o 15:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale w czym tu problem krew jest odzywcza dla ryb a awrie wszedzie sie zdarzają Pan Pini Romano napewno poradzi sobie z tym problemem a ekolodzy niech sie przejdą na 2 tyg przed swietami po chlopskich gospodarstwach ile tam jest krwi nastepuje wtedy totalne mordowanie zwierzat siekierami robienie młotami wesolych swiat
Rozwiń
VLikeVendetta
VLikeVendetta (29 października 2016 o 00:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Póki oczy nie widzą skutków ludzkiej żądzy krwi, wszystko jest ok, ale takie rzeki krwi codziennie płyną poza zasięgiem wzroku. Inna kwestia to to, że wiadomo iż takie firmy jak mordownie zwierząt czyt. ubojnie, wiedzą komu zapłacić, jak uniknąć kary a temat zamieść pod dywan. Trochę się pracowało w państwowych instytucjach to się wie, co i jak... Ręka rękę myje a pieniądze pod stołem płyną. Że nie wspomnę o tym, co wykazują kontrole i badania próbek w laboratoriach i jak się pewne wyniki naciaga, by "jakoś to hulało" i nie wszczynać postępowań karnych. A lud tępy łasy na różową szyneczkę i pyszne parówki, bo święta idą i trzeba brzuchy napchać... Za zabijanie zwierząt płacicie to ich krew na rękach swych macie.
Rozwiń
Gość
Gość (16 listopada 2015 o 14:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ściągnął wójt jedno wielkie G..wno do gminy i już... podatków nie płacą, miejscowi tam nie pracują, jaka to korzyść dla Końskowoli? nie można było panie wójcie inwestora z prawdziwego zdarzenia ściągnąć, albo choćby lobbować za powstaniem grupy producentów materiału szkółkarskiego tudzież giełdy szkółkarskiej? przez 26 lat nie wpadł pan na taki pomysł? coś tu jest nie tak?
Rozwiń
Gość
Gość (15 listopada 2015 o 23:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nikt za nic nie od powiada? bo awaria " nie została spowodowana działaniem celowym " ciekawe to jest stwierdzenie , ale jak wiedzą że są problemy z pompami to powinni wstrzymać przesył ścieków "Mamy problemy z ich sterowaniem – przyznaje Wiesław Duklewski, główny inżynier MPWiK"
Rozwiń
Gość
Gość (21 października 2015 o 16:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przecież to pachnie sabotażem - tylko i wyłącznie sabotażem. Biorąc pod uwagę referendum o rozbudowie PINI BEEF - taka awaria - tylko naiwny w to uwierzy......

Żaden sabotaż. Po prostu pompy nie dają rady przemielić takiej ilości ścieków z domieszką sierści i innych odpadów. Przecież to nie pierwsza taka awaria.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!