sobota, 16 grudnia 2017 r.

Puławy

Żegluga wojenna

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 czerwca 2006, 19:04

Znowu wojna przy nabrzeżu w Kazimierzu. Jeden z armatorów cumuje tam bezprawnie. Wściekają się pozostali armatorzy, którzy wygrali przetarg, słono płacą za dzierżawę przystani. Konflikt cieszy turystów, bo ceny rejsów lecą w dół.

a nabrzeżu w Kazimierzu wygrało dwóch armatorów: Stanisław Pieklik i Henryk Skoczek. Ich statki pływają po Wiśle z Kazimierza w okolice Janowca i z powrotem. Jednak mają oni konkurencję w postaci statku Leszka Skorka, którego bocznokołowiec "Pomeranka” także tu przycumowuje, mimo że armator nie wziął udziału w przetargu.
- A to my płacimy ciężkie pieniądze za dzierżawę terenu - skarży się Stanisław Pieklik.
Dlatego obaj przewoźnicy zgłosili się z prośbą o interwencję do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, który przyznał im rację. - Nie wolno dobijać i cumować na wałach przeciwpowodziowych. Ale nie zamierzamy się wtrącać do sporu, niech armatorzy go rozwiążą między sobą - mówi Tadeusz Zdun, dyrektor puławskiego inspektoratu RZGW.

Interweniować nie będzie też organizator przetargu, czyli Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. - Obaj armatorzy wygrali przetargi i w tej chwili są prawnymi właścicielami nabrzeża. Jeśli są jakieś problemy, to sprawą może zająć się policja - mówi Leszek Boguta, dyrektor WZMiUW w Lublinie.
Właściciel "Pomeranki” tłumaczy, że jego statek w Kazimierzu stoi jedynie na kotwicy, a nie przycumowuje. Tymczasem zrobiliśmy zdjęcie, na którym wyraźnie widać przywiązywanie cumy do palika wbitego w ziemię. - Ale to już jest poza wałem przeciwpowodziowym - broni się Leszek Skorek, który zapowiada, że ostatni przetarg na dzierżawę nabrzeża będzie zaskarżał do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Został ustawiony, tak żebym nie mógł wziąć w nim udziału - uważa.
Tymczasem okazuje się, że armator nie wziął w nim udziału z własnej winy, bo w ubiegłym roku, kiedy dzierżawił jedno stanowisko na nabrzeżu, nie wnosił za nim opłat. - Nie został dopuszczony do przetargu, bo nie wywiązywał się z poprzedniej umowy - mówi dyrektor Boguta. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!