niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Puławy

Zimny okład na wstrząśnienie mózgu w przedszkolu. Ojciec zawiadomił policję

Dodano: 24 lutego 2015, 16:00

Gdy 3,5-letnia Maja uderzyła się w głowę, przedszkolanki zrobiły jej zimny okład. Zdaniem rodziców, to zbyt mało. Kilka godzin później dziewczynka trafiła do szpitala. Sprawą zajmuje się policja.

- Dziecko z urazem głowy przetrzymali przez 5-6 godzin. Nikt nawet nie zadzwonił. To nie jest zaniedbanie, tylko głupota - denerwuje się pan Grzegorz, ojciec małej Mai.

Ostatni piątek Maja jak zwykle spędziła w Gminnym Przedszkolu w Końskowoli. Gdy po południu mama zabierała ją do domu, usłyszała, że "dziewczynka miała pechowy dzień i nabiła sobie guza”. Przedszkolanki zrobiły jej zimny okład, po którym 3,5-latka wróciła do zajęć. Po powrocie do domu Maja zaczęła narzekać na nudności i ból głowy. Rodzice natychmiast zawieźli ją na izbę przyjęć puławskiego szpitala.

Lekarze podejrzewają wstrząśnienie mózgu. Maja dostała leki i kroplówkę. Cały weekend spędziła w szpitalu na obserwacji.

Dyrektor przedszkola przekonuje, że zachowanie nauczycielek było zgodne z przepisami. - Nauczycielka zrobiła zimny okład, po którym Maja wróciła do zabawy. Na nic się nie skarżyła - tłumaczy Anna Próchniak, dyrektor Gminnego Przedszkola w Końskowoli. - Gdyby straciła przytomność, zadzwonilibyśmy po pogotowie. Jeśli byśmy zauważyli jakiekolwiek niepokojące oznaki, to natychmiast byśmy powiadomili rodziców - zapewnia. I dodaje, że dziećmi opiekuje się nauczycielka z 35-letnim stażem pracy i nieposzlakowaną opinią.

Wójt gminy Końskowola nie chce komentować zachowania nauczycielek. - O sprawie dowiedziałem się dopiero dzisiaj. To zbyt wcześnie na ocenę tego co się stało - mówi Stanisław Gołębiowski. - Ale wiem, że dzieci znajdują się pod opieką doświadczonych nauczycielek. Nie sądzę, żeby cokolwiek zaniedbały.

Klasycznym objawem wstrząśnienia mózgu jest utrata przytomności i tzw. niepamięć wsteczna, czyli rodzaj mini-amnezji. Kierownictwo przedszkola zapewnia, że u małej Mai niczego takiego nie zaobserwowano. Czasami pierwsze objawy po urazach głową mogą pojawić się dopiero kilka godzin później.

Ojciec dziecka podkreśla, że nie ma pretensji do pracowników przedszkola o to, że doszło do wypadku. Zarzuca im jednak zbagatelizowanie sprawy. Wczoraj, tuż po odebraniu dziecka ze szpitala, złożył w Komendzie Powiatowej Policji w Puławach zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Czytaj więcej o: Końskowola przedszkole
anna
slownik sobie kup
Gość
(62) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

anna
anna (7 marca 2015 o 08:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

jeśli by miało wstrząs mózgu to leżałoby w szpitalu tydzień anie dwa dni ojciec rozdmuchał sprawę i chce wyłudzić pieniądze komu spojrzy w oczy i powie przepraszam kiedy maja wróci do przedszkola???????

a za co niby miał by przeprosic za to co sie stało wes przestań kobito na jakim swiecie ty zyjesz.

Rozwiń
slownik sobie kup
slownik sobie kup (3 marca 2015 o 07:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

noo własnie trzeba było zadzwonic do rodziców ale nie stety nikt tego nie zrobiła

A co to "stety"????
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2015 o 17:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ty pusty łbie rodzice dziewczynki nie szukaja sensacji winia przedszkole ze nie poinformowało rodziców o tym zdarzeniu

TY PUSTY ŁBIE! Poinformowało, a matka to dziecko zabrała do domu, zamiast natychmiast wieźć do szpitala. Widocznie uznała, podobnie jak panie w przedszkolu, że nie ma potrzeby szukać porady lekarza. Swoją drogą, ty musiałaś się zdrowo walnąć...

Rozwiń
anna
anna (1 marca 2015 o 20:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Brawo chociaż jeden mądry komentarz!!! Ludzie czy z każdym uderzeniem się dziecka jedziecie na pogotowie? Czy z każdą raną idziecie do lekarza?- przecież zwykłe przecięcie skóry może spowodować zakażenie!!! Jeśli dziewczynka nie skarżyła się na nic, to normalnym i prawidłowym zachowaniem nauczycielki było zrobienie okładu i poinformowanie rodziców o zaistniałym wydarzeniu ( żeby wiedzieli w razie gdyby coś sie działo jaki jest powód). Gdyby do każdego zderzenia się dzieci wzywać pogotowie to w przedszkolach trzeba by było zatrudnić jeden ambulans na stałe. 

noo własnie trzeba było zadzwonic do rodziców ale nie stety nikt tego nie zrobiła

Rozwiń
anna
anna (1 marca 2015 o 20:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No właśnie. Zgadzam się z tą wypowiedzią i uważam, że to matka, która odebrała dziecko z przedszkola i otrzymała informację o zdarzeniu, powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności. Przecież nie dopełniła swoich obowiązków. A w jej sytuacji zwolnienie z ciepłej posadki gotowe. Wrednych ludzi nigdzie nie brakuje. Moje dziecko też chodzi do tego przedszkola, starsze chodziło i uważam, że naprawdę o lepszą placówkę trudno. Panią, którą niektórzy tak bezmyślnie opluwają, również znam i bardzo mi przykro, że tak kompetentną, miłą i oddaną dzieciom i rodzicom osobę coś takiego spotyka. Wszystkim, którzy popierają rodziców dziewczynki w ich bezsensownym poszukiwaniu winnych i robieniu sensacji, radzę niezwłocznie wezwać sobie karetkę - z kaftanem.


No właśnie. Zgadzam się z tą wypowiedzią i uważam, że to matka, która odebrała dziecko z przedszkola i otrzymała informację o zdarzeniu, powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności. Przecież nie dopełniła swoich obowiązków. A w jej sytuacji zwolnienie z ciepłej posadki gotowe. Wrednych ludzi nigdzie nie brakuje. Moje dziecko też chodzi do tego przedszkola, starsze chodziło i uważam, że naprawdę o lepszą placówkę trudno. Panią, którą niektórzy tak bezmyślnie opluwają, również znam i bardzo mi przykro, że tak kompetentną, miłą i oddaną dzieciom i rodzicom osobę coś takiego spotyka. Wszystkim, którzy popierają rodziców dziewczynki w ich bezsensownym poszukiwaniu winnych i robieniu sensacji, radzę niezwłocznie wezwać sobie karetkę - z kaftanem.

ty pusty łbie rodzice dziewczynki nie szukaja sensacji winia przedszkole ze nie poinformowało rodziców o tym zdarzeniu

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (62)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!