środa, 13 grudnia 2017 r.

Puławy

Związkowcy ze szpitala w Puławach nie przerywają protestu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 listopada 2012, 17:06
Autor: (IZI)

Związkowcy ze szpitala w Puławach nie przerywają protestu (Daniel Krawczyk / Archiwum)
Związkowcy ze szpitala w Puławach nie przerywają protestu (Daniel Krawczyk / Archiwum)

W piątek zarządy związków zawodowych zorganizowały zebranie z pracownikami. Zapadła decyzja, że protest będzie trwał.

– Zostajemy przy dotychczasowej formie protestu. Czekamy teraz na ruch ze strony starosty. Skierowaliśmy też pismo do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego z prośbą o pomoc ze strony Komisji Dialogu Społecznego – mówi Lidia Twardowska, szefowa związku zawodowego pielęgniarek i położnych w szpitalu w Puławach.

Związkowcy nadal chcą walczyć o podwyżki. Ostatnio proponowali, aby przynajmniej najmniej zarabiający pracownicy dostali jeszcze w tym roku 300 zł podwyżki.

Dyrekcja zaoferowała 100 zł. Związki odrzuciły tę propozycję i rozmowy zostały zerwane. Jak twierdzą związki, zrobiła to dyrektor placówki.

– W tej chwili to nie wygląda tak, jak w cywilizowanych krajach. Denerwowanie się i wychodzenie z sali rozmów do niczego nie prowadzi – mówi Twardowska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
olo
hej
kjsz
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

olo
olo (19 listopada 2012 o 07:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To co się dzieje w puławskim szpitalu to tylko wynik generalnie zwalonego systemu w Polsce. Co się dziwić, że pracownicy szpitala zarabiają gówniana kasę skoro państwo im nie płaci. A państwo im nie płaci bo kradnie pieniądze pochodzące od płacących składki, czyli nas. Całą tą kasę wkłada do jednego wora o nazwie NFZ i wepchało do zarządzania nim złodziejskie świnie, które zżerają tą kasę jak korniki drzewo. Więc co sie dziwicie, że z NFZ-tu nigdy na nic nie ma.

Nie ma - bo nie ma silnego w rządzie który by pier***nął reką w stół i rozpieprzył ten cały Niedoje***y Fundusz Złodziei (w skrócie NFZ).

Oto recepta:

Skoro każdy Polak płaci gruby haracz na ten NFZ co miesiąc (składka zdrowotna, składka chorobowa - kilka ładnych stów), to niech teraz zlikwidują NFZ, a każdy niech tyle samo płaci, ale na własne indywidualne konto zdrowotne. Co miesiąc. Człowiek nie choruje całe życie, a jak zachoruje, to z tych uzbieranych pieniędzy stać go będize na prywatną służbę zdrowia, i inne bajery.

A jak ktoś choruje całe życie, dopadła go choroba genetyczna, czy inna tragedia - to i tak zawsze pomagają fundacje róznego rodzaju, a nie NFZ. Na NFZ i tak nie można wówczas liczyć. Nawet głupiej protezy nie chcą zakupic człowiekowi (sprawa Mikołajka z Dęblina) - więc pytam - PO CHOLERĘ KOMU NFZ? Zlikwidować!

Na prywatnym wszystkim sie poprawi. I pacjentom, i pracownikom szpitala. Skończy się pierdzenie w stołki a zacznie prawdziwa praca, prawdziwa pomoc. Mam nadzieję...
Rozwiń
hej
hej (18 listopada 2012 o 21:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='krzywda' timestamp='1353253097' post='695594']
Szpital postawić w stan likwidacji. Założyć spółkę z kapitałem prywatnym i ponownie pielęgniarki zostaną zatrudnione za 1500 PLN brutto a lekarze za 2500 PLN brutto.
[/quote]

[quote name='kjsz' timestamp='1353256288' post='695612']
Już jest pierwszy pacjent takiego szpitala.
[/quote]
Poczekaj jeszcze kilka miesięcy...
Rozwiń
kjsz
kjsz (18 listopada 2012 o 17:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='krzywda' timestamp='1353253097' post='695594']
Szpital postawić w stan likwidacji. Założyć spółkę z kapitałem prywatnym i ponownie pielęgniarki zostaną zatrudnione za 1500 PLN brutto a lekarze za 2500 PLN brutto.
[/quote]

Już jest pierwszy pacjent takiego szpitala.
Rozwiń
krzywda
krzywda (18 listopada 2012 o 16:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szpital postawić w stan likwidacji. Założyć spółkę z kapitałem prywatnym i ponownie pielęgniarki zostaną zatrudnione za 1500 PLN brutto a lekarze za 2500 PLN brutto.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!