sobota, 16 grudnia 2017 r.

Rolnictwo

Czy sad się dziś opłaca?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 lipca 2011, 19:03

Wielkość zbiorów zależy przede wszystkim od pogody. W tym roku sadownicy spodziewają się wysokich pl
Wielkość zbiorów zależy przede wszystkim od pogody. W tym roku sadownicy spodziewają się wysokich pl

Czy prowadzenie sadu się dziś opłaca? – Nakłady są ogromne, a produkcja ryzykowna - przyznają sadownicy. To, czy się zarobi, czy straci, zależy od wielu czynników.

Blisko 30 hektarowy sad w Kolonii Stryjno (gmina Rybczewice) jest gospodarstwem rodzinnym. Prowadzi je już kolejne pokolenie Dąbskich – Irena i Tadeusz oraz ich dwaj synowie.

– Dziadek miał tu ziemię i w latach 70-tych został założony sad – opowiada Irena Dąbska. – Wcześniej zaczęli je zakładać sąsiedzi i my też chcieliśmy spróbować. Wtedy to się opłacało. Na giełdzie, na targowiskach owoce szły jak woda. Nie było marketów, nie było importu, mniej ludzi handlowało. Klienci kupowali polskie jabłka, a nie jak dzisiaj zagraniczne pomarańcze. Dziś wszystkiego jest tak dużo, że towar naprawdę trudno jest sprzedać.

Podobnego zdania jest syn państwa Dąbskich – Leszek. Kontynuuje pracę rodziców, bo skończył Akademię Rolniczą i właśnie taki wybrał sobie zawód.

– Już trudno mi się z tego wycofać. Tyle w to gospodarstwo zostało zainwestowane, że chyba nie ma odwrotu – mówi Leszek. – Choć czasem sobie myślę, że gdyby mi ktoś zaoferował porządna posadę, to pewnie bym się nie wahał – dodaje.

Zanim sad zacznie dawać owoce i przynosić zyski, musi minąć parę lat. W międzyczasie sadownik musi się zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt.

– Nakłady są ogromne – przyznaje Irena Dąbska. – Ceny maszyn i urządzeń są chore. Ciągnik kosztuje 300 tysięcy! Opryski tez tanie nie są, a jabłko bez pryskania nie urośnie. No i bez chłodni nikt się dziś nie obejdzie.

Sad, jak każda uprawa na świeżym powietrzu, to ryzykowne przedsięwzięcie. Wielkość zbiorów zależy głównie od pogody. Mimo, że tak się je reklamuje, drzewka wcale nie są mrozoodporne. Wystarczy grad, albo wiosenny mróz i ze zbiorów nici.

Żeby otrzymać dorodne owoce trzeba też jabłka przerzedzać ręcznie. W miarę jak rośnie każde drzewko wymaga przywiązywania. Inaczej przewróciłoby się pod ciężarem owoców. Przywiązuje się je do drutów, do bambusowych tyczek. To wszystko kosztuje. Trudno też znaleźć ludzi do pracy.

– To nie jest produkcja z roku na rok. Tak jabłka nie owocują – tłumaczy Leszek Dąbski.

Jaki plon będzie w tym roku? W Kolonii Stryjno nie najgorszy. A jakie ceny?

– Trudno powiedzieć, jeszcze nie zrywaliśmy letnich jabłek – mówi Dąbski. – Od producenta do sklepu cena się co najmniej podwaja. Myślę, że w tym roku cena detaliczna jabłek deserowych będzie się kształtować w granicach 4–5zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!