środa, 23 sierpnia 2017 r.

Rolnictwo

Kurniki pod lupą weterynarzy. Pobiorą próbki ze 150 gospodarstw

Dodano: 25 marca 2014, 00:01

Służby weterynaryjne sprawdzają czy woda, którą piją zwierzęta, zawiera antybiotyki. W Lubelskiem weterynarze pobiorą próbki ze 150 gospodarstw.

Kontrole wody, którą poi się zwierzęta, już się rozpoczęły. Inspektorzy sprawdzają, czy na fermach drobiu i w chlewniach stosowane są antybiotyki, których używanie jest zabronione. Kontrole mają pomóc wykryć nielegalny handel produktami leczniczymi dla zwierząt. - Zaplanowaliśmy pobranie 150 prób - mówi lek. wet. Maciej Filipowicz, wojewódzki inspektor weterynarii w Lublinie, kierujący działem pasz i ubocznych produktów zwierzęcych. - Kontrole są równomiernie rozłożone na cały rok. Każdy z powiatowych lekarzy weterynarii otrzymał już informacje ilu hodowców zwierząt ma skontrolować. Najwięcej będzie badanych chlewni - 50 prób i miejsc chowu brojlerów - 75 prób. Kontrolą objęte są również fermy gdzie są hodowane kury nioski, indyki, kaczki i gęsi. - Program ruszył na początku marca. Są już pierwsze pobrania i wyniki z powiatów lubelskiego, kraśnickiego i łęczyńskiego. Badania wykonuje Państwowy Instytut Weterynarii w Puławach - mówi inspektor Filipowicz. Póki co nie ma powodów do niepokoju. - Nie mieliśmy jeszcze ani jednego wyniku dodatniego - wskazuje Filipowicz. W przeciwieństwie do innych regionów w kraju, gdzie stwierdzono już kilka przypadków używania antybiotyków w karmieniu zdrowych zwierząt. - M.in. na terenie Wielkopolski - podaje Filipowicz. Kontrole w gospodarstwach nie są zapowiadane, chyba, że właściciel chce być przy pobraniu próbki. W takim przypadku telefon o kontroli dostaje tuż przed wyjazdem lekarzy weterynarii. Podawanie zwierzętom antybiotyków powinno być skrupulatnie notowane w dokumentacji danego gospodarstwa, jak też w gabinecie weterynarza, który leczył zwierzęta. - Jeśli karencja po podaniu antybiotyku jeszcze się nie skończyła to próby się nie pobiera - tłumaczy przedstawiciel Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Lublinie. - A jeśli się skończyła, to sprawdzamy czy linia, w tym poidełka, są dobrze oczyszczone z antybiotyków. Jeśli wynik z danego miejsca okaże się dodatni, to prowadzone są kolejne badania w celu określenia jaki dokładnie antybiotyk był podawany. Jeśli odbyło się to niezgodnie z prawem, to stado zostaje zablokowane. - Właściciel nie może sprzedać zwierząt do rzeźni. O każdym przypadku pozyskania antybiotyku z nielegalnego źródła powiadamiane są także organy ścigania - precyzuje Filipowicz. Takim hodowcom grożą dotkliwe sankcje. Właściciel musi zabić stado i zutylizować zwierzęta na własny koszt.
Czytaj więcej o: kury weterynarz
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!