wtorek, 24 października 2017 r.

Rolnictwo

Lubelskie: Wirus atakuje. Sejmik chce stanu klęski żywiołowej w związku z ASF

Dodano: 28 lipca 2017, 20:43

Ogniska i przypadki ASF stwierdzono w trzech powiatach w naszym województwie
Ogniska i przypadki ASF stwierdzono w trzech powiatach w naszym województwie

Wirus afrykańskiego pomoru świń rozprzestrzenił się na kolejny powiat w naszym województwie. ASF wykryto w liczącym 1905 świń gospodarstwie w Sobiborze (powiat włodawski). Radni sejmiku województwa apelują do wojewody o rozpoczęcie procedury wprowadzenia stanu klęski żywiołowej

– Ogniska i przypadki ASF stwierdzono w trzech powiatach w naszym województwie: bialskim, radzyńskim i włodawskim – wyjaśnia lek. wet. Paweł Piotrowski, lubelski wojewódzki lekarz weterynarii.
60. ognisko ASF w Polsce potwierdzono we wtorek w gospodarstwie w Sobiborze. W gospodarstwie tym hodowano 1905 świń. – To pierwsze ognisko w tym powiecie i pierwsze tak duże gospodarstwo w Lubelskiem – przyznaje Piotrowski.

Stan klęski żywiołowej?

Podczas ostatniej sesji Sejmiku Województwa Lubelskiego radni przegłosowali apel „o wszczęcie procedury wprowadzającej stan klęski żywiołowej w związku z rozprzestrzenianiem się choroby afrykańskiego pomoru świń”. Radni apelują do wojewody o wszczęcie odpowiedniej procedury.

„Szczególny niepokój budzą doniesienia z naszego regionu, na terenie którego w samym tylko 2017 roku stwierdzono najwięcej ognisk ASF wśród świń (22 z 30 ognisk stwierdzonych w Polsce), a także najliczniejsze przypadki znalezienia padłych dzików zarażonych tą chorobą” – napisali radni.

Apel Sejmiku adresowany jest nie tylko do wojewody lubelskiego, ale też do prezydenta RP, marszałków Sejmu i Senatu, premiera i ministra rolnictwa i rozwoju wsi. 

To nie powódź. Ani huragan

– Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej ma za zadanie bądź zapobieżenie skutkom katastrof naturalnych lub awarii technicznych, bądź usunięcie ich skutków – tłumaczy Radosław Brzózka, rzecznik wojewody. – Przykładem takich zdarzeń są np. powodzie, epidemie, huragany, silne wiatry itp.

Chodzi zatem o katastrofy i awarie na wielką skalę, których skutki zagrażają dużej liczbie osób, mieniu wielkich rozmiarów albo środowisku na znacznym obszarze. Organem uprawnionym do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej jest Rada Ministrów. Czyni to z własnej inicjatywy lub na wniosek właściwego wojewody.

Wiąże się z pewnymi ograniczeniami dla osób mieszkających na danym terenie. Ograniczenia mogą dotyczyć np. zawieszenia działalności określonych przedsiębiorców, obowiązek poddaniu się kwarantannie czy nakazowi ewakuacji. W grę może wchodzi też zakaz organizowania imprez masowych, a nawet zakaz przemieszczania się.

– Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej na terenie województwa lubelskiego w związku ze zwalczaniem ASF nie znajduje uzasadnienia – stwierdza rzecznik wojewody.

Świnie za podwójnym płotem

Aby zapobiec szerzeniu się choroby w całym kraju, Główny Lekarz Weterynarii opracował rygorystyczny program bioasekuracji. Ci, którzy chcą zachować stada, muszą go spełnić. Jeśli nie, dostaną odszkodowanie za wybicie zwierząt i inne formy rekompensaty.

Program nakłada na rolników obowiązek podwójnego ogrodzenia wysokości co najmniej 1,5 metra w gospodarstwach, w których są utrzymywane świnie w systemie otwartym. Poza tym konieczne jest też wdrożenie programu monitorowania i zwalczania gryzoni, przeprowadzanie okresowych zabiegów dezynsekcji. W budynkach, w których są trzymane świnie, należy używać odzieży i obuwia ochronnego. Nie wolno też do nich wchodzić osobom postronnym.

Na dostosowywanie swoich gospodarstw do nowych wymogów rolnicy mają czas do 14 sierpnia.
Jednym ze sposobów walki z ASF ma być też płot wzdłuż wschodniej granicy. Takie plany ma Ministerstwo Rolnictwa. Wzdłuż granicy Polski z Białorusią i Ukrainą mają pojawić się zabezpieczenia o długości 729 kilometrów, które mają zapobiec przechodzeniu dzików zakażonych wirusem ASF zza wschodniej granicy.
W promieniu ok. 3 kilometrów od każdego nowego ogniska wirusa w gospodarstwach, które nie spełniają norm bioasekuracji, wybijane są wszystkie świnie. (EB)

Czytaj więcej o: Biała Podlaska rolnictwo
Użytkownik niezarejestrowany
Roman
Użytkownik niezarejestrowany
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 sierpnia 2017 o 22:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
roman ,ciebie na pewno koncerny farm. palcem nie zrobiły
Rozwiń
Roman
Roman (1 sierpnia 2017 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W przypadku jakiejkolwiek pandemii nawet nieliczne ocalałe jednostki  ,przekazują w genach odporność na dany czynnik chorobotwórczy swojemu potomstwu. Statystycznie 30% procent potomstwa jest już trwale odporne i przekazuje odporność nastepnym pokoleniom . A przekazania  tej odporności tak boją się koncerny farmaceutyczne ,i dlatego obligatoryjnie wybijane są wszyskie sztuki ,aby nie ocalała choćby jedna odporna para.
Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2017 o 09:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziczyznę kl. II rozdrabniamy na szarpaku. Mięso kl. III przepuszczamy przez sitko 3 mm. Fasolę moczymy minimum 12 godzin w wodzie następnie obgotowujemy do miękkości. Wszystkie przyprawy winne być drobno zmielone lub roztarte. Do rozdrabnianych mięs dodaje się sól, pieprz i gałkę muszkatołową. Całość mieszamy dodając mączkę ziemniaczaną. Z mąki pszennej i smalcu sporządzamy rumianą zasmażkę, która rozprowadzamy wodą (ja robię to bulionem z dzika) i dodajemy koncentrat pomidorowy a następnie paprykę, rozdrobnioną cebulę, maggi i doprawiamy solą. Puszki (słoiki) po wyparzeniu napełniamy masą mięsną do poziomu mniej nieco niż połowa puszki a resztę uzupełniamy obgotowaną fasolą. Zalewamy przygotowaną jak wyżej zalewą pozostawiając około 5 mm wolnej przestrzeni u góry puszki na dekielek. Wycieramy krawędzie puszek lub słoików i zamykamy. Pasteryzujemy. StachuLublin
Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2017 o 07:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Więcej świń hodujcie, będzie zdrowiej!
Rozwiń
Gość
Gość (30 lipca 2017 o 20:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co to jest 2 tysiące ,jest taka wieś co ma 30 tysiecy czy tam wiecej i pytanie kto na too pozwolił? już ich ptasia grypa uczyła rozumu jak był kurnik na kurniku ,jak widać ,wolak przed i po szkodzie głupi,nic sie nie zmieniło,bo my tak mamy ,nasi urzednicy posłowie senatorowie prezesi partii maja gó.no zamiast mózgu
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!