wtorek, 21 listopada 2017 r.

Rolnictwo

Rolnicy mogą legalnie sprzedawać produkty wytworzone w gospodarstwach. Skorzystają?

Dodano: 3 stycznia 2017, 14:30

Fot. Maciej Kaczanowski
Fot. Maciej Kaczanowski

Szynki, pasztety, dżemy, soki, ale też mleko i jajka – od 1 stycznia rolnicy mogą legalnie sprzedawać produkty wytworzone w swoich gospodarstwach. Ale branża rewolucji się nie spodziewa.

1 stycznia 2017 r. weszła w życie ustawa, która umożliwia sprzedaż produktów żywnościowych wytworzonych przez rolników. Chodzi np. o mleko, owoce, warzywa, przetwory czy mięso.
Według nowych przepisów rolnik musi zgłosić taką działalność 30 dni przed rozpoczęciem handlu. W przypadku sprzedaży produktów pochodzenia roślinnego powinien złożyć wniosek do powiatowego inspektora sanitarnego. Natomiast przy produkcji pochodzenia zwierzęcego – do powiatowego lekarza weterynarii.

– Rolnicy mogą już rejestrować taką działalność. Ale szczerze mówiąc to rzadko ktoś w tej sprawie dzwoni i o to dopytuje – przyznaje Agnieszka Lis, powiatowy lekarz weterynarii w Chełmie.

– To jest świeży temat, więc żadnego boomu w tym zakresie nie ma – dodaje Andrzej Wąsik, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kraśniku.

O możliwość sprzedaży własnych produktów z gospodarstwa postulowało wielu rolników. Wyhodowana i przetworzona przez rolnika lub jego rodzinę żywność będzie mogła być sprzedawana we własnym gospodarstwie jak też na festynach czy targach.

– Sam jestem tym zainteresowany – przyznaje Gustaw Jędrejek, wiceprezes Lubelskiej Izby Rolniczej. – Wyrabiam wędliny dla siebie i swojej rodziny, ale sprzedawać jej nie mogłem.
Do niedawna zabraniały tego obowiązujące przepisy.

– Sprzedaż żywności przez rolników, powszechna na zachodzie Europy, w Polsce była obwarowana szeregiem wymogów, podobnych do tych jakie muszą spełniać duże zakłady produkcyjne – zauważa poseł Jarosław Sachajko z Kukiz’15, przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Kukiz’15 przygotował swój projekt ustawy w tym zakresie, który trafił do „zamrażalki”.

Czy nowe przepisy coś zmienią? – Wydaje mi się, że rządzący zaklinają rzeczywistość – uważa poseł Sachajko. – Od kilku tygodni zgłaszają się do mnie zarówno rolnicy, którzy nie rozumieją, co będzie można produkować, w jakiej ilości i jakie warunki trzeba będzie spełnić – jak też konsumenci, którzy nie wiedzą, gdzie będą mogli kupić żywność bezpośrednio od rolnika i czy będzie ona dostępna również w lokalnych sklepach i restauracjach.

– Nowe przepisy są dla wszystkich rolników, tylko nie wszyscy będą zainteresowani tego typu działalnością – komentuje Tomasz Solis, wiceprezes Związku Sadowników RP. – Po pierwsze: zawiłość przepisów, po drugie w dalszym ciągu niejasności co do ich interpretacji. Do tego dochodzą sprawy związane z rynkiem produktów naturalnych, który w Polsce jest rynkiem wschodzącym. Nie ma u nas takich targowisk, które funkcjonują w Europie zachodniej.

– Czy to pomoże rolnikom? To się dopiero okaże – stwierdza Gustaw Jędrejek, wiceprezes Lubelskiej Izby Rolniczej. – Jeśli okaże się, że będą bardzo rygorystyczne wymogi sanitarne i weterynaryjne to wszystko umrze śmiercią naturalną.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 stycznia 2017 o 20:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak widzę, co szpitale serwują pacjentom i przechodzi to przez sanepid, to przetwory i produkty od rolnika będą na 1000% zdrowsze.
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2017 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lotnik pawlak kilkanaście lat dymał "frajerów", a PIS w jeden rok temat załatwił.
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2017 o 19:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rolnicy mogą sprzedawać. Normalnie wróciliśmy do sytuacji sprzed wojny.
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2017 o 18:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziękuję wam rządzący za to,że tylko do sanepidu i weterynarii będą musiał stać w kolejkach.Jaka ulga, że jeszcze nie sołtys,proboszcz,straż miejska,graniczna,ITD,Urząd lotnictwa,ochrona środowiska,straż ochrony kolei i inne.Dzięki.Wasz sługa i poddany.Chłop małorolny.
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2017 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A zus zapłacą? A paragon wydadzą? A jak mam pół hektara porzeczki w mieście to też mogę konfitury smażyć?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!