wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Rolnictwo

Spis rolny 2010: średnio 36 kur, 4 świnie i 1,5 krowy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 września 2011, 12:27

 (Archiwum)
(Archiwum)

Nie przodujemy w hodowli świń ani krów. W województwie lubelskim nie ma też największych gospodarstw. To jednak u nas jest najwięcej rolników i... roślin strączkowych. Sporo mamy też koni i ciągników – to wyniki wstępnego raportu z ubiegłorocznego Powszechnego Spisu Rolnego.

Na terenie województwa lubelskiego funkcjonuje 257 000 gospodarstw rolnych; w całej Polsce jest ich 2 278 000. Pod tym względem jesteśmy na czwartym miejscu w kraju.

Małe gospodarstwa

W 2010 r. najwięcej gospodarstw rolnych odnotowano w województwach: małopolskim – 12,4 proc. ogółu gospodarstw w kraju, mazowieckim – 12,2 proc., podkarpackim – 11,5 proc. i i lubelskim – 11,3 proc.

W porównaniu ze spisem rolnym przeprowadzonym w 2002 roku, o jedną czwartą zmniejszyła się w Polsce liczba gospodarstw małych, do 5 ha. – Z kolei nastąpił wysoki wzrost liczby gospodarstw o powierzchni powyżej 50 ha – mówi Artur Łączyński, dyrektor Departamentu Rolnictwa w Głównym Urzędzie Statystycznym. – Liczba ta w ciągu 8 lat wzrosła o 40 proc.

W naszym regionie najwięcej, bo 67 000, to gospodarstwa małe o powierzchni do 1 ha. Na drugim miejscu znajdują się gospodarstwa liczące 3–5 ha – jest ich 41 000. Tych największych w porównaniu z pozostałą częścią Polski mamy niewiele: gospodarstw o powierzchni 100 ha i większych jest 400, zaś gospodarstw 50–100 ha: tysiąc.

Koncentracja świń

Nasi rolnicy specjalizują się w produkcji roślinno-zwierzęcej (124 000 gospodarstw) i roślinnej (108 000 gospodarstw). Tylko 2 tys. gospodarstw zajmuje się wyłącznie produkcją zwierzęcą. W ciągu ośmiu lat na terenie naszego województwa spadła liczba zwierząt hodowlanych.

– Krów mlecznych jest mniej o prawie 30 proc. – wylicza Wanda Bosek z Wydziału Badań Ankietowych Urzędu Statystycznego w Lublinie. – Wielu rolników nie jest bowiem w stanie sprostać stawianym im wymaganiom. Przestawiają się na bydło rzeźne.

W lubelskich gospodarstwach hoduje się przeciętnie 36 sztuk drobiu, ok. 4 sztuk trzody chlewnej i ok. 1,5 sztuki bydła.

Mamy w sumie 1 000 000 świń, 389 000 bydła, 17 000 owiec, 30 000 koni, 47 000 królików (samice reprodukcyjne), 12 600 kóz i ponad 9 100 000 drobiu. Pod względem liczby koni w gospodarstwie znajdujemy się na drugim miejscu w kraju. Wyprzedza nas jedynie województwo mazowieckie z liczbą 48 tys. koni.

Zwierząt gospodarskich jest mniej, bo spada opłacalność.

– Małe gospodarstwa są dziś mało wydajne. Tu zwierzęta trzyma się na własne potrzeby. Rolnicy nie mają środków finansowych na ich utrzymanie – tłumaczy prof. dr hab. Eugeniusz R. Grela, dziekan Wydziału Biologii i Hodowli Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. – Następuje koncentracja i specjalizacja gospodarstw. Ci, co mają większe hodowle, są dobrze wykształceni i radzą sobie dużo lepiej niż rolnicy, którzy mają np. kilka sztuk macior.

Rolnik po sześćdziesiątce

W naszych gospodarstwach pracuje 304 000 rolników, czyli najwięcej w Polsce. Rolnictwem zajmują się przeważnie mężczyźni (66 proc.) i najczęściej są to osoby po 40 roku życia. – Co dziesiąty użytkownik gospodarstwa rolnego ma skończone 65 lat – dodaje Wanda Bosek.

Z kolei najwięcej kobiet pracuje w gospodarstwach od 1 do 5 ha. Niemal co trzecia kobieta pracująca na roli ma powyżej 44 lat, a 15 proc. ma skończone 65 lat.

Niepokojącym zjawiskiem jest to, że w gospodarstwach brakuje młodych. Osoby do 25 roku życia stanowią zaledwie 1 procent. Dlaczego młodzi uciekają ze wsi?

– Myślę, że głównym powodem jest niska przychodowość gospodarstw rolnych, które u nas na ogół nie są duże – podejrzewa Andrzej Kozak, p.o. zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Lublinie. – Może nie widzą swojej przyszłości w rolnictwie, są bardziej mobilni i szukają pracy poza swoim miejscem zatrudnienia albo wyjeżdżają za granicę.

Pod koniec sierpnia w lubelskim PUP było zarejestrowanych ponad 5 700 bezrobotnych, w tym ponad 5 tys. pochodzi ze wsi. Blisko 1550 osób nie ma skończonych 25 lat.
Więcej buraków, mniej ziemniaków

Mamy najwięcej w kraju gospodarstw rolnych prowadzących działalność rolniczą (ok. 91 proc.). Najczęściej nasi rolnicy sieją zboża – powierzchnia tych zasiewów wynosi 800 000 ha. Pod tym względem wyprzedzają nas województwa wielkopolskie (1084 tys. ha) i mazowieckie (923 tys. ha).

Jesteśmy natomiast na pierwszym miejscu w Polsce pod względem uprawy roślin strączkowych. Powierzchnia zasiewów wynosi w tym przypadku 16 tys. ha. To dużo więcej niż w pozostałych częściach kraju, gdzie zwykle uprawa tych roślin zajmuje od 1 tys. ha do 4 tys. ha.

Jesteśmy też regionem typowo sadowniczym. W porównaniu z 2002 rokiem mamy dwa razy więcej sadów. Spada z kolei liczba pastwisk. Dominującą uprawą są wciąż zboża. O ok. 65 proc. zmniejszyła się uprawa ziemniaków. Niektórzy rolnicy wycofali się też w uprawy buraków cukrowych i warzyw. Więcej jest z kolei hodowców rzepaku.

Ciągnik konieczny

174 000 – taka liczba ciągników daje nam drugie miejsce w Polsce – na pierwszym jest mazowieckie z liczbą 214 tys. Od 2002 roku przybyło nam również kombajnów zbożowych i opryskiwaczy sadowniczych. – Mimo że spadła nam ilość buraków cukrowych, to wzrosła z kolei liczba maszyn do tego zbioru – zauważa Bosak.
Na terenie naszego województwa jest ponad 6,4 tys. kombajnów buraczanych. To o 6,7 proc. więcej niż 8 lat temu.

– Jak kiedyś rolnik miał pług i kosę, tak teraz musi mieć kombajn i opryskiwacz – komentuje statystyki Wacław Motyl, wójt Mełgwi od 1990 roku. Jego zdaniem, wzrost liczby sprzętu rolniczego związany jest z kilkoma kwestiami. – Przede wszystkim część kombajnów jest dofinansowana przez Unię Europejską, m.in. poprzez program dla młodych rolników – zauważa Motyl. – Część jest też sprowadzana z zagranicy. Poza tym, gospodarstwa się powiększają, a bez sprzętu nie da się uprawiać roli. Podkreślić trzeba, że nowoczesność nie pokrywa się z opłacalnością. Jeśli nic się nie zmieni, te maszyny będą stać bezużyteczne.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!