niedziela, 22 października 2017 r.

Rolnictwo

Szara strefa rolniczych gruntów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 września 2012, 17:41

 (Jacek Świerczyński/ Archiwum)
(Jacek Świerczyński/ Archiwum)

Ilu rolników w Lubelskiem nielegalnie użytkuje grunty i bierze dopłaty z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa? Nie wiadomo

Takich danych nie ma ani ARiMR, ani Agencja Nieruchomości Rolnych. Lubelski oddział Agencji Nieruchomości Rolnych liczy, że w końcu uda im się odzyskać kilkusethektarowy majątek w powiecie zamojskim.

– Nasz były dzierżawca jest obciążony za bezumowne użytkowanie blisko 200 ha ziemi, na której są stawy – tłumaczy Andrzej Arasimowicz z lubelskiego oddziału ANR. – Umowa z tym dzierżawcą została rozwiązana z jego winy, jednak nie doszło do wydania majątku dobrowolnie. Nakazał to sąd. Mimo to komornik ma problem z jego odebraniem.

Podobnych przypadków, że ktoś np. obsieje grunty należące do ANR, zdarzają się sporadycznie. – Jeśli podczas kontroli odkryjemy, że rolnik lub inna osoba wykorzystuje nasze grunty bez tytułu prawnego, wtedy jest zobowiązania m.in. do zapłaty wynagrodzenia za korzystanie z tych gruntów – dodaje Arasimowicz.

Problem jest jednak z ustaleniem, kto tę ziemię użytkuje. – Na wsi jest duża solidarność między mieszkańcami – stwierdza przedstawiciel ANR w Lublinie. – Ustalenie tego, kto np. zaorał pole jest bardzo trudne. Trzeba byłoby postawić w tym miejscu naszego pracownika, który zrobiłby zdjęcia osoby użytkującej dane grunty.

Nielegalny użytkownik może ubiegać się o dopłaty bezpośrednie. Przedstawiciele lubelskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przekonują, że nie mają możliwości wychwycić tego typu przypadków. –Ponieważ mamy zbadać użytkownika, a nie działkę – tłumaczy Andrzej Maj, zastępca dyrektora lubelskiego oddziału ARiMR. – Nieprawidłowości możemy stwierdzić tylko w przypadku, kiedy krzyżują się działki.

Czyli dwóch rolników ubiega się o dopłaty na jedną i tę samą działkę. – Takich spraw w skali całego województwa lubelskiego mamy rocznie kilkadziesiąt – wylicza Maj. – Wtedy dochodzi do rozprawy administracyjnej, są wzywane strony i próbujemy ustalić, kto rzeczywiście użytkuje daną działkę. Jeśli nie da się tego określić to zwracamy się o pomoc do sołtysów, powołujemy też świadków.

Zdarza się, że ostatecznie tego typu sprawy trafiają do sądu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!