niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Rolnictwo

Ule straszą pustką

Dodano: 6 czerwca 2011, 20:07

Wysoka śmiertelność pszczół budzi coraz większy niepokój, bo straty mogą dotknąć całe rolnictwo. Sza
Wysoka śmiertelność pszczół budzi coraz większy niepokój, bo straty mogą dotknąć całe rolnictwo. Sza

W Polsce masowo wymierają pszczoły – alarmują pszczelarze. I wskazują winnych: stosowane przez wielu rolników środki ochrony roślin nowej generacji. O sprawie pisaliśmy przed dwoma tygodniami. Dziś opinia Tadeusza Sabata, prezesa Polskiego Związku Pszczelarskiego.

Dlaczego pszczoły padają?

– Winne neonikotynoidy – środki ochrony roślin o przedłużonym działaniu, które zostają w tkankach rośliny przez cały okres jej wzrostu. W Polsce są stosowane od około pięciu lat. Proszę dziś przyjrzeć się np. rosnącej na polu kukurydzy. Jeśli została tym opryskana, to na końcach liści można znaleźć krople przezroczystej substancji. Zawiera środki owadobójcze, a motyle i pszczoły to piją.

Wielu rolników stosuje tego typu pestycydy?

– W Polsce coraz więcej, bo po wycofaniu tych preparatów z rynku wielu krajów Europy Zachodniej producenci obniżyli ceny. Niemcy, Francja, Słowenia i Włochy już dawno zabroniły stosowania imidaklopridu. I słusznie, bo to substancja, która nie dość, że rozkłada się przez 997 dni, to jest 7 tys. bardziej trująca niż stosowany kiedyś przez rolników DDT. Tymczasem w Polsce nadal jest w składzie wielu preparatów owadobójczych i zapraw nasiennych. W dodatku, te środki są bardzo toksyczne. Kiedyś, by opryskać 100 tys. ha, potrzebna była cysterna. Dziś mieszczą się w bagażniku samochodu.

Naukowcy jeszcze niczego nie potwierdzili. Na całym świecie badacze wciąż szukają odpowiedzi na pytanie, dlaczego pszczoły gwałtownie wymierają.

– Takie badania od kilku lat prowadzi też Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach. Wyniki opublikuje dopiero w 2012, ale z przecieków wiem, że naukowcy potwierdzą nasze przypuszczenia. Główną przyczyną wymierania pszczół jest stosowanie neonikotynoidów. Na kolejnych miejscach znalazły się choroby i pasożyty pszczół, jak np. waroza czy stosowanie innych pestycydów i nawozów. Wiem, że do podobnych wniosków doszli naukowcy z Węgier.

PIWet bada problem od 2009 roku. Dlaczego to tak długo trwa?

– Głównie ze względu na warunki pogodowe. Na przykład w zeszłym roku badania na polach rzepaku nie wyszły. Pszczoły niewiele latały, bo ciągle padał deszcz.

Jedna z teorii o przyczynach wymierania pszczół mówi o "ogłupiającym” wpływie na owady masztów telefonii komórkowej.

– Naukowcy nie znaleźli na to dowodów. Moim zdaniem, to teoria wymyślona przez producentów chemikaliów. Po to, by odwrócić uwagę od prawdziwej przyczyny.

Jak pszczelarze mogą się chronić?

– Kiedyś zalecaliśmy im, by wypuszczali pszczoły na pole, dopiero na drugi dzień po oprysku. Dziś przestrzegamy, by robili to dopiero na piąty dzień. Kto posłuchał tych rad, będzie zbierał miód.
Problem w tym, że rolnicy są w zasadzie bezkarni. Nadzór prowadzony przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin to fikcja.

Dlaczego nikt nie rozlicza rolników z tego, czym i kiedy pryskają swoje plantacje? Ile kontroli przeprowadzono na polach? Prawo zmieni się dopiero 1 stycznia 2014 roku. Wówczas rolnik, zanim zastosuję chemię, będzie musiał udowodnić, że inne zabiegi agrotechniczne nie wystarczają, by uzyskać plony.
Czytaj więcej o:
Jurek
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jurek
Jurek (7 czerwca 2011 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaki piękny artykuł , chłop winien i basta , wypuść pszczoły na 5 dzień , a ja mam jedno pytanie ,niech ktoś mi pokaże zapis zawarty na środkach ochrony roślin o tak długim okresie karencji. Na dzień dzisiejszy na wszystkich środkach okres ten jest tak zminimalizowany , że gdyby czytała to osoba nie znająca szkodliwości tego płynu , to śmiem twierdzić , że na podstawie ulotki z opakowania twierdziła by ,że środek ten nie jest w żadnym stopniu szkodliwy dla pszczół . A co ze szkodliwością preparatu znajdującego się w glebie , czy nie ma szkodliwości w latach następnych .Przecież ta opryskana kukurydza nie wchłonęła 100 % zastosowanego oprysku, w następnym roku niech na tym polu zostanie posiany rzepak . Co zostanie z pasieki. Już dzisiaj pszczelarze zaczynają omijać te piękne łany żółtych zabójców całych rodzin pszczelich. Jak tak dalej będzie prowadzona polityka rolna to w najbliższych latach pasieki wyginą pewnie w całości . Patrząc w przyszłość nie widzę perspektyw dla pszczół . Być może jedną alternatywą dla utrzymania pasieki będą specjalne gospodarstwa , które przez okres zimowy prowadzić będą rozmnażanie rodzin pszczelich w warunkach szklarniowych w cel reprodukcji upadających rodzin aby w okresie wiosennym pozwolić uzupełniać ule w pasiekach zagorzałych zapaleńców .ZASTANAWIAM się jednak jaka będzie wtedy cena prawdziwego miodu , bo miód miodowi nie jest równy . WIEDZCIE ŻE NAWET najgorszy miód gryczany kilkakrotnie przebija swoją wartością miód z gryczanki . Jeżeli ktoś się nie orientuje to wyjaśniam , miód gryczany zbierają pszczoły a miód z gryczanki lub łusek po wyrobie kaszy po dodaniu wody i cukru pszczoły przerabiają na polecenie właściciela .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!