poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Rolnictwo

Zbliża się afrykański wirus. Będzie zakaz handlu świniami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 sierpnia 2013, 19:56

Koszt likwidacji jednego ogniska ASF dla 40 świń to ok. 720 tys. zł (Maciej Kaczanowski / Archiwum)
Koszt likwidacji jednego ogniska ASF dla 40 świń to ok. 720 tys. zł (Maciej Kaczanowski / Archiwum)

W kilku powiatach i miastach w woj. lubelskim, w tym przy granicy z Białorusią, ma zostać wprowadzony zakaz handlu trzodą chlewną na targowiskach. Wszystko przez realne zagrożenie, że wirus afrykańskiego pomoru świń może przedostać się na teren Polski.

– Nie chcemy zasiać paniki, tylko przekazać rzetelne informacje, jak ustrzec nasze hodowle przed tą chorobą – podkreślał wczoraj Krzysztof Hetman, marszałek województwa lubelskiego, podczas konferencji dotyczącej afrykańskiego pomoru świń (ASF).

To wyjątkowo groźna choroba wirusowa świń domowych i dzikich. – Musimy przygotować się na sytuację, która może być dla nas bardzo trudna – dodaje dr hab. Krzysztof Niemczuk, dyrektor Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach.

We wczorajszym spotkaniu brali udział przedstawiciele służb, które mają kontakt z producentami i hodowcami trzody chlewnej w naszym regionie. To oni mają przekazać rolnikom informacje o tej chorobie. Alarm ma związek z sytuacją w Rosji i na Białorusi, gdzie w ostatnim czasie stwierdzono kolejne ogniska ASF. – Dane są bardzo sprzeczne – podkreśla dyrektor puławskiego PIWet PIB. – Oficjalnie wiemy o ok. 200 ogniskach w Rosji, nieoficjalnie o ok. 400. Takie same dane dotyczą Białorusi.

– Ogniska tej choroby są w odległości ok. 450 km i ok. 150 km od naszej granicy – podaje Marian Starownik, wicewojewoda lubelski.

Konsekwencje przedostania się wirusa do Polski i zawleczenia go do chlewni mogą być bardzo kosztowne. – W momencie stwierdzenia ogniska tej choroby wybija się całe stado świń – tłumaczy prof. Iwona Markowska-Daniel z PIWet PIB w Puławach.

Państwo wypłaca rolnikom odszkodowanie. W przypadku stwierdzenia ogniska tej choroby wstrzymany jest eksport mięsa co najmniej na rok.
Zagrożone są głównie małe chlewnie, gdzie hoduje się kilka lub kilkanaście świń, zlokalizowane blisko lasów. Do zakażeń może dochodzić zwłaszcza w okresie letnio-jesiennym.

– Wirus przemieszcza się na duże odległości – tłumaczy prof. Zygmunt Pejsak z PIWet PIB. – Głównym wektorem są ludzie, którzy przewożą w torbach i walizkach kiełbasę czy słoninę, a później resztkami tej żywności skarmiają świnie.

Lubelskie się chroni

Projekt rozporządzenia wojewody w sprawie ochrony naszych hodowli przed wirusem afrykańskiego pomoru świń jest obecnie na etapie konsultacji z głównym lekarzem weterynarii. Po podpisaniu przez wojewodę zostanie ono ogłoszone w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego. Według wicewojewody Mariana Starownika, w naszym regionie strefy buforowe powstałyby w kilku powiatach i miastach, m.in. bialskim i Białej Podlaskiej, łęczyńskim, chełmskim i Chełmie. Obowiązywałby tam m.in. zakaz handlowania zwierzętami na targowiskach.

Niepokojące sygnały u świń

• wysoka gorączka – 41–42 st. C.
• brak apetytu – po 6–10 dniach
• wybroczyny i sinice m.in. na uszach i wokół brzucha
• duszność
• biegunka z domieszką krwi
• wypływ śluzowo-krwisty z nosa
• zwiększone padnięcia świń wszystkich grup wiekowych
W przypadku wystąpienia tych objawów jak najszybciej należy powiadomić lekarza weterynarii

Jak chronić stada

• gospodarstwa powinny być ogrodzone
• drzwi do chlewni muszą być zamykane i muszą mieć szczelne okna
• przed wejściem do chlewni należy wymieniać obuwie na inne
• na teren gospodarstwa nie powinny wjeżdżać samochody.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
albercik
hodowca
obserwator
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

albercik
albercik (6 sierpnia 2013 o 09:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Świniami"??

Rozwiń
hodowca
hodowca (6 sierpnia 2013 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

do obserwatora: konferencja była skierowana własnie do doradców rolniczych, więc prosze nie marudzic, ze gdyby nie oni, to nie byłoby słuchaczy, nie robicie łaski, to wasz obowiązek!

- doradcy po to zostali zaproszeni, zeby sie czegos nauczyc i przekazać wiedze dalej, do rolników i hodowców, a nie po to, zeby ich tam witać z dyrektorem na czele.

- dla mnie jako hodowcy to spotkanie bylo wartościowe

- w jednym sie zgadzam: cała ta Końskowola to kółko wzajemnej adoracji, poleciec po nazwiskach?

Rozwiń
obserwator
obserwator (5 sierpnia 2013 o 20:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Konferencja była kółkiem wzajemnej adoracji. A najbardziej żenujący, był  fakt, że wśród słuchaczy był dyrektor Lubelskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, którego nawet nikt nie raczył przywitać. A niby prof. to taka kultura. Jako pracownik ,uważam to za bardzo nie stosowne zachowanie. Tym bardziej, że gdyby nie pracownicy LODR nie było by wcale słuchaczy.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!