niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Rolnictwo

Zgnilec atakuje pszczoły w Lublinie

Dodano: 3 września 2011, 08:02

Jeden z hodowców pszczół, który zauważył, że czerwie (larwy pszczół) padają w jego ulach. (sxc.hu)
Jeden z hodowców pszczół, który zauważył, że czerwie (larwy pszczół) padają w jego ulach. (sxc.hu)

W Lublinie epidemia. We wschodniej części miasta nie można przenosić uli i owadów. – To najgroźniejsza choroba, która dotyka owady, bo bakterie zgnilca amerykańskiego mogą przetrwać kilkanaście lat – alarmują weterynarze.

– Nie wiedzielibyśmy o tej chorobie, gdyby nie jeden z hodowców pszczół, który zauważył, że czerwie (larwy pszczół) padają w jego ulach – mówi dr Tomasz Brzana, zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Lublinie. Choroba pojawiła się w ulach na posesji przy ul. Dziubińskiej, w okolicach ul. Mełgiewskiej. – Czerwie zostały przekazane do Zakładu Higieny Weterynaryjnej, badania stwierdziły, że larwy zostały zaatakowane przez zgnilca amerykańskiego.

Hodowca po tym jak dowiedział się, że jego owady zaatakowała tak groźna choroba spalił ule. – Bakteria ginie w bardzo wysokiej temperaturze. Przy tej chorobie postępowanie jest radykalne, należy spalić całą rodzinę pszczół – dodaje.

W związku z chorobą Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał rozporządzenie w sprawie zwalczania zgnilca amerykańskiego w Lublinie.

– Za obszar zagrożony uznano obszar obejmujący część miasta Lublin oraz część gminy Wólka obejmujący obszar zbliżony do okręgu o promieniu 3 km od ogniska choroby – tłumaczy dr Tomasz Brzana. – Na obszarze zapowietrzonym i zagrożonym chorobą, zakazano do odwołania przenoszenia uli i pszczół, produktów pszczelich i narzędzi używanych do pracy w pasiece. – Choroba jest przenoszona w powietrzu, bakterie mogą wytworzyć przetrwalnik, który jest groźny przez piętnaście lat. W tym czasie, jeśli pszczoła będzie miała z nim kontakt, może się zarazić – wyjaśnia Karolina Kaniowska z Powiatowego Zakładu Weterynarii w Lublinie.

W Lublinie jest 23 zarejestrowanych hodowców pszczół.

– W najbliższym czasie planujemy kontrolę hodowli, czekamy, aż będzie chłodniej. Lekarze weterynarii zobaczą, w jakim stanie są trzymane pszczoły i czy nie są zarażone jakąś chorobą – mówi dr Brzana.

Ostatni raz chorobę zgnilca amerykańskiego, która nie jest groźna dla ludzi, zanotowano 3 lata temu.
Czytaj więcej o:
jurand
mach
pszczółka
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jurand
jurand (5 września 2011 o 10:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Informacja dla redakcji; Słowo EPIDEMIA zarezerwowane jest dla chorób ludzi. Dla masowo występujących chorób zwierząt poprawnie używa się słowa EPIZOOCJA, podobnie jak endemia = enzoocja, pandemia = panzoocja.
Rozwiń
mach
mach (3 września 2011 o 13:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"larwy zostały zaatakowane przez zgnilca amerykańskiego."

i znowu Ameryka... jak nie gospodarka to teraz owady...
Rozwiń
pszczółka
pszczółka (3 września 2011 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bardzo ładny wywiad z dr Brzaną.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!