sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Rolnictwo

Ziemniaki? Tylko na własne ryzyko


Rynek detaliczny z reguły zna dwa "rodzaje” ziemniaków – żółte albo białe
Rynek detaliczny z reguły zna dwa \"rodzaje” ziemniaków – żółte albo białe

W sprzedaży są ziemniaki, które po ugotowaniu na dobrą sprawę nie nadają się do jedzenia. Nic dziwnego. Nikt rolnika nie przekonuje do wprowadzenia lepszych odmian, nie sprawdza zawartości azotanów, a producenci często nie przestrzegają wymogów dotyczących nawożenia czy stosowania środków ochrony.



W naszym regionie przeważa uprawa ziemniaków na własny użytek lub do sprzedaży detalicznej. – Tymczasem powinno się zmienić myślenie o ich produkcji – uważa Wojciech Rysak z Lubelskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Końskowoli. – Tu najbardziej opłacalna jest produkcja nasienna. U nas jednak uprawia się je na wczesny zbiór, bo wtedy można dostać dobrą cenę. Jednak ci, co nastawiają się na ziemniaki konsumpcyjne lub dla przetwórstwa zawsze ponoszą jakieś ryzyko. Ich dochód będzie zależał od koniunktury.

Być może dlatego jesienią rolnicy indywidualni dzwonią do mieszkań i sprzedają po worku, po dwa ziemniaków. Z ich niewielkich obszarowo upraw plonów starczy na potrzeby własne i na zaopatrzenie kilku domów w mieście. Albo na sprzedaż na miejscowym targu.

– Jeśli idzie o sprzedaż w sieciach handlowych czy też na targowiskach, wciąż może się zdarzyć, że kupimy towar niedobry – mówi W. Rysak. – Nie ma konkretnych kryteriów jakościowych, a odbiorca się na tym z reguły nie zna. Nikt rolnika nie przekonuje do określonej produkcji, nie sprawdza się np. zawartości azotanów w ziemniakach, rolnicy często nie przestrzegają wymogów dotyczących nawożenia czy stosowania środków ochrony.

Dlatego kupujemy ziemniaki, które po ugotowaniu na dobrą sprawę nie nadają się do jedzenia. Rynek detaliczny z reguły zna dwa "rodzaje” ziemniaków – żółte albo białe. – W interesie rolnika powinno być, żeby dobrze sprzedać dobry towar – W. Rysak nie ma wątpliwości, że do kogoś, u kogo raz się kupiło zły towar, drugi raz się nie pójdzie. Jednak ten zły towar jest niestety u wielu…

– Kiedyś spółdzielnie ogrodnicze organizowały zaopatrzenie i dokonywały selekcji – zauważa W. Rysak. – Teraz nikt nad tym nie panuje. Jedynie firmy produkujące np. frytki czy chipsy stawiają wymagania i sprawdzają jakość. A dziś zdarza się nawet, że ziemniaki pakowane do marketów ładnie wyglądają ale do niczego się nie nadają. U nas rolnik chce całą produkcję sprzedać, na świecie liczy się z tym, że część produkcji trzeba będzie np. przeznaczyć na paszę.

O wartości kulinarnej decyduje przede wszystkim smak, odporność na ciemnienie miąższu, oraz konsystencja bulw. Ważna jest także związana zazwyczaj z odmianą i sposobem uprawy przydatność kulinarna. Duże firmy przetwórcze mają ponadto specyficzne wymagania dotyczące np. kształtu bulw, zawartości cukrów redukujących, jednolitości barwy miąższu, czy wchłaniania tłuszczu w procesie smażenia. Konsumenci z reguły nie potrafią powiedzieć, jakie chcą kupić, rolnicy nie oferują zbyt dużego wyboru.




Czytaj więcej o:
Krzepki Harry
aga
PIotrek
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Krzepki Harry
Krzepki Harry (18 października 2011 o 08:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='klik' timestamp='1318872364' post='548413']
W gospodarstwach, które zajmują się uprawą ziemniaka pobierane są próby do badań labolatoryjnych
[/quote]

Ja myślę, że uprawa ziemniaka jest kompletnie nieopłacalna. Natomiast uprawa ziemniaków - to zupełnie co innego.
Rozwiń
aga
aga (17 października 2011 o 19:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A od kiedy to się ziemniaki sieje?,mnie zawsze uczono że ziemniaki się sadzi.
Rozwiń
PIotrek
PIotrek (17 października 2011 o 19:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W polsce ziemniaki są zdrowe, bo nie są tyle razy opryskiwane i nawożone. Poprostu rolnik nie ma na to pieniędzy. W porównaniu do zachodu. Np. Francji tam owoce, warzywa czy ziemniaki, bywaja pryskane dwa razy w tygodniu. Te j.ziemniaki są poprostu nafaszerowane chemia i nawozami. a coż z tego że ładnie wygladają. To nie ma nic wspolnego ze zdrowa zywnoscia. I pomyslec ze taki palant sie wypowiada o ziemniakach, ktory nie ma o niczym zielonego pojecia. Podejrzwam, ze nigdy Idiota nawet w polu nie byl, i nie ma zielonego pojecia o rolnictwie. Tj. wlasnie nasza polska, co tacy idioci dostaja sie na stanowiska po znajomosci. Pozdrawiam wszystkich
Rozwiń
klik
klik (17 października 2011 o 19:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nareszcie ktoś poruszył ten temat. To nie jest tak do końca, że nikt tego ziemniaka nie kontroluje. W gospodarstwach, które zajmują się uprawą ziemniaka pobierane są próby do badań labolatoryjnych. Niezadowolenie konsumenta spowodowane jest jego brakiem wiedzy na temat odmian ziemniaka i ich wykorzystaniem. Do tego wszystkiego dochodzi cena, która decyduje o wyborze towaru (za 20 - 30 gr nie da się wyprodukować dobrego ziemniaka). Wszystkim niezadowolonym polecam rozejrzeć się po targowiskach lub okolicznych gospodarstwach i wybrać towar który najbardziej będzie nam odpowiadał. Nie polecam natomiast sieci handlowych, gdzie nikt i nigdzie nie podaje informacji na temat odmiany a towar często pozostawia wiele do życzenia.
Rozwiń
Stasio
Stasio (17 października 2011 o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba sobie samemu zasiać ziemniaki a nie kupować w sklepach. Podobno z Niemiec są najlepsze bo tam dają najlepsze nawozy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!