poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Rozrywka

Dawid Podsiadło: Byłem skupiony na robieniu jak najlepszej muzyki

Dodano: 6 grudnia 2015, 12:19
Autor: Daniel Drob

Fot. Sony Music Poland
Fot. Sony Music Poland

Podczas pracy w ogóle starałem się nie myśleć o odbiorcy. Nie ma sensu tworzyć muzyki pod czyjeś oczekiwania. W ten sposób dochodzi do pewnego skażenia sztuki, przestaje być ona autentyczna, czysta i przemienia się w jakiś sztuczny produkt. Tego typu ingerencje prawdziwej sztuce tylko szkodzą - Dawid Podsiadło opowiada o swojej nowej płycie

• Jak długo trwały prace nad twoją najnowszą płytą?

- Utwory powstawały już podczas promocji mojej debiutanckiej płyty „Comfort and Happiness”. Można więc powiedzieć, że cały materiał „Annoyance and Disappointment” powstał na przestrzeni dwóch lat.

• Swoim debiutem wysoko podniosłeś poprzeczkę, nie czułeś stresu w związku z wysokimi wymaganiami fanów i krytyki?

- Raczej nie. Byłem skupiony przede wszystkim na robieniu jak najlepszej muzyki.

• Płyta wydaje się bardzo różnorodna, eklektyczna gatunkowo. Czuć w niej sporo improwizacji, trochę oldschoolu. Twój debiut również taki był, ale odnosi się wrażenie, że w „Annoyance and Disappointment” jest jednak więcej alternatywy. Nie bałeś się, że takie rozwiązanie może odstraszyć masowych odbiorców i część twoich fanów?

- To prawda, że materiał na płycie jest jeszcze bardziej różnorodny niż na moim debiutanckim albumie, ale podczas pracy w ogóle starałem się nie myśleć o odbiorcy. Nie ma sensu tworzyć muzyki pod czyjeś oczekiwania. W ten sposób dochodzi do pewnego skażenia sztuki, przestaje być ona autentyczna, czysta i przemienia się w jakiś sztuczny produkt. Tego typu ingerencje prawdziwej sztuce tylko szkodzą. Poza tym bardzo się cieszę z tej różnorodności. Płyta jest chyba trudniejsza od poprzedniej, wymaga więcej przesłuchań i zaangażowania ze strony odbiorcy, ale dzięki temu odnoszę wrażenie, że się rozwijam. Jakbym ciągle nagrywał podobne rzeczy, ktoś w końcu by powiedział: „no dobra, nawet fajnie się słucha, ale to przecież to samo”.

• Kto spośród zapewne wielu inspirujących cię artystów zostawił najmocniejszy ślad w twoich piosenkach?

- Ta rozpiętość jest ogromna, niektórzy słyszą tam dużo lat 60’ inni 70’, a nawet 80’, trudno więc wskazać mi konkretnych artystów. Poza tym za charakter płyty w dużej mierze odpowiadają producenci.

• Czy od początku swojej twórczości wiedziałeś w którą stronę chcesz iść? Czy może cały czas masz szukasz swojej drogi?

- Trudno powiedzieć, ja tego w ogóle tego nie analizuję, nie mam żadnej idei muzyki, po prostu nagrywam i tyle, efekt zależy często od danego momentu, od wykorzystywanego aktualnie instrumentarium. Jeśli chodzi o tzw. muzyczną tożsamość, o którą czasem ktoś mnie pyta, to wydaje mi się, że na razie jej nie mam i chyba nie chciałbym mieć. To byłoby już jakieś zamknięcie, a najważniejsze jest to, aby kompozycja była dobra. Obecnie tworzona przeze mnie muzyka bardzo mi się podoba, ale może kiedyś będę robił coś innego.

• W jakim języku wolisz pisać teksty?

- Przekonuje się do polskich tekstów, choć pisanie po polsku jest dla mnie trudniejsze niż po angielsku, dlatego więcej mam piosenek w tym drugim języku. Coraz więcej jednak piszę po polsku i sądzę, że liczba polskojęzycznych utworów w przyszłości będzie większa.

• Można powiedzieć, że twoja muzyczna kariera potoczyła się błyskawicznie. Czy to cię w jakiś sposób zmieniło? W jaki sposób rzutuje to na twoje życie?

- Oczywiście, kariera ma wpływ na życie, ale staram się funkcjonować na tych samych zasadach. Nadal dużo pracuję, zmienił mi się jedynie rozkład zajęć w ciągu dnia. No i mieszkam w innym mieście.

• Tytuł pierwszej płyty zaczerpnąłeś z jednej z części Final Fantasy, a jak jest tutaj? Skąd się wzięło „Annoyance and Dissapointment”?

- Annoyance and Dissapointment również pochodzi z Final Fantasy VIII, pojawia się nawet w tej samej rozmowie dwójki bohaterów.

• Czy zdarza się, że gra inspiruje cię do napisania tekstu, przedstawienia jakiejś historii w piosence, lub stworzenia kompozycji?

- Tak, do napisania piosenki zainspirowała mnie m.in. gra The Walking Dead. Z Final Fantasy VII pochodzą nawet 4 wersy jednej z moich piosenek.

• Stworzyłeś utwór do gry Dying Light, jak ci się podobała ta praca? Chciałbyś jeszcze raz wziąć udział w takim projekcie?

- Jasne, to było coś niesamowitego, tworzenie muzyki do kapitalnej polskiej gry, która odniosła międzynarodowy sukces komercyjny i artystyczny. Jeśli jeszcze raz pojawiłaby się taka propozycja na pewno bym skorzystał.

• Czy twoja praca solowa wpływa na pracę Curly Heads?

- Mój debiut bardzo pomógł Curly Heads, dzięki temu zespół został tak ciepło przyjęty. Myślę, że moja praca solowa w ogóle pozytywnie wpływa na zespół tak jak i zespół pozytywnie wpływa na działalność solową.

• Co teraz będziesz robił poza koncertowaniem?

- Jeśli chodzi o kwestie związane z muzyką, jakieś plany co do kolejnej płyty, to jeszcze nie wiem. Myślę, że decyzję podejmę po trasach koncertowych. A co robię w wolnych chwilach? Chodzę do kina, oglądam seriale i nadrabiam zaległości w książkach i grach.

Czytaj więcej o:
Gość
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 grudnia 2015 o 06:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgól człowieku ten durny wąsik i wyprostuj te loki bo wyglądasz jak jakiś mop.
Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2015 o 13:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo dobry artysta !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!