wtorek, 17 października 2017 r.

Rozrywka

Hołdys o Kaczyńskim: "Ponury średniowieczny ch***"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 czerwca 2010, 15:27

Znany polski muzyk Zbigniew Hołdys umieścił kontrowersyjny komentarz na portalu społecznym Facebook. Nazwał Jarosława Kaczyńskiego, kandydata PiS na prezydenta, "ponurym średniowiecznym ch***"

Ostre sformułowanie Hołdysa zauważył serwis poświęcony Facebookowi fejsik.pl. Zdjęcie wieszaków na ubrania, umieszczone na profilu muzyka, podpisane jest: "Widok z szafy Jarosława Kaczyńskiego. Ponurego średniowiecznego chu**".

Hołdys pisze także w komentarzach pod fotografią, że "Żaden ubek znany mi z imienia i nazwiska nie narobił tyle gnoju w relacjach między Polakami, co ten posraniec. Najbardziej parszywa postać, jaką pamiętam, a pamiętam nawet Władka Gomułkę dobrze. Powinno się go wpakować do Wastoka i wystrzelić w kosmos bez możliwości powrotu kiedykolwiek".

Znajomi poparli jego wpis.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
ada
Przechodzień
(71) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 grudnia 2016 o 20:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie głosowałem na pisuarów...ale Taki z niego autorytet....jak z koziej dupy trąba..
Rozwiń
ada
ada (6 marca 2011 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='kolaska' timestamp='1276183716' post='300883']
To prawda, że Kaczyński ma dar skłócania i dzielenia. To prawdziwy wilk w owczej skórze, sam fałsz i przewrotność.Do tego tak manipuluje ludźmi, że nic nie widza i obudzą sie z ręką w nocniku. Sam mówi, żę u niego najważniejsze jest państwo, a nie ludzie. Ludzi poświęci dla swoich celów.
[/quote]
Hej ty - nie szwagier...kolaska...
Prawne kryteria państwowości, przyjęte na mocy konwencji w Montevideo z 1933, określane są następująco: (artykuł 1.) "Państwo jako podmiot prawa międzynarodowego powinno posiadać następujące elementy:

* stałą ludność,
* suwerenną władzę,
* określone terytorium (wielkość państwa nie wpływa na jego podmiotowość) oddzielone od innych granicą,
* zdolność wchodzenia w relacje międzynarodowe.
Rozwiń
Przechodzień
Przechodzień (26 lutego 2011 o 21:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Było tak. Zbigniew Hołdys ogłosił publicznie, że nie będzie więcej pisał do tygodnika „Wprost”. Rozesłał informację: „Właśnie zrezygnowałem z dalszego pisania felietonów do ‘Wprost’. Nie umiem myśleć inaczej, niż myślę”.

W tak sformułowanym tekście dopatrzono się wyznania, że „Wprost” cenzurował Hołdysowi teksty, na co on wykazał się posiadaniem tzw. cojones i w proteście zerwał współpracę. I w tym duchu zinterpretowano jego oświadczenie na portalach internetowych. Branżowy „Pressserwis” podał, że powodem zerwania współpracy był felieton pt. „Piramida zwierząt”, w którym padały szydercze określenia pod adresem Stefana Niesiołowskiego i samego Donalda Tuska. Portal „wpolityce.pl” podjął ten wątek i opublikował co ostrzejsze fragmenty. Ja to przeczytałem, a że akurat pisałem felieton, wspomniałem tam o wyrzuceniu Hołdysa z „Wprost” w tonie, jak mi się w moim prawicowym oszołomstwie zdawało, życzliwym dla niego.

Jeszcze tego samego dnia Hołdys w odpowiedzi rzygnął na mnie i innych oburzeniem w agorowym radiu Tok FM. Okazałem się „obesranym pismakiem”, a takoż „obesranym pudelkiem”, który „powielił syf” i zwyczajnie „kłamie”. Przepraszam, że cytuję dosłownie, ale przecież nie będę kropkował wybitnego intelektualisty. Nadmienię jeszcze, że Hołdys wskazał mi także miejsce w rynsztoku, ale to już drobiazg.

Bluzgając niczym pijany monter na moście, Hołdys wszystko stanowczo zdementował. To znaczy, owszem, odszedł z „odzyskanego” niedawno przez Salon tygodnika, ale nie w atmosferze konfliktu. I nie szło tu o felieton zawierający złośliwości wobec marszałka Sejmu, ale inny, w którym Hołdys krytykował, ale bardzo delikatnie, Wałęsę i Tuska za niewystarczające wspieranie rewolucji w Egipcie. Zresztą ten felieton też się ukazał. I w ogóle, co najważniejsze, i co uświadomiło mi ogrom mojego błędu: Hołdys usilnie zapewnił, że lubi i popiera Tomasza Lisa, że dobrze życzy tygodnikowi i trzyma za niego kciuki, i że ingerencje w jego teksty absolutnie nie były powodem zerwania współpracy, bo takie ingerencje już się kilkakrotnie zdarzały, dwukrotnie jego teksty nie poszły, i on, Hołdys, „jest w stanie to zrozumieć”, bo Lis ma prawo, bo jest „kapitanem” na tym statku, a on, Hołdys, tylko marynarzem.

No, to jak tak, to ja rzeczywiście gorąco Hołdysa przepraszam. Jak mogłem go mierzyć miarą własną i innych prawicowych oszołomów? Jak mogłem go wziąć za człowieka, który, gdy mu się grzebie w tekstach albo je zdejmuje, przekłada honor ponad honorarium i odchodzi? Jak mogłem mu przypisywać, że ma wspomniane cojones większe od łowickiego groszku? Nie wiem doprawdy, co mi odbiło. Niniejszym więc uroczyście odszczekuję i ogłaszam publicznie: wbrew moim nieuprawnionym insynuacjom, Zbigniew Hołdys nie jest człowiekiem zdolnym do postawienia się Salonowi, Zbigniew Hołdys nie oburza się i nie trzaska drzwiami, kiedy mu się kreśli albo zdejmuje teksty, jeśli robi to ten, kto wie lepiej, Zbigniew Hołdys szanuje autorytety i ani mu w głowie ich podważanie.

Pozostaje jedna niejasność, choć, przyznam, mnie to już niespecjalnie ciekawi − po co w takim razie Hołdys ogłosił rozstanie z „Wprost”, by nazajutrz zapewniać, że gorąco Lisa popiera i nie gniewa się za ingerencje i zdejmowanie mu tekstów? W ferworze ubliżania „obesranym pismakom z ‘Uważam Rze’” jakoś nie próbował tego Hołdys wyjaśnić, ograniczając się do stwierdzeń, że powód był „standardowy”, bo „nie zgadzają się z moim punktem widzenia, to co się będę męczył”.

To może ja zaryzykuję wyjaśnienie? Bo tak się składa, że zachowanie Hołdysa przypomina mi przypadki, które obserwowałem w dawnych, dawnych czasach, kiedy dzisiejsze SLD nie musiało się dzielić władzą z żadnymi koalicjantami. Przypadki ludzi, którzy występowali z odważną krytyką władzy za jakieś zaniedbania czy tolerowanie patologii, a potem władza ich wzywała na dzielnicę i po krótkiej rozmowie odważny jeszcze przed chwilą krytyk zaczynał zapewniać, że on, wprawdzie, widzi pewne bolączki i zaniedbania i chce o nich rozmawiać, na co władza jest naprawdę otwarta, ale on absolutnie nie kwestionuje przewodniej roli Partii, odcina się stanowczo od antypolskiej imperialistycznej dywersji. I żeby mu tego nie przypisywać, dosadnie owe antypolskie siły atakował za próby wykorzystania go do swych brudnych rozgrywek. Tak bywało, i, okazuje się, bywa nadal.

No cóż, może artysta patrzył z zazdrością na Marcina Mellera, który po swoim oświadczeniu tak szeroko był cytowany i przywoływany, i sam też zapragnął oświadczyć coś, co by zwróciło na niego powszechną uwagę? No bo czym mógłby innym ją na siebie zwrócić − muzyką? Dawno i nieprawda. A kiedy faktycznie jego oświadczenie podchwycono, uświadomił sobie, jak bardzo może mu taka sława zaszkodzić, i rzucił się odkręcać i odcinać się − dla podkreślenia, jak bardzo nie zgadza się na wykorzystywanie jego bolączek przez złe siły, sięgając po słownictwo niczym z dotowanego przez ministerstwo komiksu o Chopinie?

A ja głupi pomyślałem przez chwilę, że Hołdys, kiedy publicznie używa wobec Kaczyńskiego swoich inteligentnych syntez, w rodzaju „posr… ch…” (tym razem jednak wybitnego intelektualistę wykropkuję), to robi to nie dlatego, że jest do takiego plucia najęty, tylko że potrafi tak w obie strony. To krzywdzące posądzenie. Hołdys nie jest idiotą, który nie wie, z której strony chleb jest posmarowany. Hołdys nie bluzga i nie ujada bezmyślnie na prawo i lewo − wyłącznie na prawo i nie bez przemyślenia. Hołdys nie jest żadnym oszołomem. Wziąłem go za takowego omyłkowo, a jeśli go to tak bardzo dotknęło − a bardzo dotknęło, jak świadczy używany przezeń język − to jeszcze raz szczerze przepraszam.

Rafał Ziemkiewicz
Rozwiń
Ignas
Ignas (8 sierpnia 2010 o 21:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chołdys wygląda jak d*** i to murzyna bo u niego nie widać gdzie przód a gdzie tył. Taki idiota niech się weźmie za swój łeb bo ma zakuty i deb***ski. Chołdys ty chamie jesteś zero....
Rozwiń
bgk
bgk (4 lipca 2010 o 21:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
topola napisał:
Taaaaaa? A niby jak ich zamordowali?Podcieli im skrzydla?Czy zaplacili ufoludkom, zeby to zrobily? Przestan gadac glupoty czlowieku. Przerazajace jest to, ze w XXI wieku, istnieja jeszcze ludzie, ktorzy myla katastrofe lotnicza z morderstwem. Sprzedasz im gowno,a powiedza, ze to nutella! Mniej telewizji, a wiecej gimnastyki szarych komorek!!



Był na przepustce z psychiatryka, stad ten wpis.

Ps. jeszcze sie okaże, kto kazał lądować, jak na razie wszystko wskazuje na jedna osobę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (71)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!