wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Rozrywka

Jak usidlono detektywa

Dodano: 19 września 2008, 18:21

Krzysztof Dziób, gwiazda serialu "Detektywi” w TVN, i Anis Pordes, realizatorka tej produkcji, poznali się dwa lata temu i od razu zostali parą.

Połączyła ich pasja żeglarska, ale ślub - za namową mamy pana młodego - wzięli w górach, na wysokości 1183 metrów n.p.m., w najwyżej położonym kościele w Polsce

Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej Królowej Tatr na Wiktorówkach koło Rusinowej Polany w Tatrach Wysokich Polskich, gdzie młodzi złożyli przysięgę małżeńską, to pierwszy przystanek dla ludzi gór, którzy jadą się wspinać. Elżbieta Dziób, mama Krzysztofa, zna doskonale malowniczy drewniany kościółek, bo jest zapaloną himalaistką. Właśnie szykuje się do kolejnej wyprawy - wyjedzie w najwyższe góry świata na dwa miesiące.

Zaręczyny na łódce

- Od zaręczyn do ślubu minął miesiąc - opowiada Anis. - Musieliśmy szybko działać, bo chcieliśmy, żeby na ceremonii byli nasi najbliżsi, a zgranie wszystkich terminów nie jest takie proste. Mama Krzyśka wybiera się w góry, mój brat pracuje jako lekarz w Norwegii, a przecież inni też mają swoje plany.

- Mieliśmy także świadomość, że jeśli nie pobierzemy się od razu, wpadniemy w rytm pracy i ze ślubu nic nie wyjdzie - dodaje Krzysztof. Serialowy detektyw poprosił ukochaną o rękę podczas rejsu wokół archipelagu Cyklady, u południowo-wschodnich wybrzeży Grecji, na który wybrali się w lipcu 15-metrową łodzią pożyczoną od jego taty. Jak mówi Krzysztof, to była spontaniczna decyzja. Szybko pobiegł do miasteczka na malowniczej wsypie Ios, kupił pierścionek u jubilera, a potem zabrał Anis do kościoła

Kościółek mały

- Kazałam mu uklęknąć - śmieje się realizatorka "Detektywów”. - Bronił się, ale w końcu uległ.

Potem wydarzenia potoczyły się lawinowo. Młodzi wrócili pod koniec lipca do Krakowa i na dobre zajęli się przygotowaniami. Tak bardzo zależało im, by szybko się pobrać, że zdecydowali się zarezerwować kościół i karczmę na 13 września.
- To był jedyny wolny termin w najbliższym czasie - wyjaśnia Krzysztof. - Zaakceptowaliśmy go od razu, bo nie jesteśmy przesądni.

Przyszli małżonkowie dotarli na Wiktorówki z samego rana, by przygotować się w ciszy do ceremonii. Goście przyjechali o 14.00, ośmioma pięknie przyozdobionymi fasiongami, czyli góralskimi wozami konnymi. Ksiądz poinformował na wstępie, że zamokły kable i w związku z tym nie działa mikrofon. Na szczęście kościółek jest tak mały, że głos duchownego było słychać bardzo dobrze nawet w najbardziej oddalonym od ołtarza miejscu. Tuż przed końcem ceremonii z sanktuarium wybiegł na chwilę Sebastian Wątroba, przyjaciel pary młodej, a widzom znany z serialu "W11- Wydział śledczy”. - Tego nie może zabraknąć - rzucił z uśmiechem, trzymając w ręku paczkę ryżu, i zniknął za drewnianymi drzwiami.

Kochanka

Anis i Krzysztof zgadzają się także, co do innej kwestii. Obje pragną dzieci. Jak najszybciej!

- Mam 34 lata, Krzysiek 32, już najwyższy czas - uważa panna młoda. - Myślimy o minimum dwójce, bo, jak sami doskonale wiemy, dobrze mieć rodzeństwo.

O podróży poślubnej mogą za to zapomnieć. Dzięki uprzejmości produkcji "Detektywów” mieli co prawda tydzień wolnego, ale zaraz po ślubie wracają do pracy, która ich połączyła. Poznali się bowiem w barze, który mieści się w siedzibie telewizji TVN w Krakowie. Razem zrealizowali odcinek pt. "Kochanka”. Już następnego dnia serialowy detektyw wysłał do swojej przyszłej żony sms z pytaniem, czy nie chciałaby wybrać się na przejażdżkę rowerową.

Anyżek

Ostatecznie połączyła ich pasja żeglarska. Odkąd się poznali, wypływają razem w rejsy. Byli już u wybrzeży Chorwacji, ostatnio Grecji, a na przyszłe wakacje planują podróż do Turcji. W przyszłości chcą także razem wybrać się do Izraela, z którym bardzo dużo łączy pannę młodą. Kilkanaście lat temu, podczas wycieczki, Izraelczycy mówili, że jej nazwisko - Pordes - brzmi dla nich bardzo swojsko.

- Zapytałam tatę i okazało się, że mam korzenie żydowskie - zdradza żona detektywa. - Wtedy postanowiłam dowiedzieć się o tej kulturze czegoś więcej, zmieniłam także imię z Dorota na Anis. Po hebrajsku to znaczy anyżek.

Panna młoda zrobiła nawet doktorat na uniwersytecie w Tel Avivie i napisała książkę "Ich miasto” o Izraelczykach, którzy urodzili się w Krakowie, jej rodzinnym mieście. Anis podczas ślubu miała zawieszoną na szyi rękę Fatimy, symbol żydowski i arabski, który chroni przed złym okiem.

Za rok następny

Po ślubie młodzi i goście przenieśli się do karczmy góralskiej Bąkowo Zohylina Wyźnio w Zakopanem, gdzie balowali do białego rana w rytm góralskiej muzyki. Był między innymi Maciej Dębosz z "W11 - Wydział śledczy” oraz Katarzyna Lutczyn i Maciej Friedek z "Detektywów”, którzy zdradzili, że to nie ostatni ślub w serialu, bo oni planują pobrać się w lipcu przyszłego roku!

Kuba Zajkowski
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!