niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Rozrywka

Nie boję się łatki

Dodano: 7 listopada 2008, 19:14

Rozmowa z aktorką Agnieszką Dygant, serialową nianią

Od trzech lat wciela się w niepoprawną Franię Maj, znaną z ciętego języka i skłonności do popadania w tarapaty bohaterkę, sitcomu "Niania”. Agnieszka Dygant, bo o niej mowa, twierdzi, że jej życie prywatne nijak ma się do serialowej rzeczywistości, bo jest mniej spektakularne i znacznie spokojniejsze.

• Już od trzech lat wciela się pani w temperamentną Franię. Jakoś nie widać po pani zmęczenia...

- Nie kręcimy non stop. Spotykamy się kilka razy w roku na zdjęciach do kolejnego sezonu, dlatego nie narzekam na tzw. zmęczenie materiału. Poza tym w serialu pojawia się gościnnie wielu aktorów, i nie ukrywam, że zdarza mi się traktować ich wampirycznie.

• A co to znaczy?

- No, cóż... świeża krew dostarcza mi nowych sił…

• Frania znana jest z tego, że lubi pakować się w tarapaty. Czy Agnieszka Dygant też?

- Moje prywatne życie jest zdecydowanie mniej spektakularne od serialowego, więc nie ściągam na siebie, jak to ma w zwyczaju moja bohaterka, dziwnych i kłopotliwych sytuacji.

• A nie obawia się pani, że w pamięci wielu widzów już dożywotnio może zostać nianią?

- Jest ryzyko, jest zabawa. A mówiąc poważnie, mam nadzieję, że tak się nie stanie.

• Czy przygotowując się do roli Frani oglądała pani wyczyny Fran Drescher
czyli amerykańskiej Fran Fine?


- Nie. Potem, już w czasie zdjęć, z ciekawości obejrzałam kilka odcinków. Będąc w tym roku na wakacjach w Grecji, przypadkowo włączyłam telewizor i natrafiłam na 147, czyli ostatni odcinek "The Nanny”, który my dopiero nakręcimy zimą. Dziwaczne uczucie. Patrzyłam na Fran trochę jak na siebie. Zobaczyłam też, jak ta nasza historia z "Nianią” się zakończy. I co tu dużo gadać, wzruszyłam się.

• Skąd bierze pani energię do grania tej postaci?

- A skąd kominiarz bierze energię do chodzenia po dachach? Albo szewc do robienia butów? Nie ma wyjścia, bo to jego praca. Czasami wcale nie mam energii i w ogóle mi się nie chce. Rano siedzę na fotelu charakteryzatorskim i kombinuję, co tu zrobić, żeby wrócić do domu i pójść spać. Ale potem wchodzę na plan, zaczynamy robić scenę i nie wiadomo skąd pojawia się jakiś taki... "power”.

• Popularność panią męczy?

- Jak gra się w telewizji, to ludzie rozpoznają cię na ulicy. Nie mogę mieć o to pretensji.

• Dobrze czuje się pani w zatłoczonej i głośnej Warszawie?

- Bardzo dobrze. To jest moje miasto. Ma swoją specyficzną atmosferę, którą uwielbiam.


• Jak najlepiej pani wypoczywa?

- Lubię nic nie robić. Morze, słońce, książka. Jak mam dużo pracy, a chcę oderwać od niej myśli, idę na zakupy. Nic spektakularnego.

Gazeta Pomorska
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!