piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Rozrywka

Pięć lat dżungli, pustyni i wolności

Dodano: 29 stycznia 2010, 17:53
Autor: Rafał Panas

To była szalona wyprawa – Kazimierz Nowak rowerem, konno i w łodzi przemierzył przed wojną całą Afrykę z północy na południe i z powrotem. Teraz wyczyn zapomnianego bohatera chce uhonorować kilkunastu śmiałków. Ruszyli jego śladami.

Brodaty mężczyzna z uporem pchający przez pustynne piaski obładowany bagażami rower lub innym razem stoi w korkowym kasku obok czarnoskórych wojowników z dzidami w dłoniach lub w towarzystwie dostojnych afrykańskich osobistości: takiego Nowaka widzimy na starych zdjęciach.

Przez Czarny Ląd

Najpierw była książka. Dziesięć lat temu wspomnienia Kazimierza Nowaka "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931–1936” wydała niewielka oficyna Sorus.

Mistrz reportażu Ryszard Kapuściński nie krył zachwytu, miłośnicy egzotycznych podróży ruszyli szturmem do księgarni, na dworcu kolejowym w Poznaniu odsłonięto tablicę upamiętniającą Nowaka. W ubiegłym roku pojawiło się już piąte wydanie listów podróżnika.

– Gdy złożyłem z fragmentów jego listów książkę, stało się dla mnie jasne, że aby napisać coś o Afryce, coś świeżego i prawdziwego, trzeba poznać ją tak, jak on ją poznał podczas swej pięcioletniej tułaczki po tym kontynencie – opowiada Łukasz Wierzbicki, który przygotował wydanie pism Nowaka i napisał dla dzieci "Afrykę Kazika”. Młodzi polscy podróżnicy skrzyknęli się i przygotowali plan powtórzenia trasy jaką w latach 1931–1936 zrobił poznański podróżnik.

– Kazio Nowak powinien stanąć na piedestale obok Davida Livingstone'a i Henry'ego Stanleya. Nie mam żadnych wątpliwości, że jest przynajmniej równy tym słynnym podróżnikom. On w zupełnie innym stylu przemierzał Afrykę, nie miał ze sobą dziesiątków tragarzy i armat – mówi Norbert Skrzyński jeden z organizatorów przedsięwzięcia.

40 000 kilometrów

To śmiałe przedsięwzięcie: do przejechania jest osiemnaście państw (niektóre owiane złą sławą, jak spustoszona przez wojnę Demokratyczną Republika Konga czy Sudan) i 40 tys. kilometrów. Wyprawę podzielili na 24 etapy. Każdy etap pokona 3–4, osobowy zespół. Trasa podróży Nowaka ma być możliwie wiernie odtworzona i przy wykorzystaniu środków transportu, z których korzystał.

Nowak najpierw jechał rowerem, potem przesiadł się na konia, korzystał z łodzi i wielbłądów. Sztafeta ruszyła w listopadzie, koniec przewidziano w 2011 roku. Teraz polscy rowerzyści przecinają Egipt.

Nowak był urzędnikiem w Poznaniu, w styczniu 1925 roku urodził mu się syn, a już w marcu Nowak postanawia utrzymywać rodzinę pisaniem i robieniem zdjęć. Jeździ po całej Europie, trafia do ogarniętej wojną północnej Afryki. Jednak prawdziwie wielką przygodę rozpoczyna w 1931 roku.

Wsiada na rower w Trypolisie i jedzie na południe do oddalonego o tysiące kilometrów Przylądka Igielnego. Człowiek przemierzający na rowerze Saharę wzbudzał sensację. Wtedy nikomu do głowy nie przychodziły podobne eskapady. Po trzech latach dojechał na południowy kraniec Afryki i… ruszył w drogę powrotną inną trasą. Wycieńczony malarią Nowaka umiera na zapalenie płuc niespełna w rok po postawieniu nogi w kraju.

Kontakty z innymi

– Nowak uczy szacunku dla świata, dla człowieka, dla przyrody. To oczywiste. Jednocześnie bezkompromisowości w pewnych sprawach. Był przeciwny kolonializmowi, nawet gdy przychodziło mu gościć u kolonizatorów: spierał się z nimi do upadłego. Uczy, że równie cennym nauczycielem są kontakty z innymi ludźmi, co czas spędzony w samotności, na wsłuchiwaniu się we własne myśli. Także tego, że trud i znój znakomicie hartują ducha – ocenia Wierzbicki.

– Dlatego, szczerze się przyznam, z radością i nadzieją, ale i zarazem z lekkim niepokojem śledzę poczynania uczestników wyprawy śladami Nowak. Czy zrobimy to godnie?
Czytaj więcej o:
Gość
Pan Podróżnik
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 stycznia 2010 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że nie dopiero teraz o tym czytam. Zaczekajcie!! jadę z Wami!
Rozwiń
Pan Podróżnik
Pan Podróżnik (30 stycznia 2010 o 19:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziennik Wschodni o Nowaku. Fajnie!

Polecam wywiad z Anią Grebieniow, która brała udział w libijskim etapie: <a href="http://www.peron4.pl/rowerem-przez-sahare-rozmowa-z-anna-grebieniow/" title="Rowerem przez Saharę">Rowerem przez Saharę</a>


Pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!