czwartek, 19 października 2017 r.

Styl życia - Rozrywka

Dyskoteka z najstarszą didżejką w Polsce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 listopada 2013, 13:44
Autor: Ewelina Burda

DJ Wika, czyli 75-letnia Wirginia Szmyt 14 listopada rozkręcała dyskotekę dla seniorów w Białej Podl
DJ Wika, czyli 75-letnia Wirginia Szmyt 14 listopada rozkręcała dyskotekę dla seniorów w Białej Podl

Ubrana jak nastolatka, z tapirem na włosach, 75-letnia Wirginia Szmyt za konsoletą czuje się jak ryba w wodzie. Miksuje, włącza kolorowe światła, puszcza dym, a seniorzy wywijają na parkiecie.

– Didżejką zostałam 14 lat temu, kiedy przeszłam na emeryturę. Trzy razy w tygodniu gram w warszawskim pubie Bolek. Puszczam Lady Gagę, Madonnę, Shakirę, a jak trzeba to i biesiada i rock&roll znajdą się w moim repertuarze – opowiada DJ Wika. Zanim jednak skoczny kawałek trafi do jej listy odtwarzania, pani Wirginia przesłuchuje wszystkie płyty w domu. – W tej branży konkurencja jest spora. Muszę być na bieżąco, dlatego kupuję albumy z muzyką house, reggae, techno i metal, a później wybieram z tego to, co najbardziej do mnie trafia. Nawet Nirvaną nie pogardzę. Sąsiedzi jeszcze się nie skarżą – dodaje charyzmatyczna 75-latka.

Żyję swoim życiem

Miksowania pani Wirginia uczyła się od doświadczonych didżejów, podpatrując ich w warszawskich klubach.

– Aby stać za konsoletą trzeba kochać muzykę i mieć chęci do nauki. Bo każda impreza to inni ludzie z różnymi upodobaniami. Nic nie poradzę, że stałam się jakimś polskim ewenementem. Jestem przecież tylko takim Janko Muzykantem – śmieje się.

Występowała już m.in. Wujkiem Samo Zło, PONO czy DJ Kowalsky'm. Na brak zajęć nie narzeka, bo oprócz prowadzenia dyskotek w pubie Bolek, kilka razy w tygodniu gra na imprezach w całej Polsce.

– Tak się złożyło, że moje dzieci i wnuki są już dorosłe. Nie chcę żyć ich życiem, tylko swoim. Jestem na tyle sprawna i samodzielna, że mogę pozwolić sobie na samorealizację. Mam swoje ambicje, pasje i ciekawość świata – przekonuje.

Czwartkowe ustawki

Bezczynne siedzenie w domu ją męczy. – Skończyłam studia pedagogiczne w Poznaniu i zostałam specjalistką od tzw. trudnych przypadków. Połowę życia spędziłam w zakładzie wychowawczym pracując z młodzieżą, najpierw jako pedagog, następnie kierownik, wreszcie dyrektor placówki – wylicza.

Po kilkudziesięciu latach pracy przyszedł czas na emeryturę. – Na początku było sielsko i anielsko, ale chciałam więcej od życia – wspomina. Wtedy otrzymała propozycję współpracy z seniorami w jednym z warszawskich Domów Kultury. – To był strzał w dziesiątkę. Organizowaliśmy spotkania i dyskusje z ciekawymi gośćmi. Były też wystawy, wieczorki i warsztaty poetyckie. Najpopularniejsze okazywały się ustawki czwartkowe, po których zawsze była impreza – opowiada.

Turnusy dla emerytów za 700 zł

Od tych czwartkowych wieczorów zaczęła się didżejska kariera pani Wirginii. – W międzyczasie założyłam z moimi seniorami kabaret "Viagra”. A obecnie, organizuję również turnusy dla emerytów. Nie wszystkich stać na drogie wypady, dlatego załatwiam im dwutygodniowe wczasy nad polskim morze za niecałe 700 złotych – precyzuje DJ Wika.

Wirginia Szmyt skutecznie odczarowuje zakurzoną starość. – W pubie Bolek spotykamy się na międzypokoleniowych dancingach. Wspólna zabawa integruje, przy skocznej muzyce tańczą i młodzi i starsi – przyznaje.

Fenomen 75-letniej didżejki sprawił, że seniorzy w Polsce przestali traktować starość jak chorobę. – Bo nawet seks po 60-tce to nie grzech – żartuje pani Wirginia.

Co ciekawe, 75-latka w młodości była wstydliwą dziewczyną. – Nie lubiłam zabaw. Dopiero w pracy rozwinęłam się towarzysko. A teraz mogę prowadzić imprezę dla kilkuset osób i to przez całą noc – podkreśla najstarsza didżejka w Polsce.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje