poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Styl życia - Rozrywka

"Kuchenne rewolucje” w Hrubieszowie. Gessler zrobiła demolkę w "Magistracie"

Dodano: 29 marca 2013, 13:10
Autor: (pab),

Przewrócony stół, trzaśnięcie drzwiami i trzęsąca się ze złości Magda Gessler. Tak zakończył się program "Kuchenne rewolucje” w hrubieszowskiej restauracji "Magistrat”. – W telewizji nie pokazano prawdy – komentuje właścicielka restauracji.

"Magistrat” to kolejna restauracja z województwa lubelskiego, która wzięła udział w programie telewizyjnym kontrowersyjnej kucharki. W czwartek na antenie TVN obejrzeliśmy efekty jej wizyty. Przed rewolucją Magdy Gessler, lokal zajmował się głównie kuchnią domową i cateringiem. Głównym odbiorcą dla restauracji był miejscowy zakład karny.

Gessler odwiedziła Hrubieszów w grudniu. Nie spodobało jej się to, że w karcie dań "Magistratu” jest tak dużo potraw. Obok kuchni polskiej można było tam znaleźć: gyros, pizzę czy chińszczyznę. Większość dań również Gessler nie posmakowała. – Mielone jak w czasie II wojny światowej, ¾ bułki ¼ mięsa – tak oceniła kotlety.

Porządki Magdy Gessler w kuchni polegały m.in. na rozrzucaniu zbędnych jej zdaniem produktów po podłodze. Pojawił się też pomysł na zmiany – restauracja miała zrezygnować z różnorodności i zacząć serwować dania tradycyjne dla tego regionu, czyli np.: pierogi, barszcz, kwas chlebowy. Do pomocy Gessler zaprzęgła panie z koła gospodyń, które nauczyły ekipę restauracji gotować pierogi. Podczas pokazowej kolacji wszystko wyszło idealnie. Jedzenie smakowało gościom, a Gessler zachwycała się zmianami.

Po 6 tygodniach, podczas drugiej wizyty w "Magistracie” było już zgoła inaczej. Wprawdzie restauracja nie świeciła pustkami, to frekwencja nie zrobiła wrażenia na Gessler. Powód? W karcie dań znalazła potrawy typu fast food, których miało tam nie być. Kiedy zamawiała potrawy wymyślone podczas poprzedniej wizyty, okazało się, że restauracja ich już nie serwuje.

Magda Gessler wybuchła. – Macie odwagę, więc za tą odwagę zapłacicie – stwierdziła, po czym wywróciła stół z potrawami i z trzaśnięciem drzwi opuściła "Magistrat”.

– Coś może komuś nie smakować, ale to nie powód, żeby zachowywać się tak niegrzecznie i arogancko – mówi w rozmowie z nami Justyna Tywoniuk.

Restauratorka tłumaczy, że nie żałuje tego, że zgłosiła się do programu. – Teraz niech klienci sami sprawdzą i zobaczą, że telewizja nie zawsze mówi prawdę – mówi Tywoniuk.

Dlaczego w karcie nie było kilku dań proponowanych przez M. Gessler? – To były jej autorskie pomysły. Prosiliśmy o przepisy i do dziś ich nie dostaliśmy – rozkłada ręce właścicielka "Magistratu”.

Dodaje, że dania takie jak pierogi, czy barszcz dalej są serwowane. – Tylko, że na tym nie zarobimy. Do nas przychodzi młodzież, która chce zjeść to, czego nie ma w domu. Od rana sprzedaliśmy już 23 zapiekanki i 7 pizz – mówiła nam w piątek w południe.

Kuchenne rewolucje w Hrubieszowie - zobacz odcinek w \"Magistracie\" (wideo)

Mandat przed wizytą

Czy to brak zmian w restauracji tak zdenerwowało Magdę Gessler? Mieszkańcy Hrubieszowa podejrzewają, że wpływ mogła mieć też przygoda, którą opisywaliśmy w lutym. W drodze na drugą wizytę w "Magistracie” kierowca ekipy Magdy Gessler jechał w terenie zabudowanym z prędkością 192 km/h i wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej policyjne sreberko. – Dostał 500 zł mandatu i 15 punktów karnych – mówiła nam Edyta Krystkowiak z policji w Hrubieszowie.
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 maja 2016 o 16:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak z ciekawości weszłam na stron e tego lokalu i uśmiałam się po pachy. Weszłam na menu i tam było: Zapiekanka wg M. Gessler... Ja rozumiem że są typy ludzi którzy wiedzą LEPIEJ cóż to niech robią po swojemu. Ale jeśli ta zapiekanka którą ona poleca a sama Magda wypluwa ją w czasie konsumpcji to uważam że właścicielka, kelnerka i cała reszta załogi jest strasznie BEZ SZCZELNA że się promują na panią Magdę... Albo nazwa "MAGDA GESSLER POLECA" hello skoro wyebała stół to chyba raczej nie bardzo poleca. Ja bym się spaliła ze wstydu na miejscu właścicielki która wykorzystała panią Magdę w karcie wbrew jej woli... i kto tu świadczy nieprawdę? Droga właścicielko noga z gazu bo się rozbijesz....
Rozwiń
Gość
Gość (25 maja 2016 o 16:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie tą, tylko tę, wy *** ***one, ***i redaktorzy pisać nie umieją, ***.
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2016 o 12:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oglądam rewolucje, przede wszystkim po to, aby w moich wojażach po Polsce, zaglądać do lokali po tychże właśnie rewolucjach. Zapisuję miejscowość, nazwę i odwiedzam, jak jestem tylko w tej okolicy. Ze względu na ciekawą kartę dań stworzoną przez Magdę Gesler, zapisałam już w notesie, że odwiedzę i smacznie zjem, po czym, szybko wykreśliłam tę "budkę z chłamem". Smakosz z Gdańska
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2016 o 12:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przede wszystkim, zamiar, cel Magdy Gessler był taki by ta restauracja promowała regionalną kuchnię.Mieszkam w drugim końcu Polski i chętnie odwiedziłabym taką restaurację gdyby nie właścicielka tejże restauracji - kompletna ignorantka i jak widać przepraszam za określenie mocno ograniczona . Cała praca Magdy Gessler, jej zaangażowanie, współpraca z kołem gospodyń wiejskich - ( notabene prawdziwą skarbnicą wspaniałych smaków ) - to wszytko wzięło w łeb, bo ktoś nie rozumie sensu rewolucji, albo bezczelnie wykorzystuje okazję do promocji serwowanego syfu, który można sprzedawać w budkach koło przystanków. Proponuję tej Pani taką budkę, bo chyba nie nadaje się do prowadzenia tej restauracji. A tak nawiasem mówiąc - restauracja i amerykański syf ? proszę zmienić nazwę na bar. Pozdrawiam Mieszkanka Zachodniopomorskiego.
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2016 o 12:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziś oglądałam powtórkę, nie jestem wielką fanką Gesslerowej ale tu miała rację, nie rozumiem właścicieli którzy wzywają Magdę a potem robią dalej po staremu. Skoro wcześniej licho przędlo to po co to kontynuować? No ale wiadomo, mały remoncik plus reklama w tv oraz zarobek, bo za jeden dzień zdjęciowy każdy uczestnik dostaje 50 zł są widocznie warte zrobienia z siebie kretyna w tv....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje