środa, 23 sierpnia 2017 r.

Styl życia

Z Radzynia do Australii. Nowy projekt młodego grafika

Dodano: 9 czerwca 2014, 17:30
Autor: Ewelina Burda

Marcin od roku współpracuje z agencją brandingową z Radzynia Podlaskiego. Ale w sierpniu 20-latek będzie już 15 tys. kilometrów stąd. Gdzie? W australijskim Sydney.

Jedzie tam spełniać swoje marzenia. Studia, praca i nowi znajomi. Tylko dlaczego na Antypodach? - A dlaczego nie ! - odpowiada Marcin Blicharz, młody projektant. - To przygoda, zresztą podróżowanie zawsze mnie pociągało - dodaje. Po drodze do Sydney, Marcin zahaczy jeszcze o Dubaj, Kolombo i Singapur. 22 sierpnia będzie już na miejscu. Nigdy nie widział kangura, ani nie surfował, ale jak przekonuje na swojej stronie www.inaustralia.me, wie, że to kocha.

- To pomysł na kreatywne portfolio. Jestem projektantem, więc stworzenie strony to najlepszy pokaz umiejętności - tłumaczy Marcin. W ten sposób chce dotrzeć m.in. do australijskich pracodawców. - Na bilet i pierwsze tygodnie pobytu w Australii nazbierałam, współpracując przez rok z radzyńską agencją brandingową - mówi. - Jednak, by studiować potrzebuję wsparcia innych - przyznaje 20-latek. Pierwsze efekty już widać. - Nie dość, że mój projekt www.inaustralia.me zauważyły media, to odezwała się do mnie agencja organizująca wyjazdy studenckie do Sydney. Pomogą mi - cieszy się radzynianin.

Projektowaniem graficznym zajmuje się od pięciu lat. Pierwsze kroki stawiał już w gimnazjum, a pierwsze zlecenia pojawiły się w liceum. Wtedy związał się z radzyńskim bezMyślnikiem, który w 2013 r. zwyciężył m.in. w ogólnopolskim konkursie na gazetkę szkolną. Po maturze zdecydował się na tzw. "gap year” i zaczął współpracę z radzyńską agencją brandingową. - Zajmuję się m.in. tworzeniem marek oraz projektowaniem stron internetowych - wymienia. Młody grafik zna swoją wartość. - Jestem dobry w tym co robię. Ale chcę wejść na wyższy stopień projektowania. Stąd pomysł na studia w Australii - podkreśla. A jeśli nie Antypody, to co? - To pojadę w inne miejsce, by poznawać nowych ludzi i inne kultury. A może wrócę do Radzynia, bo lubię to miasto i ludzie są tu wspaniali.

- Tak naprawdę nie muszę tam jechać, ale chcę. Jeżeli mój projekt i moje umiejętności kogoś zainteresują i zechce mnie wesprzeć, to będzie miło- mówi Marcin. Przez stronę www.inaustralia.me 20-latek chce też dotrzeć do Australijczyków, dlatego stworzył ją w języku angielskim. - Każdy kontakt, każda znajomość będzie cenna.
Czytaj więcej o: Radzyń Podlaski
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje