czwartek, 19 października 2017 r.

Ryki

Dęblin odpadł w grze o śmigłowce dla wojska. "Liczyliśmy na rozwój i zwiększenia zatrudnienia"

Autor: Paweł Puzio

Nie milkną echa zakończenia negocjacji offsetowych z Airbus Helicopters. Do gry wróciły zakłady w Mielcu i Świdniku, ale wypadły z niej zakłady w Dęblinie. W miejscowej filii Wojskowych Zakładów Lotniczych miało być ulokowane centrum obsługi silników do Caracali

Rządowej podróży po polskich zakładach lotniczych ciąg dalszy. Po poniedziałkowej wizycie w Mielcu i Świdniku wczoraj premier Beata Szydło odwiedziła Wojskowe Zakłady Lotnicze w Łodzi. – Powstanie tu centrum serwisowe dla wszystkich helikopterów, które dostarczy Mielec – obiecał Antoni Macierewicz, szef MON.

Ale Dęblin, gdzie mieści się filia łódzkich zakładów, powodów do radości nie ma. W dęblińskiej filii francuski koncern planował ulokować centrum obsługi silników do Caracali.

We wczorajszym liście otwartym Airbus Helicopters do polskiego rządu czytamy m.in. że francuski koncern „zgodził się na utworzenie wraz z WZL-1 jedynego w Polsce państwowego zakładu produkcji śmigłowców, w którym Polska posiadałaby 90 proc. udziałów. Francuzi przekonują, że sam program Airbus Helicopters miał bezpośrednio wygenerować 1250 miejsc pracy w Łodzi, Radomiu i Dęblinie. A docelowo „ambicją Airbus Group było stworzenie w Polsce 6000 miejsc pracy”.

Burmistrz Dęblina nie ukrywa, że bardzo liczyła na tę inwestycję. – Z rozterką przyjęłam decyzję o zakończeniu rozmów offsetowych z Airbus Helicopters w dęblińskiej „wuzetelce” – mówi Beata Siedlecka, burmistrz Dęblina. – Mam nadzieję, że ta decyzja nie przekreśla perspektywy rozwoju dęblińskiej filii oraz nie wpłynie negatywnie na poziom zatrudnienia w tym zakładzie.

Według burmistrz, kontrakt na Caracale był wielką szansą na skok technologiczny fabryki w Dęblinie.
– Być może taką szansą będą nowe samoloty szkoleniowe polskiej armii? – zastanawia się Siedlecka. Chodzi o obsługę techniczną ośmiu włoskich maszyn M-346 Master. Pierwszy egzemplarz ma przylecieć do Dęblina już pod koniec listopada.

– WZL 1 nadal będą realizowały bieżące zobowiązania wobec Ministerstwa Obrony Narodowej w zakresie utrzymania śmigłowców eksploatowanych przez Siły Zbrojne RP – uspokaja Marcin Nocuń, prezes zarządu WZL Nr 1 w Łodzi.

Przypomnijmy, że wiosną 2015 r. Ministerstwo Obrony Narodowej do prób i negocjacji offsetowych zaprosiło Airbus Helicopters z maszyną H225M Caracal. W przetargu przepadł AW-149 z Świdnika oraz Black Hawk z Mielca. Kontrakt był wart 13 miliardów zł. 4 października rozmowy zostały jednak zerwane. Jako główną przyczynę rząd podaje brak porozumienia w trakcie negocjacji offsetowych. Szczegółów jednak nie zdradza. Francuzi już zapowiadają, że będą domagać się od polskiego rządu odszkodowania. Polski rząd również nie wyklucza możliwości dochodzenia roszczeń od Airbus Helicopters.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
obserwator
(33) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 października 2016 o 08:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po pierwsze to nie ma polskich producentów śmigłowców. Mielec i Świdnik zostały sprzedane za poprzedniej kadencji PiS. Dęblin dostał kopa w tyłek, a tylko patrzeć, jak zajeżdżą Azoty z tą swoją ekipą pseudofachowców. I tyle lubelszczyzna będzie miała ze swoich wyborów... Dołączam się do kondolencji kolegi poniżej.
Rozwiń
Gość
Gość (13 października 2016 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chciałbym zobaczyć nekrolog Szydło. Ona nie jest człowiekiem, ona jest śmieciem.
Rozwiń
obserwator
obserwator (12 października 2016 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niech pani burmistrz z pisu pogada z kolegami partyjnymi to jakiś ochłap dęblinowi dadzą
Rozwiń
analityk
analityk (12 października 2016 o 21:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w wyborach pis w dęblinie miał 46% poparcia- więc chyba wiedzieli na co głosowali
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2016 o 18:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wywalić Szulowskiego i Sadurską
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (33)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!