piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Ryki

Ryki liczą, że PKS jeszcze stanieje

Dodano: 27 czerwca 2016, 14:29

Nieoficjalnie mówi się, że jest szansa, że Ryki jednak wydzierżawią część PKS Puławy (fot. Radosław Szczęch)
Nieoficjalnie mówi się, że jest szansa, że Ryki jednak wydzierżawią część PKS Puławy (fot. Radosław Szczęch)

Przetarg na dzierżawę wydzielonej części PKS Puławy w Rykach zakończył się niepowodzeniem. Żadnych ofert nie złożyły przedsiębiorstwa prywatne, ani miejska spółka reprezentująca Ryki. Chętnych nie ma także na działki przy ul. Dęblińskiej, a odsetki od zadłużenia stale rosną.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Marcin Komadowski, nowy prezes-likwidator PKS Puławy, który zastąpił na tym stanowisku Pawła Bińczyka, nie ma szczęścia do przetargów. Dwukrotnie nie udało mu się sprzedać biurowca, placu, warsztatów i stacji paliw przy ul. Dęblińskiej w Puławach. Podobnie zakończył się przetarg na dzierżawę z prawem pierwokupu wydzielonej części majątku spółki, czyli PKS Ryki. Czas na składanie ofert minął we wtorek. Okazało się, że chętnych na prowadzenie tej działalności na razie nie ma.

Jedynym podmiotem, który zamierzał przejąć rycką część puławskiego przedsiębiorstwa było miasto Ryki, ale na razie wycofało się ze swoich zamiarów. Przetarg na dzierżawę ma zostać powtórzony po zmianach, w tym wyceny przedsiębiorstwa.

Jak mówi Wojciech Giza, który przewodniczy związkowi zawodowemu pracowników, Ryki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, a załoga PKS-u otrzymała zapewnienie ze strony prezesa Komadowskiego, że załoga nie zostanie zwolniona.

– Z tego, co nam mówią, praca będzie. Sam przekonywałem burmistrza, by nie zostawiał bez środków do życia tych kilku osób, które nie nabyły jeszcze praw do świadczeń. Sądzę, że dla miejskiej spółki zatrudnienie 25, czy 30 osób nie zrobi różnicy, a według mojej oceny, wiedza i doświadczenie pracowników z Puław będzie przydatna – mówi Wojciech Giza.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że po naniesieniu poprawek i obniżeniu wyceny, Ryki poprzez jedną ze swoich spółek (PGKiM lub nową – typowo przewozową) w końcu dobije targu z PKS. To, na czym władzom gminy najbardziej zależy to bezpieczeństwo finansowe. Samorządowcy nie mają zamiaru kupować bankruta razem z jego wielomilionowym zadłużeniem. Co prawda rycka część jest wydzielona z upadającej puławskiej spółki, ale władze wolą dmuchać na zimne. Łakomym kąskiem w tym przypadku jest przede wszystkim dworzec w centrum Ryk, który częściowo będzie można skomercjalizować.

Tymczasem nadal nie wiadomo co się stanie z terenami należącymi do PKS w Puławach. Za pomocą przetargów kolejny raz nie udało się ich zbyć. Najnowszy pomysł jest taki, by Ministerstwo Skarbu zezwoliło na inną drogę jego sprzedaży, np. w drodze negocjacji z potencjalnymi inwestorami. Odpowiedzi w tej sprawie na razie nie ma, a czas ma znaczenie, bo odsetki od zadłużenia państwowej firmy stale rosną. Dług tylko wobec Skarbu Państwa wynosi już około 6 mln złotych.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
ty
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (24 stycznia 2017 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zlom na pierwszym planie;)
Rozwiń
Gość
Gość (11 września 2016 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wiedza z pulaw to jak brac paliwo z szerszeni zabytkowych. z czym do ludzi z 30 letnimi autosanami
Rozwiń
ty
ty (30 czerwca 2016 o 08:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ty masz coś z dynką? Pod każdym artykułem to piszesz...
Rozwiń
Gość
Gość (30 czerwca 2016 o 07:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PKS to relikt tamtego systemu - i nie miałbym nic przeciw, ale z takim zarządzaniem to i największa firma daleko nie zajedzie. PKS został zaorany przez kolejne zarządy, które nie potrafiły ani inwestować, ani kierować.
Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2016 o 20:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niech mi ktoś wytlumaczy jak państwowa firma morze mieć dlug u państwa , to tak jak ja bym mial dlug u siebie .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!