poniedziałek, 25 września 2017 r.

Ryki

Ryki przejęły część PKS Puławy. Jak sobie radzi nowy przewoźnik?

Dodano: 17 września 2016, 08:47

Dworzec autobusowy w Rykach (fot. Paweł Buczkowski / archiwum)
Dworzec autobusowy w Rykach (fot. Paweł Buczkowski / archiwum)

Pracownicy, pojazdy i linie autobusowe PKS Puławy – wszystko zostało podzielone. W powiecie puławskim następcą publicznego przewoźnika stała się firma RAGO, w ryckim działalność zaczęła nowa spółka powołana przez samorząd.

W powiecie puławskim linie obsługiwane przez publicznego przewoźnika przejęła prywatna firma RAGO z Jeziorzan. W powiecie ryckim, pasażerów na starych trasach wozi nowa spółka powołana do życia w sierpniu tego roku przez samorząd. Na jej czele stanął były dyrektor do spraw finansów puławskiego PKS-u, Stanisław Kondrasiuk. W radzie nadzorczej zasiedli Krzysztof Szabliński (przewodniczący) oraz Dariusz Warowny i Krzysztof Kardas (przedstawiciel załogi).

Spółka została dokapitalizowana kwotą 35 tys. złotych oraz otrzymała linię kredytową do wysokości 100 tys. złotych. Przedsiębiorstwo zatrudniło 31 osób, w tym wszystkich pracowników byłego PKS Ryki oraz główną księgową firmy z Puław.

Burmistrz Ryk nie kryje, że pierwszy miesiąc działalności nie przyniósł firmie spektakularnych zysków, a pierwszy poważny bilans finansowy powinien być znany pod koniec roku.

– Sierpień był miesiącem wakacyjnym, gdzie ilość naszych kursów jest ograniczona. Na razie jest zbyt wcześnie, żeby mówić o wynikach spółki. Mogę jedynie powiedzieć, że na podstawie danych, jakimi dysponuje, jestem umiarkowanym optymistą – mówi burmistrz Jarosław Żaczek, który przyznaje, że prowadzenia działalności nie ułatwia wymagający rynek i konkurencja.

RAGO, które przejęło część floty puławskiego PKS-u i większość jego puławskich kursów stara się także o ryckie trasy. Jeśli firma podstawi swoje pojazdy w podobnych godzinach z niższymi cenami biletów, komunalny przewoźnik może mieć kłopoty.

Nie wiadomo jak będzie wyglądał rachunek spółki w połowie przyszłego roku, a wtedy kończy się podpisana dzierżawa tzw. zorganizowanej części PKS-u Ryki przez nowy podmiot. Gmina otrzymała prawo pierwokupu, ale władze Ryk na razie nie mówią, że z niego skorzystają.

– Zobaczymy, jak będzie wyglądać nowa wycena, a to będzie zależało od syndyka - mówi burmistrz. Jeśli miasto z dzierżawcy stanie się właścicielem majątku po PKS Ryki, zyska m.in. położoną w centrum miasta działkę, na której stoi dworzec. Nie wiadomo tylko, czy na taki zakup powiatowe miasto będzie stać.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
olek
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 sierpnia 2017 o 07:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w Puławach sobie nie poradził to mu dali Ryki do rozwalenia
Rozwiń
Gość
Gość (19 września 2016 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Królowie Szos z PKS i prywatnych busów - ewenement w skali Europy! Cytat z prywatnego przewoźnika: "Jak się nie podoba, to wyp...". Wot marketing i zarządzanie!
Rozwiń
olek
olek (18 września 2016 o 18:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pamietm, że autobus z Puław do Warszawy stał w Rykach na papieroska dla kierowcy. 10 minut, czy 15 minut. W tym czasie busem bym był już 15-20 km za Rykami.... Niestety, jak się przyzwyczaiło do komunistycznego stylu pracy (robić tak aby się nie orobić) to i w XXI wieku nadal się to praktykuje... Z drugiej strony co się dziwić na tą przerwę. Jak się jachało 50km/h to do Ryk z Puław podróż nużyła jak samolotem z Warszawy do Kuala Lumpur. Musiał zajarać aby nie usnąć za kółkiem gdy z Ryk się wytoczył.
Rozwiń
Gość
Gość (18 września 2016 o 18:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdybyście poszli na PKS PUŁAWY jak jeszcze jeździli, to byście widzieli jakie to tłumy tam waliły. A teraz pretensje to nie wiem do kogo... Gdyby atrakcyjność przewoźnika była na poziomie XXI wieku (tabor, czas przejazdu, cena biletu) to by klienci byli. Ja jeździłem do Warszawy PKS-em kilka lat temu. Myślałem, że umrę z rozpaczy gdy autobus rozwinął zawrotną prędkość 55-60km/h. W Warszawie byłem za 3 godziny.... Wtedy pomyślałem - nigdy więcej.
Rozwiń
Gość
Gość (17 września 2016 o 22:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PKS Puławy już zawsze będzie mi się źle kojarzył. Kierowcy zrobili sobie palarnię na kółkach i często palili papierosy w czasie jazdy. Do dzisiaj mi się niedobrze robi na myśl o zdarzeniu. Jechałem z Lublina, odj.godz. 13.00 dnia 06.07.2012 r. – od Jastkowa kierowca zaczął palić w busie PKS-u Puławy. Kierowca ten pokazał mi środkowy palec, tak się odgrażał, bo śmiałem mu zwrócić uwagę dlaczego pali papierosy w czasie jazdy. Wysiadłem cały roztrzęsiony i zdenerwowany, a przecież zapłaciłem za bilet. Od tej pory nie jeżdżę PKS-em Puławy. Dziękuję za takie potraktowanie. Nigdy więcej!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!