wtorek, 24 października 2017 r.

Ryki

Ryki walczą o drogi za 10 milionów złotych

Dodano: 17 lipca 2016, 13:42
Autor: rs

Powiat rycki przygotowuje się do przebudowy dróg łączących Ryki z Dęblinem. Jeśli urzędnikom uda się zdobyć unijną dotację powstaną nowe chodniki, parkingi, ścieżki rowerowe, a na głównych ulicach pojawi się nowy asfalt.

To będzie jedna z największych inwestycji drogowych w historii powiatu ryckiego. Władze powiatu przygotowują się do tzw. Megaprojektu II, czyli drugiej edycji przedsięwzięcia skupiającego inwestycje w infrastrukturę drogową województwa. Do zgarnięcia jest 8,5 mln złotych dotacji z RPO na projekt o wartości około 10 mln złotych.

W ramach zadania „Szybciej i bezpieczniej z Dęblina do Ryk” przewidziano m.in. przebudowę ulic Słowackiego, Stawskiej w Rykach oraz 1 Maja i Lipowej w Dęblinie. Trasa łącząca oba miasteczka ma otrzymać nową nawierzchnię, chodnik i ścieżkę rowerową. Projekt przewiduje także nowy parking oraz uporządkowanie zieleni przy Szkole Podstawowej nr 3 w Dęblinie.

W ostatni wtorek rozstrzygnięty został przetarg na dokumentację projektową całej inwestycji. Za 170 tys. zł zajmie się nim lubelskie biuro projektowe Camino. Jak mówi Aneta Ochal, naczelnik Wydziału Rozwoju i Zarządzania Mieniem w ryckim Starostwie Powiatowym, powiat na realizację tego projektu może otrzymać dofinansowanie w wysokości 85 procent. Na pozostałe 15 procent, złożą się także obie gminy: Ryki i Dęblin.

Kiedy ruszy budowa? Na razie nie wiadomo. Wszystko zależy od tego, czy uda się zdobyć środki z RPO. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przebudowa dróg może rozpocząć się już w przyszłym roku. 

Czytaj więcej o: drogi Ryki
Łukasz
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Łukasz
Łukasz (18 lipca 2016 o 12:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Lublinie można wiele zarzucić infrastrukturze rowerowej, ale badziewie, które zostało zaprojektowane i wybudowane w Dęblinie do tej pory (m.in. na odcinku Lipowej, która została przebudowana w ramach wcześniejszych schetynówek) nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek standardami. Przede wszystkim to nie jest przebudowa, a remont - prawdopodobnie bez wymiany podbudowy, instalacji podziemnych. Zaledwie wymiana warstwy ścieralnej asfaltu. Po drugie - stałą praktyką jest zabranie chodnika z jednej strony ulicy, wymiana kostki na czerwoną kostkę betonową bauma i dumne nazwanie tego drogą dla rowerów. Ta pseudodroga dla rowerów z jednej strony graniczy bezpośrednio z jezdnią (+ oczywiście obowiązkowy wysoki betonowy krawężnik), z drugiej strony betonowy minikrawężnik (obowiązkowo nieutrwalony w gruncie, przez co osuwa się pod naporem podsypki i nawierzchni z kostki betonowej i "spływa" na bok) bezpośrednio sąsiadujący z ogrodzeniami posesji. Nie ma mowy o zachowaniu przepisowej skrajni. Prawda jest taka, że władze miast (tych dużych i małych) traktują drogi dla rowerów jako zło konieczne. Wpisują je do wytycznych dla projektantów, bo w konkursach o przyznanie dotacji za drogi dla rowerów dostają z automatu dodatkowe punktu rankingowe. A kryterium oceny takiego wniosku jest zerojedynkowe - jeżeli jest jakakolwiek infrastruktura rowerowa - od razu punkty są przyznawane. Nikt nie wymaga, aby droga dla rowerów spełniała normy i wymogi prawne (skrajnia, szerokość, zapewnienie wjazdów, zjazdów, przejazdy przez jezdnie), już nie wspomnę o zachodnich standardach czy dobrych praktykach. W rezultacie powstają odcinki DDR łączące nic z niczym, puste kilometry DDR dla podbicia statystyk, biegnące wzdłuż ulic, urywające się przed miejscami, gdzie właśnie wyodrębniona infrastruktura rowerowa może pomóc, niepomagające pokonać skrzyżowania albo ominąć obciążone ruchem samochodowym odcinki dróg (zwróćcie uwagę, że DDR zawsze są budowane jako przyklejone do już istniejących jezdni, które przecież nie zawsze leżą na szlakach ruchu rowerowego i pieszego - w miastach infrastruktura rowerowa i piesza nie jest rekreacyjna, a służy dojazdom do pracy, do szkoły, więc powinna wieść przez osiedla, parki, dzielnice przemysłowe, handlowe, łączyć skupiska ludzkie, a nie biec razem z jezdniami, bo nikomu nie chce się pomyśleć, którędy ludzie potrzebują jeździć rowerem. W najlepszym razie urzędnik pomyśli - "wyrzucimy dzięki temu pedalistów z ulicy, żeby kierowcy samochodów mieli wygodniej, a święta przepustowość samochodowa nie ucierpiała").
Rozwiń
Gość
Gość (18 lipca 2016 o 07:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe kiedy powiat Puławy się obudzi i ruszy du...
Rozwiń
Gość
Gość (17 lipca 2016 o 19:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak na zachodzie polski mają już gotowe drogi a tu dalej walczą o kawałek asfaltu... zawsze polska B
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!