wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Ryki

Salmonella na weselu, właściciel restauracji dostał mandat. Czym się zatruli goście?

Dodano: 9 września 2016, 09:47

Właściciel restauracji podkreśla, ze nie bez znaczenia mogło być dostarczenie weselnego tortu przez zewnętrzną firmę, fot. Jolanta Dyr/Wikimedia Commons
Właściciel restauracji podkreśla, ze nie bez znaczenia mogło być dostarczenie weselnego tortu przez zewnętrzną firmę, fot. Jolanta Dyr/Wikimedia Commons

Niwa Babicka. W ostatni weekend sierpnia podczas dwóch z pięciu imprez organizowanych w restauracji w Niwie Babickiej (powiat rycki) u kilku gości stwierdzono poważne zatrucia pokarmowe. U sześciu weselników i jednego pracownika lokalu Jakubowa Izba sanepid wykrył bakterię Salmonella. Właściciel restauracji dostał mandat.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

O zdarzeniu poinformował nas jeden z naszych czytelników. 27 sierpnia bawił się on na przyjęciu weselnym w Jakubowej Izbie w Niwie Babickiej.

– Sam miałem lekkie zatrucie, a mój szwagier ma stwierdzoną salmonellę. Pracuje w przedsiębiorstwie spożywczym więc został odsunięty od pracy – opowiada.

Zatruciami zainteresowała się rycka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna. Jej inspektorzy przeprowadzili w lokalu dwie kontrole. Ich efektem była decyzja o ukaraniu restauratora.

– Obecność pałeczek Salmonella wykryliśmy u sześciu gości weselnych i jednego pracownika restauracji. W wyniku kontroli zostały stwierdzone nieprawidłowości. Wydaliśmy decyzję dotyczącą ich usunięcia w trybie natychmiastowym. Nałożyliśmy także mandat karny na właściciela firmy (200 zł - przyp. red.) – informuje Anna Dudek-Błachnio, dyrektor PSSE w Rykach. 

Właściciel Jakubowej Izby nie zgadza się z tym, że wina za zatrucie gości leży po stronie jego lokalu.
– W tamten weekend wydaliśmy około tysiąca posiłków. Jeśli zawierałyby Salmonellę, skala zatruć byłaby o wiele większa – mówi Sławomir Kisiel. – Pamiętajmy, że impreza była wielogodzinna i po jej zakończeniu jedzenie zostało zabrane przez zamawiających przyjęcie. Mogę zapewnić, że nasz lokal spełnia wszystkie niezbędne wymogi i dołożymy wszelkich starań żeby sprawę wyjaśnić – zapewnia.

I dodaje, że nie bez znaczenia mogło być dostarczenie weselnego tortu przez zewnętrzną firmę.
Pracownik restauracji, u którego stwierdzono bakterię, jest na zwolnieniu lekarskim. Miał aktualne badania i książeczkę zdrowia. W weekend, gdy zatruli się weselni goście, nie zajmował się przygotowywaniem posiłków.

Czytaj więcej o: Niwa Babicka Jakubowa Izba
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
nieznajomy
(51) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 września 2016 o 22:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co z tego, że ma kwity tak czy tak to w jego lokalu doszło do zatrucia a nie uchylać się do odpowiedzialności a nie zrzucać winę na tort, poprawiny itp....byle oczyścić siebie
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2016 o 18:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No dobrze to skoro wiadomo ze od jajek to jak właściciel lokalu ma zweryfikować czy jajka sa nosicielem czy nie skoro kupuje na fermie która musi być badana przez odpowiednie służby? Paranoja normalnie. Przecież każde kupione jajo ma pieczątkę skąd sa i na to sa kwity zakupu
Rozwiń
nieznajomy
nieznajomy (13 września 2016 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Właściciel uchyla się od odpowiedzialności ale sanepid potwierdził obecność salmonelli w jajkach i kilku innych produktach więc nic mu to nie da. A nie wierzę w taki zbieg okoliczności, że goście dwóch wesel i chrzcin złapali wirusa gdzie indziej skoro łączył ich tylko lokal i jedzenie (na przyjęciu na którym ja byłam całe jedzenie zapewniała jakubowa).....
Rozwiń
gość
gość (13 września 2016 o 17:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dodatkowo jest jeszcze jeden ciekawy temat jaka jest przyczyna ociężałości w działaniu sanepidu w rykach. Z tego co obiło mi się o uszy to dostawcą jajek do jakubowej była pewna ferma w rykach- czy to przypadek, że jeden z właścicieli i Pani dyrektor sanepidu noszą takie samo nazwisko:?
Rozwiń
Gość
Gość (11 września 2016 o 14:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dają stare jedzenie ,a ludzie się zachwycają.Fuuj...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (51)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!