piątek, 20 października 2017 r.

Ryki

Urząd nie chce przejmować PKS razem z długiem

Dodano: 12 czerwca 2016, 20:26

Dworzec PKS w Rykach (fot. Paweł Buczkowski / archiwum)
Dworzec PKS w Rykach (fot. Paweł Buczkowski / archiwum)

Burmistrz Ryk miał do piątku powołać nową spółkę przewozową, która przejęłaby wydzieloną część upadającego PKS Puławy. Tak się jednak nie stanie.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Jeszcze tydzień temu wydawało się, że ponad 30 pracowników PKS Ryki (należącego do PKS Puławy) może spać spokojnie, bo chęć ich zatrudnienia deklarował samorząd. Likwidator PKS Puławy miał sprzedać warte kilka milionów złotych tereny przy ul. Dęblińskiej w Puławach. Pieniądze miały pozwolić na spłatę znacznej części zadłużenia firmy. Miasto Ryki miało zaś stworzyć nową spółkę przewozową, która stanęłaby do przetargu na dzierżawę dworca autobusowego w Rykach i autobusów. Po kilku miesiącach dzierżawy miasto mogłoby skorzystać z prawa pierwokupu atrakcyjnych terenów inwestycyjnych w centrum Ryk.

Ten scenariusz jest już jednak nieaktualny. Likwidator PKS Puławy Marcin Komadowski nie sprzedał nieruchomości w Puławach. Przetarg na plac, magazyny, warsztaty, stację paliw i biurowiec po raz kolejny zakończył się fiaskiem. Tym samym nie zdobył środków na spłatę zadłużenia wobec wierzycieli. Dług jest wysoki – tylko wobec Skarbu Państwa wynosi już około 6 mln złotych (z odsetkami), a do tego należy doliczyć zobowiązania wobec załogi, w tym zadłużenie w ZUS.

W tej sytuacji władze Ryk wycofały się z powołania nowej spółki, bo nie chcą, by ta już na wejściu otrzymała bagaż w postaci konieczności spłaty puławskich zobowiązań.

– Nie ukrywam, że sytuacja bardzo się skomplikowała. Wydzierżawienie i kupno PKS Ryki powoduje dzisiaj, że wszystkie zobowiązania przeszłyby na naszą spółkę, łącznie z koniecznością zwrotu pomocy publicznej. Poza tym świadczenie usług przewozowych to ryzykowny biznes, który wymagałby ciągłego finansowania. Ja tej sprawy jeszcze nie zamykam, ale na razie decyzja o utworzeniu spółki musi zostać odłożona – mówi Jarosław Żaczek, burmistrz Ryk.

Zdaniem burmistrza, najważniejsze będą teraz rozmowy w Ministerstwie Skarbu Państwa odnośnie szans na umorzenie pomocy publicznej przyznanej kilka lat temu PKS Puławy. Dotychczas resort stał na stanowisku, że te pieniądze podlegają zwrotowi. Władze Ryk liczą na to, że resort zmieni zdanie.

Czasu na podejmowanie jakichkolwiek decyzji jest jednak coraz mniej. Większości pracowników umowy o pracę kończą się 30 czerwca. Do przetargu na dzierżawę dworca i autobusów (w tym świadczenie usług) w powiecie ryckim prawdopodobnie nie przystąpią firmy prywatne. Tego rodzaju przewoźnicy mogą zechcieć przejąć jedynie najbardziej rentowne kursy. Jeśli więc gmina odpuści walkę o PKS, pracownicy mogą spodziewać się zwolnień, a mieszkańcy powiatu – zmniejszenia ilości obsługiwanych połączeń.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 czerwca 2016 o 10:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie by nie starczyło na pensje dla zatrudnionych w gminie: Pośpiecha (kumpel burmistrza z PISu, ich żony mają wspólny biznes), Wasilewskiego (pracownika byłego biura poselskiego byłego posła), H.Jończyk (osoby z rodziny red. Jończyka z lokalnej gazetki Twój Głos, wspierającej nową władzę, przed wyborami, jak i w czasie obecnej kadencji). A co tam kogo obchodzi jakiś PKS. A może o to chodzi, żeby tu powstał market, bo jedną lokalizację już zablokowali mieszkańcy Ryk.
Rozwiń
Gość
Gość (16 czerwca 2016 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja to bym w ogóle nie przejmował PKS-u. PKS Puławy już zawsze będzie mi się źle kojarzył. Kierowcy często palili papierosy w czasie jazdy. Zrobili sobie palarnię na kółkach kosztem pasażerów. Do dzisiaj mi się niedobrze robi na myśl o zdarzeniu, o którym ciężko zapomnieć. Jechałem z Lublina, odj.godz. 13.00 dnia 06.07.2012 r. – od Jastkowa kierowca zaczął palić w busie PKS-u Puławy. Kierowca ten pokazał mi środkowy palec, tak się odgrażał, bo śmiałem mu zwrócić uwagę dlaczego pali papierosy w czasie jazdy. Wysiadłem cały roztrzęsiony i zdenerwowany, a przecież zapłaciłem za bilet. Od tej pory nie jeżdżę PKS-em Puławy. Dziękuję za takie potraktowanie. Nigdy więcej!
Rozwiń
Gość
Gość (13 czerwca 2016 o 08:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pks wyprowadzany był systematycznie od ładnych parunastu lat a nie że winne rządy po-psl czy pis, sami pracownicy brali co się dało a teraz ratować trupa?!nie ma już co kraść to upadło?!dziwne
Rozwiń
złoty
złoty (13 czerwca 2016 o 06:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co tam w tych Puławach tak wszystko zdłużone?A ludzie żyją dostatnio.
Rozwiń
Gość
Gość (13 czerwca 2016 o 06:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystkie spółki w 100% państwowe padają. Widać jakie są efekty jak państwo wpindala się do zarządzania.... Zaczęło się od stoczni Gadńskiej, a kończy na PKS-ach.....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!