piątek, 20 października 2017 r.

Ryki

Zagadkowa śmierć 17-latka. Znaleźli jego ciało kilka kilometrów od domu. Wstępne wyniki sekcji

Dodano: 3 marca 2017, 12:25

W czwartek zakończyła się sekcja zwłok 17-letniego Mateusza z Leopoldowa, którego ciało znaleziono w Lasocinie. Wstępne dane nie wskazują na zabójstwo, ale prokuratura nie wyklucza kolejnych badań. - Sprawdzimy każdy ślad - zapewniają śledczy.

Leopoldów to niewielka miesjcowość w gminie Ryki, której mieszkańcy nadal nie mogą pogodzić się ze stratą jednego ze swoich sąsiadów, kolegów - 17-letniego Mateusza. Chłopak w nocy z soboty na niedzielę, 26 lutego, wracał z zabawy w oddalonym o ponad 12 kilometrów Kłoczewie. W domu się jednak nie pojawił.

Po trwających kilkanaście godzin poszukiwaniach, w które zaangażowało się wielu mieszkańców wioski, znaleziono ciało młodego mężczyzny. Było w Lasocinie, kilka kilometrów od Leopoldowa. Sprawą zajęła się rycka policja i prokuratura. Zlecono sekcję zwłok. Ta zakończyła się w czwartek.

- Mogę powidzieć, że badania nie potwierdziły wystąpienia urazów mechanicznych. Wstępne ustalenia wykluczają udział osób trzecich, ale my na tym etapie śledztwa niczego nie wykluczamy. Będziemy słuchać kolejnych świadków i sprawadzać każdy ślad - mówi Grzegorz Trusiewicz, szef Prokuratury Rejonowej w Rykach, który zapowiada możliwość zlecenia szczegółowych badań mikroskopowych, toksykologicznych oraz na zawartość alkoholu.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że wstępne wyniki sekcji mogą być niewystarczające, dlatego nie wykluczamy również wystąpienia o opinię uzupełniającą - dodaje prokurator. Trusiewicz przypuszcza, że oficjalne wyniki sekcji będą znane za 3-4 tygodnie.

Na razie ryccy śledzczy nie odnoszą się do spostrzeń osób, które znalazły ciało Mateusza.

Przypomnijmy, że ciało znajdowało się w miejscu znacznie oddalonym od drogi prowadzącej z Kłoczewa do domu chłopaka. Trudno wyjaśnić także jego wyprostowaną pozycję ciała i nienaturalny sposób ułożenia rąk. - Wyglądał tak, jak ułożony do trumny - mówią świadkowie.

Co na to prokuratura? - Nie widziałem zdjęć z miejsca, w którym znaleziono ciało - przyznaje Trusiewicz, który wyjaśnie, że fotografie są wywoływane i obrabiane przez techników, co wymaga trochę czasu.

Mateusz zdecydował się na ciche opuszczenie imprezy w Kłoczewie i samotny, długi spacer w środku nocy do swojego domu. Jego koledzy twierdzą, że nigdy wcześniej tak nie robił. Ostatni kontakt z nim był o 3:30, kiedy po telefonie do niego, odpowiedział, że dochodzi do Lasocina. Nic wtedy nie wskazywało jeszcze na to, że dojdzie do tragedii.

Czytaj więcej o: policja śmierć Leopoldów
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
ww
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 marca 2017 o 22:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"który wyjaśnie, że fotografie są wywoływane i obrabiane przez techników,..." - dzisiaj raczej zdjęcia się drukuje w parę minut po zrobieniu!
Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2017 o 08:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podobny przypadek miał miejsce w Puławach parę lat temu.
Rozwiń
ww
ww (3 marca 2017 o 23:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Próbki krwi pobierane przy są sekcji,a badania tych próbek pod kątem toksylogicznym trwa 3-4 tygodnie.
Rozwiń
Gość
Gość (3 marca 2017 o 18:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może wziął jakieś gówno na tej dyskotece,bo przecież tak się teraz młodzież bawi i gotowe, albo zgon naturalny,choć w tym wieku dziwne
Rozwiń
Gość
Gość (3 marca 2017 o 18:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sory, w temacie jest, że nie zbadali - wydawało mi się, że to podstawowa sprawa.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!