Sport

Chełmianka – Izolator 7:0, historyczna wygrana

Dodano: 16 kwietnia 2016, 19:22

FOT. TOMASZ RYTYCH
FOT. TOMASZ RYTYCH

Trener Chełmianki Artur Bożyk miał ostatnio, co świętować. Niedawno rozpoczął czwarty rok pracy z biało-zielonymi, a w czwartek obchodził 40 urodziny. Piłkarze stanęli na wysokości zadania i postarali się o prezent, który każdy szkoleniowiec chciałby dostać od swoich zawodników – okazałe zwycięstwo. Gospodarze rozbili w sobotę Izolatora Boguchwała aż 7:0

Zawody rozpoczęły się od smutnej uroczystości, bo gospodarze minutą ciszy uczcili zmarłego niedawno wieloletniego kierownika klubu Andrzeja Wronę.

Od pierwszego gwizdka ekipa z Chełma ruszyła do ataku i szybko objęła prowadzenie. Już w ósmej minucie Aleksiej Pritulak popisał się świetnym uderzeniem tuż zza pola karnego. Bramkarz „Izolacji” był bezradny i po raz pierwszy musiał sięgnąć do siatki. Najlepszy snajper biało-zielonych szybko zaliczył drugie trafienie. W 22 minucie podszedł do rzutu wolnego i bezpośrednim strzałem podwyższył prowadzenie miejscowych. Jeszcze przed przerwą na listę strzelców po wzorowej kontrze wpisał się Hubert Tomalski i już po 35 minutach było jasne, że trzy punkty zostaną w sobotę w Chełmie.

Po zmianie stron podopieczni trenera Bożyka nadal atakowali. Ich starania zostały nagrodzone w 57 minucie, kiedy po indywidualnej akcji Tomalski znalazł się sam przed bramkarzem rywali i posłał piłkę do siatki. Niedługo późnie Miłosz Lewandowski dał się pokonać po raz piąty. Prawdziwe wejście smoka zaliczył Damian Wacewicz. 20-latek dosłownie kilkadziesiąt sekund wcześniej wszedł na boisko z ławki rezerwowych, zszedł Marcin Figiel.

W samej końcówce na hat-tricki polowali Tomalski oraz Pritulak. I co ciekawe obu graczom ta sztuka się udała. Ostatecznie Chełmianka pokonała Izolatora aż 7:0, co wcześniej w historii jej występów w III lidze jeszcze się nie zdarzyło. W sezonie 2013/2014 najwyżej udało się wygrać ze Stalą Sanok (5:0). Przed rokiem piłkarze poprawili ten wynik, pokonując Orła Przeworsk 6:0. W sobotę jeszcze wyśrubowali ten rezultat.

Chełmianka Chełm – Izolator Boguchwała 7:0 (3:0)

Bramki: Pritulak (8, 22, 90), Tomalski (35, 57, 85), Wacewicz (67).

Chełmianka: Kijańczuk – Mazurek (46 Kobiałka), Krzyżak, Jankowski, Kwiatkowski, Poczwardowski (73 Fornal), Tomalski, Wójcik, Pritulak, Figiel (66 Wacewicz),

Izolator: Lewandowski – Wilk, Hajnas, Zych, Kardyś, Cupryś, Karwacki (46 Szymański), Róg (66 Bigus), Karwat, Lekki, Domin

Żółte kartki: Wacewicz – Zych, Róg, Karwacki, Kadryś.

Sędziował: Paweł Smyk (Biała Podlaska).

Gość
Gość
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (17 kwietnia 2016 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wynik piękny Gratulacje ! Proszę o powtórkę np w najbliższym meczu z Avią Resovią JKS ,...
Rozwiń
Gość
Gość (17 kwietnia 2016 o 07:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czego ty się naćpałeś i o czym ty właściwie piszesz?
Rozwiń
Gość
Gość (17 kwietnia 2016 o 04:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie ma lepszych gratulacji, niż moje. Dobrze są. To, że tu jestem, to jest piękne życzenie radości z coraz efektywnejszej gry. Nikt niczego nie musi w związku z moimi wynikami. Wuj z nimi.
Rozwiń
Gość
Gość (17 kwietnia 2016 o 03:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedyś, chyba w roku 1978 dostałem sromotne lanie na 64 polach od pewnego wyjadacza z Palcu Litewskiego. Podszedł do mnie peiwen gość i powiedział, że mam się stawić w urzędzie na rogu Lipowej. Przyjeżłdżałem tam na treningi. Zapisali mnie do Drużyny Ratusza. Grałem może dwa trzy razy. Coraz rzadziej się pokazywałem, bo wszystko przegrywałem. Przypadkowo w roku 1979 dowiedziałem się o turnieju. Były to Szachowe Otwarte Mistrzostwa Polski, chyba dwa razy po 45 min. - w systemie szwajcarskim. Siedem partii: cztery pierwszego dnia, trzy drugiego dnia. Dwie zremisowałem, jedną wygrałem i jedną przegrałe. Miałem 2 punkty po pierwszym dniu z czterech partii. Na drugi dzień zaspałem i przegrałem walkowerem. Ostatnie dwie partie wygrałem w przepięknym stylu, z dwójką i z dwójką plus. Cztery punktu na siedem możliwych. Po turnieju zagrałem partyjkę z Mistrzem Polski seniorów. Wygrałem. Zrobiłeś to celowo. Jan Przewoźnik zaprzeczył. Naprawdę pięknie zagrałeś, tak powiedział Jan. Zapytałem jednego z sędziów, czy coś zdobyłem? niestety nic. Sędzia mnie oszukał. Zdobyłem w swoim pierwszym turnieju trzecią kategorię szachowa, o czy dowiedziałem się przypadkowo pięć lat później. Czesław Gałczyński był dumiony. Dlaczego nie przyszedłeś do mnie? W trzecim swoim turnieju w życiu, zdobyłem dwójkę, czyli R=1800pkt.. Dobra, bawcie się pięknie. LWG
Rozwiń
Gość
Gość (17 kwietnia 2016 o 03:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przepraszam. Repasaże, nie rz. To był Poznań 1981 rok. Przed wyjazdem poniewierał mną pewien judoka. Miał cudowną technikę, wręcz fantastyczną, chyba o wiele lepsza od Heńka czy Józka. Rzucał mną jak chciał, ale bez uszczerbku. W parterze szło mi lepiej, ale też byłem bez szans. Taki zawodnik mógłby zdobyć złoto na olimpiadzie. Nie miałem nigdzie układów, ale gdybym wiedział, że jest w kadrze olimpijskiej, to powalczyłbym o jego w nich udział. LWG
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

23. KOLEJKA
Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 4:1
Jagiellonia Białystok - Cracovia 1:0
Lech Poznań - Pogoń Szczecin 2:0
Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 0:2
Sandecja Nowy Sącz - Korona Kielce 3:3
Wisła Kraków - Arka Gdynia 3:2
Wisła Płock - Zagłębie Lubin 2:0
Górnik Zabrze - Bruk-Bet Termalica

TABELA

1. Legia 23 44 35-24
2. Jagiellonia 23 42 32-24
3. Lech 23 40 32-16
4. Górnik 22 36 42-36
5. Wisła P. 23 36 32-29
6. Korona 23 35 38-31
7. Wisła K. 23 35 34-29
8. Arka 23 32 28-23
9. Zagłębie 23 32 33-29
10. Śląsk 23 27 28-37
11. Cracovia 23 25 30-34
12. Lechia 23 25 31-36
13. Piast 23 23 24-33
14. Sandecja 23 22 24-37
15. Bruk-Bet 22 21 23-36
16. Pogoń 23 20 25-37
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!