Sport

Ewa Mizdal, sztangistka Unii Hrubieszów: Nie wykluczam zakończenia kariery

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 lipca 2014, 07:16

ROZMOWA z Ewą Mizdal, brązową medalistką mistrzostw Europy z Tel Awiwu

• W poniedziałek musiała pani wyjechać ze zgrupowania reprezentacji Polski kobiet w Cetniewie. Dlaczego?
- Zaczęłam mieć problemy z prawym barkiem. Ból nawarstwiał się do tego stopnia, że nie było sensu trenować i jeszcze bardziej obciążać organizmu. Po rozmowach z trenerem kadry Waldemarem Ostapskim zdecydowałam, że jadę do domu leczyć się.

• Co tak właściwie stało z barkiem?
- Tego jeszcze dokładnie nie wiem. Więcej będziemy wiedzieć po badaniach, na które muszę umówić się z lekarzem reprezentacji.

• To ten sam bark, który miała pani operowany. Może tamten zabieg został źle wykonany?
- Wszystko było zrobione dobrze. Przeszłam rekonwalescencję i rehabilitację według zaleceń. W naszym zawodzie jesteśmy narażeni na takie urazy. Bardzo czułe są barki i taki problem wystąpił u mnie. Najogólniej mówiąc wtedy został uszkodzony przyczep mięśnia i trzeba było naprawić to operacyjnie. Zgrupowanie w Cetniewie było już trzecim, po mistrzostwach Europy, w którym uczestniczyłam. Wcześniej byłam w Zakopanem i Giżycku. Zgodnie z ustaleniami zwiększaliśmy obciążenia. Jak się okazało, były one za duże i organizm nie wytrzymał.

• Najważniejszą imprezą w tym roku, po ME w Tel Awiwie, gdzie zdobyła pani historyczny brązowy medal, pierwszy takiej rangi w seniorskiej karierze, będą listopadowe mistrzostwa świata w Kazachstanie. Uraz komplikuje pani cykl przygotowań?
- Niewątpliwie tak. Przede mną co najmniej trzy, cztery tygodnie odpoczynku i leczenia.

• Występ w MŚ będzie bardzo ważny w perspektywie igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, w 2016 roku. To pani miała być jedną z tzw. zawodniczek punktujących do IO...
- Punkty można zbierać podczas startów w MŚ. Zgromadzony dorobek przekłada się na ilość miejsc przyznanych danej reprezentacji w starcie na IO. Punktują cztery zawodniczki. Pewniakami były Marzena Karpińska w kat. 48 kg i Joanna Łochowska w 58 kg. Miałam być trzecią w kolejności punktującą sztangistką, w kat. 75 kg. Czwartą w naszym gronie ma być Patrycja Piechowiak w kat. 69 kg.

• Uraz może być na tyle poważny, że nie zdąży się pani przygotować do startu w Kazachstanie?
- Obawiam się, że taki wariant może zaistnieć. Byłaby to spora strata dla mnie i reprezentacji. Już teraz trener Ostapski miał spore problemy, aby wybrać czwartą zawodniczkę do gromadzenia punktów dla Polski. A jak jeszcze ja wypadnę ze składu, będzie miał problem z punktującą numer trzy.

• Bierze pani pod uwagę najczarniejszy ze scenariuszy, czyli przedwczesne zakończenie sportowej kariery?
- Niestety, ale taką ewentualność również rozważam. Nie chciałabym, ale wszystko może się wydarzyć, nawet moja rezygnacja z uprawiania podnoszenia ciężarów.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

17. KOLEJKA 24-27 listopada
Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 5:0
Cracovia - Lechia Gdańsk 2:1
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 3:1
Korona Kielce - Legia Warszawa 3:2
Lech Poznań - Wisła Płock 2:1
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 2:2
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:0
Bruk-Bet Termalica - Wisła Kraków 3:3

TABELA

1. Górnik 17 32 36-24
2. Legia 17 31 22-17
3. Korona 17 29 28-17
4. Lech 17 28 26-15
5. Wisła K. 17 28 23-19
6. Jagiellonia 17 27 22-22
7. Arka 17 25 22-17
8. Zagłębie 17 24 22-18
9. Śląsk 17 23 21-24
10. Lechia 17 20 23-26
11. Wisła P. 17 20 19-25
12. Cracovia 17 18 21-25
13. Sandecja 17 18 14-23
14. Bruk-Bet 17 18 18-22
15. Piast 17 17 19-27
16. Pogoń 17 10 14-29
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!